Mit szlachetnego dzikusa nie chce odejść w niepamięć,
po chuj się tam z jakąś pomocą humanitarną pchają, zostawić dzikich w spokoju!
Które plemię jest najbardziej odizolowane?© Wyspa Sentinel. Fot. commons.wikimedia.org /Ysiktopros1 / Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication.
Wyspa Sentinel Północny to jedno z ostatnich tego typu miejsc na całej planecie. Zamieszkuje ją całkowicie odizolowane od reszty świata i nieskażone współczesną cywilizacją plemię. Dotychczas zanotowano tylko jedną sytuację, w której doszło do pokojowego kontaktu z jego mieszkańcami.
Sentinel Północny to niewielka, bo mająca zaledwie 72 kilometry kwadratowe powierzchni, wyspa położona na Oceanie Indyjskim, a dokładniej w archipelagu Andamanów w Zatoce Bengalskiej.
Zamieszkuje ją lud tubylczy posługujący się własnym językiem, czyli Sentinelczycy. Niewiele wiadomo o ich życiu, codzienności oraz zwyczajach, gdyż stronią od świata zewnętrznego i nie chcą z nim żadnego kontaktu (ponadto jest on zabroniony prawnie, gdyż chronią ich władze Indii), a na wszelkie próby reagują agresją. Z wyjątkiem jednej.
O co chodzi z wyspą Sentinel? Zamieszkuje je plemię, które stroni od cywilizacji
Ze względu na tak ogromną niechęć, w tym odmawianie pomocy humanitarnej, oraz odgórny zakaz obecnie próby nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z Sentinelczykami są zabronione prawnie. Plemię ma więc na własność wyspę, ponadto nikt nie powinien im przeszkadzać. Przynajmniej w teorii, gdyż chętni wciąż się pojawiają, a
w przeszłości wielokrotnie podejmowano próby kontaktu. O
wyspie zrobiło się głośno w 2018 roku, kiedy to wyruszył na nią młody misjonarz z USA chcący nawrócić tubylców na chrześcijaństwo. Zrobił to mimo zakazów.
Podjął trzy próby, z czego każda spotkała się z wrogością, ostatnia zaś zakończyła jego śmiercią. Najprawdopodobniej mężczyzna został zastrzelony. Wcześniej w 2006 roku z rąk mieszkańców zginęła dwójka kłusowników, których zacumowana łódź zerwała się i opadła na brzeg. R
ównież w tym roku jeden z turystów postanowił pojawić się na wyspie. By tego dokonać, przepłynął na pontonie 9 godzin, a na piasku zostawił puszkę gazowanego napoju i kokosa. Ponieważ nikt się nie pojawił, nagrał krótki film z plaży i wrócił na łódź, gdzie ponownie próbował wywabić Sentinelczyków. Na szczęście nikt się nie pojawił, więc mógł bezpiecznie wrócić. Sprawą zajmuje się policja.
Które plemię jest najbardziej odizolowane?