Siwy25_1
UFC Light Heavyweight
chiński gwałt na kozie w Barcelonie
I tak go wypuszczą.
A powinni strzelać.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
chiński gwałt na kozie w Barcelonie
Dlatego powinno się utylizować a nie składować.
@Roshi nie przelogowałeś sięZ tym ćpaniem to też jest tak, że wiele substancji zwłaszcza tych psychodelicznych jest wrzuconych razem do jednego worka z narkotykami, które mogą poważnie przyczynić się do utraty zdrowia, pomimo iż jest coraz więcej badań nad tym, że dzięki psychodelikom można wyjść z depresji czy uzależnień


Pamiętajcie!
To Putin jest egzystencjalnym zagrożeniem dla Polski! Bartosiak tak pisał w książce
A najbliższa przyszłość wygląda tak:
Pamietajcie! Tak wyglada Putin i jego raj na ziemi, ktory lokalne kacapy probuja przeforsowac w Polsce.


To pewnie tenBo przecież wszystkie kultury są równe
Samotna wyprawa Polki do Indii zamieniła się w koszmar. "Czułam się jak mięso"
To miała być spokojna wędrówka przez indyjskie góry. Kasia, polska podróżniczka i influencerka, nie spodziewała się, że ten spacer zakończy się taką dawką strachu. Podczas zejścia z gór w stanie Himachal Pradesh została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę, który zaczął ją śledzić. Kasia nagrała całe zdarzenie. Film błyskawicznie stał się viralem.
Sytuacja zaczęła się niewinnie. Mężczyzna poprosił Kasię o zrobienie zdjęcia. Szybko okazało się, że chodziło o wspólne selfie. Kobieta odmówiła. Po tygodniach spędzonych w Indiach i zdjęciach robionych z nieznajomymi miała po prostu dość. "Nie miałam ochoty na pogawędki ani fotki. Chciałam być sama" — napisała w poście na Instagramie.
Polka w Indiach odmówiła selfie. Niepokojące zachowanie mężczyzny
Odmowa nie została uszanowana. Mężczyzna zaczął iść za nią, krzyczeć w języku hindi i nie dawał za wygraną. Wtedy Kasia wyjęła telefon i zaczęła nagrywać.
— Nie chcę z tobą zdjęcia. Możesz przestać mnie śledzić? Nie czuję się z tym dobrze — na nagraniu słychać jej głos. Widać też, jak mężczyzna, gdy tylko zauważa kamerę, natychmiast odwraca wzrok.
Polska turystka w Indiach komentuje zajście. "Nie jestem przedmiotem"
W emocjonalnym wpisie po incydencie Kasia nie owijała w bawełnę: "Nie jestem zwierzęciem w zoo, żeby się na mnie gapić i robić mi zdjęcia. To naprawdę niekomfortowe. Do niektórych hinduskich mężczyzn – przestańcie być dziwni. My, kobiety z zagranicy, nie chcemy się czuć jak kawał mięsa. Nie jestem przedmiotem".
Samotne podróżowanie kobiet. Głos w ważnej sprawie
Kasia zaznaczyła też, że incydent nie zniechęcił jej do podróżowania – ani do Indii, ani do samotnych wypraw. "Takie sytuacje nie dzieją się codziennie. To był jeden facet, który nawet nie pochodził z tego regionu. Himachal Pradesh to cudowne, bezpieczne miejsce, pełne życzliwych ludzi" — napisała.
Indie okiem doświadczonej podróżniczki
"Nie pozwolę, by strach decydował o tym, jak wygląda moje życie. Wciąż będę chodzić sama po lasach. Czy to w Szkocji, czy w Indiach" — dodała Kasia. Jej historia przypomina, że kobiety – zwłaszcza podróżujące samotnie – wciąż muszą zmagać się z niechcianą uwagą i brakiem szacunku. Ale też pokazuje siłę, odwagę i granice, których nie powinno się przekraczać. "Nie" znaczy "nie" – niezależnie od języka i szerokości geograficznej.
![]()
PIEKŁO KOBIET W POLSCE PRAWAKU!Bo przecież wszystkie kultury są równe
Samotna wyprawa Polki do Indii zamieniła się w koszmar. "Czułam się jak mięso"
To miała być spokojna wędrówka przez indyjskie góry. Kasia, polska podróżniczka i influencerka, nie spodziewała się, że ten spacer zakończy się taką dawką strachu. Podczas zejścia z gór w stanie Himachal Pradesh została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę, który zaczął ją śledzić. Kasia nagrała całe zdarzenie. Film błyskawicznie stał się viralem.
Sytuacja zaczęła się niewinnie. Mężczyzna poprosił Kasię o zrobienie zdjęcia. Szybko okazało się, że chodziło o wspólne selfie. Kobieta odmówiła. Po tygodniach spędzonych w Indiach i zdjęciach robionych z nieznajomymi miała po prostu dość. "Nie miałam ochoty na pogawędki ani fotki. Chciałam być sama" — napisała w poście na Instagramie.
Polka w Indiach odmówiła selfie. Niepokojące zachowanie mężczyzny
Odmowa nie została uszanowana. Mężczyzna zaczął iść za nią, krzyczeć w języku hindi i nie dawał za wygraną. Wtedy Kasia wyjęła telefon i zaczęła nagrywać.
— Nie chcę z tobą zdjęcia. Możesz przestać mnie śledzić? Nie czuję się z tym dobrze — na nagraniu słychać jej głos. Widać też, jak mężczyzna, gdy tylko zauważa kamerę, natychmiast odwraca wzrok.
Polska turystka w Indiach komentuje zajście. "Nie jestem przedmiotem"
W emocjonalnym wpisie po incydencie Kasia nie owijała w bawełnę: "Nie jestem zwierzęciem w zoo, żeby się na mnie gapić i robić mi zdjęcia. To naprawdę niekomfortowe. Do niektórych hinduskich mężczyzn – przestańcie być dziwni. My, kobiety z zagranicy, nie chcemy się czuć jak kawał mięsa. Nie jestem przedmiotem".
Samotne podróżowanie kobiet. Głos w ważnej sprawie
Kasia zaznaczyła też, że incydent nie zniechęcił jej do podróżowania – ani do Indii, ani do samotnych wypraw. "Takie sytuacje nie dzieją się codziennie. To był jeden facet, który nawet nie pochodził z tego regionu. Himachal Pradesh to cudowne, bezpieczne miejsce, pełne życzliwych ludzi" — napisała.
Indie okiem doświadczonej podróżniczki
"Nie pozwolę, by strach decydował o tym, jak wygląda moje życie. Wciąż będę chodzić sama po lasach. Czy to w Szkocji, czy w Indiach" — dodała Kasia. Jej historia przypomina, że kobiety – zwłaszcza podróżujące samotnie – wciąż muszą zmagać się z niechcianą uwagą i brakiem szacunku. Ale też pokazuje siłę, odwagę i granice, których nie powinno się przekraczać. "Nie" znaczy "nie" – niezależnie od języka i szerokości geograficznej.
![]()
