Absurdy poprawności politycznej.

Gdyby prince polo nie wolał Frankfurtu czy innego chujstwa, to rodzime CPK by dopinało końcówkę tranzytu jedwabnego szlaku. I nie było by znów lipy. A tak to pizda.

To nie tylko to,
różnica jest taka, że Turcja w swoim rejonie jest potęgą i rozdaje karty, my nie bardzo, do tego mamy przy swoich granicach państwa militarnie czy gospodarczo od nas silniejsze.
Ale fakt cpk mógłby trochę wyrównać nasze szanse.
 
To nie tylko to,
różnica jest taka, że Turcja w swoim rejonie jest potęgą i rozdaje karty, my nie bardzo, do tego mamy przy swoich granicach państwa militarnie czy gospodarczo od nas silniejsze.
Masz na myśli Niemcy i Rosję prawda? Fakt to jest problem :/ Gdyby ich nie było, było by kolorowo, a nawet z nimi coś nie coś można podziałać, gdyby znów jak pisałem, mieli byśmy zdolne elity i dobre narzędzia jak wywiad etc.

I jeszcze mała graficzka :) Ku pokrzepieniu serc. Jest jakiś przedsionek gdzie można było by się sprytnie rozpychać.

1758889979648.png

Ale fakt cpk mógłby trochę wyrównać nasze szanse.
A no mógłby by !
 
Jasne, dziś Turcja jest 80-milionowym krajem z wielką armią. Ale w choćby okresie międzywojennym sytuacja wyglądała odwrotnie – Polska miała 2x więcej ludności, większą armię w czasie pokoju i silniejsze zaplecze przemysłowe. A nie mineło od tego całkowicie 100lat.... Ciekawy to fakt i straszny zarazem :( To tak propo tła historycznego i trudności porównań. :frankapprove:

Dalej - dopiero po II wojnie światowej, kiedy straciliśmy miliony ludzi, zniszczono nam kraj i wylądowaliśmy za żelazną kurtyną, wyniszczono Polskość na wschodzie, różnica się odwróciła – Zachód zalał Turcję pomocą i technologiami, by blokować Sowietów, a nam odmówiono nawet Planu Marshalla...

Wolę przypominać te fakty niż wiecznie utyskiwać, że „nie mamy podjazdu do nikogo”. Z takim żałobnym mentalem to daleko nie zajedziemy.
giphy.gif
 
Jasne, dziś Turcja jest 80-milionowym krajem z wielką armią. Ale w choćby okresie międzywojennym sytuacja wyglądała odwrotnie – Polska miała 2x więcej ludności, większą armię w czasie pokoju i silniejsze zaplecze przemysłowe. A nie mineło od tego całkowicie 100lat.... Ciekawy to fakt i straszny zarazem :( To tak propo tła historycznego i trudności porównań.

A kiedyś Turcja była Osmańskim imperium, którego kres nastąpił właśnie w okresie międzywojnia.

W wyniku licznych konfliktów zbrojnych a na koniec klęski w I Wojnie Światowej nastąpił rozbiór imperium, utrata terytorium,redukcja a praktycznie likwidacja armii a potem zmiana ustroju.

Natomiast Polska po 123 latach wróciła na mapę świata, z infrastrukturą i przemysłem rozwiniętym pod zaborami, z nowo utworzoną armią.

Wiec porównanie fajne ale bez tła historycznego nic nie mówiące.


Dalej - dopiero po II wojnie światowej, kiedy straciliśmy miliony ludzi, zniszczono nam kraj i wylądowaliśmy za żelazną kurtyną, wyniszczono Polskość na wschodzie, różnica się odwróciła – Zachód zalał Turcję pomocą i technologiami, by blokować Sowietów, a nam odmówiono nawet Planu Marshalla..


Zgoda, mało tego, Zachód nadal dotuje Turcję żeby ta powstrzymywała zalew uchodźców z Bliskiego Wschodu, Amerykanie pomagali im się przez lata zbroić by nie oddać ich w rosyjska strefę wpływów.

Wolę przypominać te fakty niż wiecznie utyskiwać, że „nie mamy podjazdu do nikogo”. Z takim żałobnym mentalem to daleko nie zajedziemy.

Realizm to nie jest żaden żałobny mental.

Inne kraje, inne zależności i jak napisał @ninja inne położenie geograficzne rzutują na obecna sytuacje.

Wiadomo dużo masz racji w tym co piszesz na początku. Ale oni mając 50mln ludzi więcej wcale nie jadą nas na głowę choćby gospodarczo. Jakościowo gospodarczo i wojskowo nie czuję że trzeba odwracać wzrok przy spojrzeniu z nimi, z poczucia wstydu czy czegokolwiek. Mówisz byku Turcja 2 armia w NATO, elegancko my jesteśmy 3 :boss:

Gospodarki zupełnie inne, na co innego nakierunkowane, inne gałęzie dominują.

Fajne te cyferki odnośnie NATO, z tym że nasza armia może i trzecia ale ma zaledwie 200 tys. żołnierzy podczas gdy turecka ponad milion.

Czapkami by nas nakryli

:wink:

Reasumując, trudno się do Turcji porównywać bo nie tylko w rządzeniu są istotne różnice, łatwo powiedzieć: ,,oni mogli to i my możemy” ale to nie takie proste.
 
W wyniku licznych konfliktów zbrojnych a na koniec klęski w I Wojnie Światowej nastąpił rozbiór imperium, utrata terytorium,redukcja a praktycznie likwidacja armii a potem zmiana ustroju.

Natomiast Polska po 123 latach wróciła na mapę świata, z infrastrukturą i przemysłem rozwiniętym pod zaborami, z nowo utworzoną armią.

Wiec porównanie fajne ale bez tła historycznego nic nie mówiące.
Akurat po pierwszej wojnie światowej to Polska była rozpierdolona, bo przez 4 lata przechodził przez nią front. Przemysł i infrastrukturą były albo zniszczone, albo rozkradzione przez zaborców. Ekonomia to szkoda gadać. Do tego trzeba było zrobić kraj z trzech kawałków, to jest w chuj trudne jak masz zarządzać terenem z trzema różnymi systemami prawnymi i odmienną administracją. Pierdolnik na maksa, a ze wschodu wbijają bolszewicy. I To Turcja miała trudno... Daj spokój.
 
Akurat po pierwszej wojnie światowej to Polska była rozpierdolona, bo przez 4 lata przechodził przez nią front. Przemysł i infrastrukturą były albo zniszczone, albo rozkradzione przez zaborców. Ekonomia to szkoda gadać. Do tego trzeba było zrobić kraj z trzech kawałków, to jest w chuj trudne jak masz zarządzać terenem z trzema różnymi systemami prawnymi i odmienną administracją. Pierdolnik na maksa, a ze wschodu wbijają bolszewicy. I To Turcja miała trudno... Daj spokój.

Kolego, odnosiłem się do tego co napisał @Benzi w kwestii jak wyglądała sytuacja w okresie międzywojennym.

Wyjaśniłem dlaczego sytuacja Polski i Turcji pod względem militarnym i populacji w tym czasie wyglądała tak a nie inaczej a nie kto miał łatwiej a kto trudniej.

Międzywojnie to 20 lat.

Oczywiście że potrzeba było czasu aby wznowić produkcję i osiągnąć stabilizację ale po zaborach została baza z której korzystała wolna Polska.

Takie terminy jak reforma Grabskiego, COP, port w Gdyni chyba znasz.
 
A kiedyś Turcja była Osmańskim imperium, którego kres nastąpił właśnie w okresie międzywojnia.

W wyniku licznych konfliktów zbrojnych a na koniec klęski w I Wojnie Światowej nastąpił rozbiór imperium, utrata terytorium,redukcja a praktycznie likwidacja armii a potem zmiana ustroju.

Natomiast Polska po 123 latach wróciła na mapę świata, z infrastrukturą i przemysłem rozwiniętym pod zaborami, z nowo utworzoną armią.

Wiec porównanie fajne ale bez tła historycznego nic nie mówiące.
Ale ja przytoczyłem najbliższe tło historyczne – dwudziestolecie międzywojenne, w którym Polska jest porównywalna a nawet miała przewagi nad Turcją, a w domyślę miało się nie dać porównać tej potężnej Turcji do nas :P . Jeśli cofamy się jeszcze wcześniej, to wchodzimy w „tło do tła”
Realizm to nie jest żaden żałobny mental.
Oczywiście, może źle to ująłem z tym żałobnym, mea culpa. Realistycznie to pod Kircholmem czy Kłuszynem żaden hetman i jego husarz nie miał prawa wygrać, a Piłsudski czy Rozwadowski w 1920 też mógł odłożyć szablę, bo szanse wyglądały marnie. A jednak – czasem trzeba wznieść się ponad suchą logikę i realizm. I mieć trochę polotu :)
Gospodarki zupełnie inne, na co innego nakierunkowane, inne gałęzie dominują.
Fajne te cyferki odnośnie NATO, z tym że nasza armia może i trzecia ale ma zaledwie 200 tys. żołnierzy podczas gdy turecka ponad milion.
Czapkami by nas nakryli
:wink:
I tak, Turcja dziś ma milion żołnierzy, my dwieście tysięcy – ale Ukraina w XXI wieku oparła się Rosji i jej milionowej armii, mając dokładnie tyle samo na papierze. Liczby nie zawsze decydują, liczy się morale, zaplecze i organizacja. Przy takiej kasie którą wydajemy i mądrym planem rozwinięcia mobilizacyjnego nie dostajemy instant na dziurę od Turków że w pierwszym tygodniu wojny wiszą Tureckie flagi w Warszawie. Tak samo jak flagi i czapki rosyjskie nie wisiały w Kijowie. Dzięki Bóg za wojnę manewrową, to Polski żywioł. W pozycyjnej byśmy przegrali, chociaż na zasoby ludzkie jak dobrze zauważyłeś. Historycznie jak i teraz możemy bić wroga posiadając mniej.
Reasumując, trudno się do Turcji porównywać bo nie tylko w rządzeniu są istotne różnice, łatwo powiedzieć: ,,oni mogli to i my możemy” ale to nie takie proste.
Reasumując – porównania do Turcji nie są proste, ale w historii rzadko coś było proste. A jednak wiele razy udawało się „niemożliwe” – bo poza geografią i statystyką liczy się nastawienie i wiara we własne siły. Nie mówię że walimy ich w czapkę, ale też jakoś nie mam zamiaru chować wzroku i marzeń co do naszej Ojczyzny :) Bo uważam że Turcy są do złapania za pięty. Historycznie dzieliliśmy momenty największej chwały. Turcja była globalnym imperium, Polska regionalnym, ale historia pokazuje, że potrafiliśmy bić się ponad stan – i dziś też nie musimy spuszczać głowy i mamy pewne możliwości, co innego czy te możliwości staną się prawdą fakt :wtf2::DC:

Świat należy do tych co marzą i potrafią wznieść się na wyżyny by te marzenia osiągnąć. Nasz naród uważam taką cechę i możliwość ma.
 
Mit szlachetnego dzikusa nie chce odejść w niepamięć,

po chuj się tam z jakąś pomocą humanitarną pchają, zostawić dzikich w spokoju!
:beczka:


Które plemię jest najbardziej odizolowane?

Które plemię jest najbardziej odizolowane?© Wyspa Sentinel. Fot. commons.wikimedia.org /Ysiktopros1 / Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication.
Wyspa Sentinel Północny to jedno z ostatnich tego typu miejsc na całej planecie. Zamieszkuje ją całkowicie odizolowane od reszty świata i nieskażone współczesną cywilizacją plemię. Dotychczas zanotowano tylko jedną sytuację, w której doszło do pokojowego kontaktu z jego mieszkańcami.


Sentinel Północny to niewielka, bo mająca zaledwie 72 kilometry kwadratowe powierzchni, wyspa położona na Oceanie Indyjskim, a dokładniej w archipelagu Andamanów w Zatoce Bengalskiej. Zamieszkuje ją lud tubylczy posługujący się własnym językiem, czyli Sentinelczycy. Niewiele wiadomo o ich życiu, codzienności oraz zwyczajach, gdyż stronią od świata zewnętrznego i nie chcą z nim żadnego kontaktu (ponadto jest on zabroniony prawnie, gdyż chronią ich władze Indii), a na wszelkie próby reagują agresją. Z wyjątkiem jednej.

O co chodzi z wyspą Sentinel? Zamieszkuje je plemię, które stroni od cywilizacji​


O co chodzi z wyspą Sentinel?


Ze względu na tak ogromną niechęć, w tym odmawianie pomocy humanitarnej, oraz odgórny zakaz obecnie próby nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z Sentinelczykami są zabronione prawnie. Plemię ma więc na własność wyspę, ponadto nikt nie powinien im przeszkadzać. Przynajmniej w teorii, gdyż chętni wciąż się pojawiają, a w przeszłości wielokrotnie podejmowano próby kontaktu. O wyspie zrobiło się głośno w 2018 roku, kiedy to wyruszył na nią młody misjonarz z USA chcący nawrócić tubylców na chrześcijaństwo. Zrobił to mimo zakazów.


Wyspa Sentinel z lotu ptaka


Podjął trzy próby, z czego każda spotkała się z wrogością, ostatnia zaś zakończyła jego śmiercią. Najprawdopodobniej mężczyzna został zastrzelony. Wcześniej w 2006 roku z rąk mieszkańców zginęła dwójka kłusowników, których zacumowana łódź zerwała się i opadła na brzeg. Również w tym roku jeden z turystów postanowił pojawić się na wyspie. By tego dokonać, przepłynął na pontonie 9 godzin, a na piasku zostawił puszkę gazowanego napoju i kokosa. Ponieważ nikt się nie pojawił, nagrał krótki film z plaży i wrócił na łódź, gdzie ponownie próbował wywabić Sentinelczyków. Na szczęście nikt się nie pojawił, więc mógł bezpiecznie wrócić. Sprawą zajmuje się policja.


Które plemię jest najbardziej odizolowane?

Które plemię jest najbardziej odizolowane?


 
Up. Zostawmy ich w spokoju, za parę tysięcy lat wynajdą koło.
A może na nas też ktoś tak patrzy, gdzieś z daleka, jak my na tych murzynów. "Zostawmy ich w spokoju, może kiedyś odkryją czym jest samoświadomość i staną się czymś większym niż byt cielesny".

I jakiś ichniejszy @Drzewo kiwa z politowaniem głową(??), w międzyczasie inną strefą strumienia świadomości przeglądając najnowsze we wszechświecie techniki do wykonania samogwałtu.

:eddieconspiracy:
 
A może na nas też ktoś tak patrzy, gdzieś z daleka, jak my na tych murzynów. "Zostawmy ich w spokoju, może kiedyś odkryją czym jest samoświadomość i staną się czymś większym niż byt cielesny".

I jakiś ichniejszy @Drzewo kiwa z politowaniem głową(??), w międzyczasie inną strefą strumienia świadomości przeglądając najnowsze we wszechświecie techniki do wykonania samogwałtu.

:eddieconspiracy:
Później nie ma już konia z Valony.

Co do pierwszego akapitu - pełna zgoda. I nie "może". Jesteśmy obserwowani, a w kwestii samoświadomości jesteśmy od paru tysięcy lat na tym samym poziomie, wręcz trochę się cofnęliśmy...
 
Back
Top