Dobra, stary, już daj spokój.
Pierdolisz co chwilę o tych politykach takie rzeczy jakbyś wszystko wiedział; co myślą, jak myślą, no kurwa, wszystko jakbyś w ich duszach siedział.
Skąd Ty to wszystko wiesz? Nasłuchasz się tego gówna z TVN albo naczytasz tego gówna z Newsweeka, myślisz że tam tylko prawda i na tym opierasz swój pogląd na temat ludzi, których na oczy nie widziałeś.
A sorry, zapomniałem że Ty co chwilę pijesz i robisz coś dla tych wszystkich polityków i Ty wszystko wiesz.
Wszelkie afery łóżkowe masz w małym paluszku, oczywiście tych konserwatywnych polityków, o każdym wiesz, że jest pedziem albo ma kochankę... skąd Ty masz taką wiedzę o nich wszystkich?
Ciebie ruchali czy tylko pod materacami koczujesz?
Jak ktoś nie ryczy z Tobą "jebać pis!" i nie skacze kiedy Giertych krzyczy "hop hop hop!" to z automatu musi mieć jakieś powody żeby ich bronić, prawda? To chciałeś tak, niby delikatnie, zasugerować? Że my też mamy takie problemy jak oni? A może ta potrzeba Twojego krzyku o hipokryzji jest skutkiem Twoich problemów? Może Ty masz kochankę albo kochanka i krzyczysz "łapać złodzieja"?
Litości, kurwa, zaraz przyjdzie ta "lewa noga Morawieckiego", rozkaże Ci zamknąć mordę i skakać na lewej ręce jak będziesz szedł po bułki, walniesz kleksa w gacie i będziesz się tłumaczył, że musiałeś tak bo miałeś chorą babcię.
Czytam od jakiegoś czasu te Twoje wypociny i z rzeczywistością mają tyle wspólnego co majaki Karateki o AfD wjeżdżających w jarmarki bożonarodzeniowe albo spanova, o Putinie anihilującym Polskę styropianowym dronem.
Mało rzeczy jest bardziej żałosnych jak to kiedy próbuję z kimś pogadać o tym co się dzieje a w odpowiedzi słyszę przekaz dnia od Lisa albo Olejnik.
Nie znalazłeś i nie znajdziesz żadnej mojej obrony polityków to wyjeżdżasz z czymś takim:
Kurwa, typie, daj spokój i kończ już tę kompromitację.