Andrzej K. zatrzymany przez CBŚP.

Czytam komentarze pseudoprawilniaków na YT, muszą zakładać nowe konta z chińskimi nazwami, bo tak się boją zza klawiatury, ale cieszą się, że się wzięli za trenera i że zaraz trener się rozjebie albo jeden napisał „Andrzej nie płacz, zawsze możesz zostać informatorem jak kiedyś”. Ciekawe czy trener by sobie tak swobodnie latał po mieście i prowadził topowy klub MMA w Polsce jakby był papier na niego.
Tacy to klawiaturowi mocarze, ale no co poradzisz? Teraz tego coraz więcej. Chętnie bym to zobaczył jak wyrażają te wszystkie swoje myśli prosto w twarz, ale nie będzie dane. Jednocześnie to też nie jest tak, że nie można o nikim niczego powiedzieć tyle, że warto mieć tą cywilną odwagę by się nie chować przy tym jak jakaś pipka.
 
Taka wersja też krąży po poznaniu i to nie od wczoraj.
Nie jestem stamtąd dlatego się dziwie, u nas w Łódzkim też latają „gangusy”, które poszły w koronę, zostali informatorami, np. w Pruszczu Gdańskim, ale musieli stamtąd uciec i z dupy się wzięli u nas i są dalej gangusami… Najlepsze to było jak kiedyś pilnowałem maszyn hazardowych w centrum miasta i nam kominy celno skarbowe wjechały, bo było za dużo skarg na melanże, itd. i nas obserwowali. Komin się pyta mnie czy to moje, a ja „tak, a Lamborghini w garażu na Sikorskiego stoi” :muttley: Powiedziałem, że przyszedłem się wysrać po kebabie, bo tu mają łazienkę, a tam remont był (serio był xd) i mnie puścili, trzech chłopaków wpadło z towarem, dostali zawiasy. Zabrali wszystkie maszyny do busa, chłopaków na dołek, ja pogadałem z właścicielami lokalu czyli „gangusami” i pojechałem do domu. Za tydzień te same maszyny stały w innym lokalu 200m dalej na przeciwko w centrum miasta:muttley: A jak syn policjanta miał pracować na maszynach to nasz szef gangus mówi „dobrze,powie się ojcu, żeby za często nie przyjeżdżali”


Tu macie opisaną tą akcje, nie wpadło czterech tylko trzech, bo ja nic nie miałem przy sobie, zanim kominy mnie zglebowały to wyrzuciłem sztukę weedu za siebie.
 
Nie jestem stamtąd dlatego się dziwie, u nas w Łódzkim też latają „gangusy”, które poszły w koronę, zostali informatorami, np. w Pruszczu Gdańskim, ale musieli stamtąd uciec i z dupy się wzięli u nas i są dalej gangusami… Najlepsze to było jak kiedyś pilnowałem maszyn hazardowych w centrum miasta i nam kominy celno skarbowe wjechały, bo było za dużo skarg na melanże, itd. i nas obserwowali. Komin się pyta mnie czy to moje, a ja „tak, a Lamborghini w garażu na Sikorskiego stoi” :muttley: Powiedziałem, że przyszedłem się wysrać po kebabie, bo tu mają łazienkę, a tam remont był (serio był xd) i mnie puścili, trzech chłopaków wpadło z towarem, dostali zawiasy. Zabrali wszystkie maszyny do busa, chłopaków na dołek, ja pogadałem z właścicielami lokalu czyli „gangusami” i pojechałem do domu. Za tydzień te same maszyny stały w innym lokalu 200m dalej na przeciwko w centrum miasta:muttley: A jak syn policjanta miał pracować na maszynach to nasz szef gangus mówi „dobrze,powie się ojcu, żeby za często nie przyjeżdżali”


Tu macie opisaną tą akcje, nie wpadło czterech tylko trzech, bo ja nic nie miałem przy sobie, zanim kominy mnie zglebowały to wyrzuciłem sztukę weedu za siebie.
Generalnie nie wdając się w szczegóły niejednokrotnie zetknąłem się z wersją że Poznań jest poukładany z policją. W mieście cisza i spokój. Każdy spokojnie pilnuje swojego interesu i się nie wychyla. Właśnie tym bardziej dziwi mnie zeszło tygodniowa awantura. Prawdopodobne że małopolska prokuratura chce się wykazać, bynajmniej nie na swoim terenie i w dupie ma lokalne poznańskie układy.
 
Generalnie nie wdając się w szczegóły niejednokrotnie zetknąłem się z wersją że Poznań jest poukładany z policją. W mieście cisza i spokój. Każdy spokojnie pilnuje swojego interesu i się nie wychyla. Właśnie tym bardziej dziwi mnie zeszło tygodniowa awantura. Prawdopodobne że małopolska prokuratura chce się wykazać, bynajmniej nie na swoim terenie i w dupie ma lokalne poznańskie układy.
Pamiętaj o tym jak wygląda teraz sytuacja prawna w Polsce. Praktycznie mamy otwarty konflikt pomiędzy neo i paleo sędziami. Tak samo jest z prokuratorami. Mamy nowe rozdanie i nową ekipę
 
Generalnie nie wdając się w szczegóły niejednokrotnie zetknąłem się z wersją że Poznań jest poukładany z policją. W mieście cisza i spokój. Każdy spokojnie pilnuje swojego interesu i się nie wychyla. Właśnie tym bardziej dziwi mnie zeszło tygodniowa awantura. Prawdopodobne że małopolska prokuratura chce się wykazać, bynajmniej nie na swoim terenie i w dupie ma lokalne poznańskie układy.
W Łodzi tez Widzew z Łksem robi biznesy razem, gruba kasa na stole, głupie małolaty się napierdalają i tną za barwy klubowe, a Ci wyżej mają z nich bekę. Mój dawny „szef” z maszyn mówił, że jak wjeżdżał na rozmowy do Łodzi to chuj ich interesował Widzew i ŁKS, tylko pieniądze, proste. Weź taki klub Lordis na Piotrkowskiej, cała bramka to policja, nie wiem jak jest teraz, bo tam nie jeżdżę i nie siedzę już w tym środowisku, kiedyś człowiek był „młody i głupi” i się tym jarał, dzisiaj się z tego śmieje.
 
Last edited:
Pamiętaj o tym jak wygląda teraz sytuacja prawna w Polsce. Praktycznie mamy otwarty konflikt pomiędzy neo i paleo sędziami. Tak samo jest z prokuratorami. Mamy nowe rozdanie i nową ekipę
Bardzo możliwe bo chyba nikt się nie spodziewał że będą drążyć tak stare sprawy. Pomijając już temat trenera. To pieniądze zarobione nielegalnie w latach dwutysięcznych dawno zostały zainwestowane w legalne biznesy i pięć razy wyprane albo lepiej. Żadna tajemnica. W newsach MMA rocks codziennie brylują postacie które sławę i pieniądze zdobyły w innej branży. Teraz tylko dorabiają do emerytury.
 
W Łodzi tez Widzew z Łksem robi biznesy razem, gruba kasa na stole, a głupie małolaty się napierdalają i tną za barwy klubowe, a Ci wyżej mają z nich bekę. Mój dawny „szef” z maszyn mówił, że jak wjeżdżał na rozmowy do Łodzi to chuj ich interesował Widzew i ŁKS, tylko pieniądze, proste. Weź taki klub Lordis na Piotrkowskiej, cała bramka to policja, nie wiem jak jest teraz, bo tam nie jeżdżę i nie siedzę już w tym środowisku, kiedyś człowiek był „młody i głupi” i się tym jarał, dzisiaj się z tego śmieje.
Tak jest wszędzie i to od lat. Już w latach dziewięćdziesiątych jak jeszcze jeździłem na mecze to starzy mieli kolegów we wrogich klubach i chlali z nimi wódę. Później w latach 2000 przyszła młodsza ekipa która oprócz chęci spuszczenia komuś wpierdolu zaczęła robić w dragach. W tym momencie ja już dałem sobie spokój z "kibicowaniem".
Pamiętam tez obrazek jak pojechałem odwiedzić znajomych na bramce w jednym z klubów na starówce. Stoimy na ulicy i jedzie powoli samochód. Gówno było widać bo noc ale szyba się puszcza i łapa z gestem powitalnym. Wszyscy odmachnęli na powitanie w kierunku samochodu. Później pytam kto to bo myślałem że inne bandziorki a znajomy na to że psy jechały. Jedna wielka pierdolona rodzina. Ale fakt że od lat, przynajmniej dla szarego człowieka jest spokojnie i bezpiecznie.
 
Tak jest wszędzie i to od lat. Już w latach dziewięćdziesiątych jak jeszcze jeździłem na mecze to starzy mieli kolegów we wrogich klubach i chlali z nimi wódę. Później w latach 2000 przyszła młodsza ekipa która oprócz chęci spuszczenia komuś wpierdolu zaczęła robić w dragach. W tym momencie ja już dałem sobie spokój z "kibicowaniem".
Pamiętam tez obrazek jak pojechałem odwiedzić znajomych na bramce w jednym z klubów na starówce. Stoimy na ulicy i jedzie powoli samochód. Gówno było widać bo noc ale szyba się puszcza i łapa z gestem powitalnym. Wszyscy odmachnęli na powitanie w kierunku samochodu. Później pytam kto to bo myślałem że inne bandziorki a znajomy na to że psy jechały. Jedna wielka pierdolona rodzina. Ale fakt że od lat, przynajmniej dla szarego człowieka jest spokojnie i bezpiecznie.
Oczywiście, w moim mieście jest więcej dragów i dillerów niż piekarni i pieczywa, każdy zna każdego, 19km2 powierzchni, 15 tyś mieszkańców i przez ostatnie lata na puche zjechał tylko gościu mieszkający dwie ulice od mojego rodzinnego domu, ps. Bronek z tego artykułu:


Taka ciekawostka, siedzi w celi na przeciwko Tysona z Gromdy.

Mój „szef” z maszyn odjebał kiedyś 8 lat za coś czego nie zrobił, wziął winę na siebie za kogoś, później wyskoczył z puchy , przestrzelił przed marketem gościowi 2 metry 130kg wagi kolano z ostrej, miał 6 zarzutów łącznie i już nigdy nie wrócił na kryminał, też dziwne. Mamy ogólnie u nas zajebistego papugę, który od lat broni całego miasta, chłopaków łapią z 500g kryształu, 200g zielska i po 3 miesiącach wyskakują, z tym, że mój każdy znajomy diller ma odłożone 20 koła na tego papugę, gościu z Niemiec pierdolnął całego busa narzędzi i nawet na dołku nie był…
 
Tak jest wszędzie i to od lat. Już w latach dziewięćdziesiątych jak jeszcze jeździłem na mecze to starzy mieli kolegów we wrogich klubach i chlali z nimi wódę. Później w latach 2000 przyszła młodsza ekipa która oprócz chęci spuszczenia komuś wpierdolu zaczęła robić w dragach. W tym momencie ja już dałem sobie spokój z "kibicowaniem".
Pamiętam tez obrazek jak pojechałem odwiedzić znajomych na bramce w jednym z klubów na starówce. Stoimy na ulicy i jedzie powoli samochód. Gówno było widać bo noc ale szyba się puszcza i łapa z gestem powitalnym. Wszyscy odmachnęli na powitanie w kierunku samochodu. Później pytam kto to bo myślałem że inne bandziorki a znajomy na to że psy jechały. Jedna wielka pierdolona rodzina. Ale fakt że od lat, przynajmniej dla szarego człowieka jest spokojnie i bezpiecznie.
Wrocław nie lepiej. Człowiek młody, głupi był , coś tam ćwiczył i był duży na bramce, przychodził Pan gangus i mówi : dobra młody, nie będziesz całe życie tych meneli wynosił z klubu, masz tu kopertę idź zanieś temu i temu , a co jest w tej kopercie ? A chuj Cię obchodzi, nic się nie bój...a jak mnie z tym powiną? Nikt Ci nic nie zrobi, jesteś pod moim parasolem....

Taaaa.....

Ostatnie szare komórki pracowały i podpowiedziały: koniec z bramkami i tym środowiskiem. Jak dzwonili to mówiłem : nie mogę brachu dzisiaj być, rozjebalem kręgosłup na treningu wiesz.....kilka razy i w końcu przestali dzwonić

Efekt finalny ? 5 kolegów z bramki pierdzi, 2 nie żyje, 2 trwale okaleczonych w tym jeden z nich trener MMA który walczył swego czasu z Drwalem w turnieju.....gangsterki się zachciało psia mać

Pluje na to
 
Oczywiście, w moim mieście jest więcej dragów i dillerów niż piekarni i pieczywa, każdy zna każdego, 19km2 powierzchni, 15 tyś mieszkańców i przez ostatnie lata na puche zjechał tylko gościu mieszkający dwie ulice od mojego rodzinnego domu, ps. Bronek z tego artykułu:


Taka ciekawostka, siedzi w celi na przeciwko Tysona z Gromdy.

Mój „szef” z maszyn odjebał kiedyś 8 lat za coś czego nie zrobił, wziął winę na siebie za kogoś, później wyskoczył z puchy , przestrzelił przed marketem gościowi 2 metry 130kg wagi kolano z ostrej, miał 6 zarzutów łącznie i już nigdy nie wrócił na kryminał, też dziwne. Mamy ogólnie u nas zajebistego papugę, który od lat broni całego miasta, chłopaków łapią z 500g kryształu, 200g zielska i po 3 miesiącach wyskakują, z tym, że mój każdy znajomy diller ma odłożone 20 koła na tego papugę, gościu z Niemiec pierdolnął całego busa narzędzi i nawet na dołku nie był…
A propos gromdy to dla laika tam walczą zwykle patusy ale jeśli się przyjrzeć to przewinęło się tam przynajmniej kilka "ciekawych" i można powiedzieć grubych postaci. Żeby nie wdawać się w szczegóły to nie tylko jeden trener z Poznania ma ciekawą przeszłość i nie tylko przeszłość.
 
Wrocław nie lepiej. Człowiek młody, głupi był , coś tam ćwiczył i był duży na bramce, przychodził Pan gangus i mówi : dobra młody, nie będziesz całe życie tych meneli wynosił z klubu, masz tu kopertę idź zanieś temu i temu , a co jest w tej kopercie ? A chuj Cię obchodzi, nic się nie bój...a jak mnie z tym powiną? Nikt Ci nic nie zrobi, jesteś pod moim parasolem....

Taaaa.....

Ostatnie szare komórki pracowały i podpowiedziały: koniec z bramkami i tym środowiskiem. Jak dzwonili to mówiłem : nie mogę brachu dzisiaj być, rozjebalem kręgosłup na treningu wiesz.....kilka razy i w końcu przestali dzwonić

Efekt finalny ? 5 kolegów z bramki pierdzi, 2 nie żyje, 2 trwale okaleczonych w tym jeden z nich trener MMA który walczył swego czasu z Drwalem w turnieju.....gangsterki się zachciało psia mać

Pluje na to
Mój stary, zwykły chłop ze wsi po wojsku, do dzisiaj nie chciałbym dostać liścia z jego ręki całe życie mi powtarzał, a najwiecej jak byłem wjebany po uszy w dragi, maszyny i to środowisko: „gangsterka zawsze prędzej czy później kończy się w celi albo piachu”, a że dzisiejszymi „gangsterami” to kiedyś się pole orało…
 
Czytam te historie to ja podobnie gdzieś tam kiedyś coś kombinowałem wywodząc się ze środowiska kibicowskiego, ale przejrzałem na oczy bo to jedno wielkie gówno. Człowiek myślał, że nie wiadomo kim będzie, a życie szybko to wszystko weryfikuję. U mnie paradoksalnie wchodzenie w tego typu świat zbiegło się też z jednym z zawodów miłosnych - kiepsko jak ci wszystko jedno, ale chyba miałem dużo szczęścia w tym wszystkim.
 
A takie ognisko to by można było zrobić! Dużo mięsiwa, dobre trunki i opowieści dziwnej treści haha
Jestem z centrum, wszędzie mam blisko :muttley: Jestem otwarty na propozycje, biorę ćwiarę jarania w nadkolach, bo alko nie pije i jestem. Po wiadrze i sparingi zapaśnicze na trawce dosłownie i w przenośni :muttley:
 
Jestem z centrum, wszędzie mam blisko :muttley: Jestem otwarty na propozycje, biorę ćwiarę jarania w nadkolach, bo alko nie pije i jestem. Po wiadrze i sparingi zapaśnicze na trawce dosłownie i w przenośni :muttley:
A propos Łodzi to byłem jakieś trzy tygodnie temu z synem. Mówię że jak już jesteśmy to idziemy do wyremontowanego zoo. Patrzę w google ale niby jest napisane że w niedzielę zamknięte. Myślę - niemożliwe żeby w niedzielę zamknęli. Na to mój dziewięcioletni syn że jeśli zoo będzie zamknięte to możemy obejrzeć Bałuty.
W pierwszej chwili zaniemówiłem. Skąd on to zna? :conorsalute:
 
A propos Łodzi to byłem jakieś trzy tygodnie temu z synem. Mówię że jak już jesteśmy to idziemy do wyremontowanego zoo. Patrzę w google ale niby jest napisane że w niedzielę zamknięte. Myślę - niemożliwe żeby w niedzielę zamknęli. Na to mój dziewięcioletni syn że jeśli zoo będzie zamknięte to możemy obejrzeć Bałuty.
W pierwszej chwili zaniemówiłem. Skąd on to zna? :conorsalute:
dowiedziałeś się skąd zna bałuty? Tam tylko bomba i zaoranie terenu może pomóc. Chyba, ze chciał zobaczyć bałuty tylko po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że nie chce żyć jak Ci ludzie, wtedy pełny szacun dla młodego.
 
dowiedziałeś się skąd zna bałuty? Tam tylko bomba i zaoranie terenu może pomóc. Chyba, ze chciał zobaczyć bałuty tylko po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że nie chce żyć jak Ci ludzie, wtedy pełny szacun dla młodego.
Prawdopodobnie musiał podpatrzeć jak oglądałem materiały o najgorszych dzielnicach.
Mam tutaj w Poznaniu znajomego który pochodzi z Bałut. W młodości zapaśnik, różne "historie", pobyt w Niemczech i ostatecznie wylądował w Poznaniu i prowadzi firmę. Trochę historii stamtąd się nasłuchałem.
 
Prawdopodobnie musiał podpatrzeć jak oglądałem materiały o najgorszych dzielnicach.
Mam tutaj w Poznaniu znajomego który pochodzi z Bałut. W młodości zapaśnik, różne "historie", pobyt w Niemczech i ostatecznie wylądował w Poznaniu i prowadzi firmę. Trochę historii stamtąd się nasłuchałem.
Zapasior z budowlanych Łódź jak bałuciarz. Na pewno ma sporo historii do opowiedzenia, dobrze że się stamtąd wyrwał.
 
A propos Łodzi to byłem jakieś trzy tygodnie temu z synem. Mówię że jak już jesteśmy to idziemy do wyremontowanego zoo. Patrzę w google ale niby jest napisane że w niedzielę zamknięte. Myślę - niemożliwe żeby w niedzielę zamknęli. Na to mój dziewięcioletni syn że jeśli zoo będzie zamknięte to możemy obejrzeć Bałuty.
W pierwszej chwili zaniemówiłem. Skąd on to zna? :conorsalute:
może słuchał OSTR :applause: on bodajże stamtąd pochodzi
 
Back
Top