Absurdy poprawności politycznej.

GqRAFlabAAQ83gS


GqRwwHRbAAQhcXm




:juanlaugh: :juanlaugh: :juanlaugh:
GqQ39DDWEAEsuyj


GqRitU8W8AAsz5d
 
warto polecam, białe kobiety się budzą
amerykańskie mieszane arabisko też się nie pierdoli w tańcu i jedzie z czarnuchami jak się powinno wyjebał im całą prawdę o czarnuchach i ich rasizmie na stół, Pierce chyba z pięć razy się na rzadko zesrał
:juanlaugh:


 
Last edited:


Z tym ćpaniem to też jest tak, że wiele substancji zwłaszcza tych psychodelicznych jest wrzuconych razem do jednego worka z narkotykami, które mogą poważnie przyczynić się do utraty zdrowia, pomimo iż jest coraz więcej badań nad tym, że dzięki psychodelikom można wyjść z depresji czy uzależnień. Większym problemem dla mnie jest to, że ci podludzie się z tym nie kryją i plują w twarz każdemu kto wierzy w demokrację, bo o tym, że mają w dupie wyborców wie chyba już większość.
 
Last edited:
Pamiętajcie!
To Putin jest egzystencjalnym zagrożeniem dla Polski! Bartosiak tak pisał w książce :beczka:

A najbliższa przyszłość wygląda tak:


Pamietajcie! Tak wyglada Putin i jego raj na ziemi, ktory lokalne kacapy probuja przeforsowac w Polsce.

 
Bo przecież wszystkie kultury są równe

Samotna wyprawa Polki do Indii zamieniła się w koszmar. "Czułam się jak mięso"​

To miała być spokojna wędrówka przez indyjskie góry. Kasia, polska podróżniczka i influencerka, nie spodziewała się, że ten spacer zakończy się taką dawką strachu. Podczas zejścia z gór w stanie Himachal Pradesh została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę, który zaczął ją śledzić. Kasia nagrała całe zdarzenie. Film błyskawicznie stał się viralem.


Sytuacja zaczęła się niewinnie. Mężczyzna poprosił Kasię o zrobienie zdjęcia. Szybko okazało się, że chodziło o wspólne selfie. Kobieta odmówiła. Po tygodniach spędzonych w Indiach i zdjęciach robionych z nieznajomymi miała po prostu dość. "Nie miałam ochoty na pogawędki ani fotki. Chciałam być sama" — napisała w poście na Instagramie.

Polka w Indiach odmówiła selfie. Niepokojące zachowanie mężczyzny​

Odmowa nie została uszanowana. Mężczyzna zaczął iść za nią, krzyczeć w języku hindi i nie dawał za wygraną. Wtedy Kasia wyjęła telefon i zaczęła nagrywać.

— Nie chcę z tobą zdjęcia. Możesz przestać mnie śledzić? Nie czuję się z tym dobrze — na nagraniu słychać jej głos. Widać też, jak mężczyzna, gdy tylko zauważa kamerę, natychmiast odwraca wzrok.

Polska turystka w Indiach komentuje zajście. "Nie jestem przedmiotem"​

W emocjonalnym wpisie po incydencie Kasia nie owijała w bawełnę: "Nie jestem zwierzęciem w zoo, żeby się na mnie gapić i robić mi zdjęcia. To naprawdę niekomfortowe. Do niektórych hinduskich mężczyzn – przestańcie być dziwni. My, kobiety z zagranicy, nie chcemy się czuć jak kawał mięsa. Nie jestem przedmiotem".

Samotne podróżowanie kobiet. Głos w ważnej sprawie​

Kasia zaznaczyła też, że incydent nie zniechęcił jej do podróżowania – ani do Indii, ani do samotnych wypraw. "Takie sytuacje nie dzieją się codziennie. To był jeden facet, który nawet nie pochodził z tego regionu. Himachal Pradesh to cudowne, bezpieczne miejsce, pełne życzliwych ludzi" — napisała.


Indie okiem doświadczonej podróżniczki​

"Nie pozwolę, by strach decydował o tym, jak wygląda moje życie. Wciąż będę chodzić sama po lasach. Czy to w Szkocji, czy w Indiach" — dodała Kasia. Jej historia przypomina, że kobiety – zwłaszcza podróżujące samotnie – wciąż muszą zmagać się z niechcianą uwagą i brakiem szacunku. Ale też pokazuje siłę, odwagę i granice, których nie powinno się przekraczać. "Nie" znaczy "nie" – niezależnie od języka i szerokości geograficznej.
:juanlaugh:
 
Bo przecież wszystkie kultury są równe

Samotna wyprawa Polki do Indii zamieniła się w koszmar. "Czułam się jak mięso"​

To miała być spokojna wędrówka przez indyjskie góry. Kasia, polska podróżniczka i influencerka, nie spodziewała się, że ten spacer zakończy się taką dawką strachu. Podczas zejścia z gór w stanie Himachal Pradesh została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę, który zaczął ją śledzić. Kasia nagrała całe zdarzenie. Film błyskawicznie stał się viralem.


Sytuacja zaczęła się niewinnie. Mężczyzna poprosił Kasię o zrobienie zdjęcia. Szybko okazało się, że chodziło o wspólne selfie. Kobieta odmówiła. Po tygodniach spędzonych w Indiach i zdjęciach robionych z nieznajomymi miała po prostu dość. "Nie miałam ochoty na pogawędki ani fotki. Chciałam być sama" — napisała w poście na Instagramie.

Polka w Indiach odmówiła selfie. Niepokojące zachowanie mężczyzny​

Odmowa nie została uszanowana. Mężczyzna zaczął iść za nią, krzyczeć w języku hindi i nie dawał za wygraną. Wtedy Kasia wyjęła telefon i zaczęła nagrywać.

— Nie chcę z tobą zdjęcia. Możesz przestać mnie śledzić? Nie czuję się z tym dobrze — na nagraniu słychać jej głos. Widać też, jak mężczyzna, gdy tylko zauważa kamerę, natychmiast odwraca wzrok.

Polska turystka w Indiach komentuje zajście. "Nie jestem przedmiotem"​

W emocjonalnym wpisie po incydencie Kasia nie owijała w bawełnę: "Nie jestem zwierzęciem w zoo, żeby się na mnie gapić i robić mi zdjęcia. To naprawdę niekomfortowe. Do niektórych hinduskich mężczyzn – przestańcie być dziwni. My, kobiety z zagranicy, nie chcemy się czuć jak kawał mięsa. Nie jestem przedmiotem".

Samotne podróżowanie kobiet. Głos w ważnej sprawie​

Kasia zaznaczyła też, że incydent nie zniechęcił jej do podróżowania – ani do Indii, ani do samotnych wypraw. "Takie sytuacje nie dzieją się codziennie. To był jeden facet, który nawet nie pochodził z tego regionu. Himachal Pradesh to cudowne, bezpieczne miejsce, pełne życzliwych ludzi" — napisała.


Indie okiem doświadczonej podróżniczki​

"Nie pozwolę, by strach decydował o tym, jak wygląda moje życie. Wciąż będę chodzić sama po lasach. Czy to w Szkocji, czy w Indiach" — dodała Kasia. Jej historia przypomina, że kobiety – zwłaszcza podróżujące samotnie – wciąż muszą zmagać się z niechcianą uwagą i brakiem szacunku. Ale też pokazuje siłę, odwagę i granice, których nie powinno się przekraczać. "Nie" znaczy "nie" – niezależnie od języka i szerokości geograficznej.
:juanlaugh:
To pewnie ten
 
Bo przecież wszystkie kultury są równe

Samotna wyprawa Polki do Indii zamieniła się w koszmar. "Czułam się jak mięso"​

To miała być spokojna wędrówka przez indyjskie góry. Kasia, polska podróżniczka i influencerka, nie spodziewała się, że ten spacer zakończy się taką dawką strachu. Podczas zejścia z gór w stanie Himachal Pradesh została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę, który zaczął ją śledzić. Kasia nagrała całe zdarzenie. Film błyskawicznie stał się viralem.


Sytuacja zaczęła się niewinnie. Mężczyzna poprosił Kasię o zrobienie zdjęcia. Szybko okazało się, że chodziło o wspólne selfie. Kobieta odmówiła. Po tygodniach spędzonych w Indiach i zdjęciach robionych z nieznajomymi miała po prostu dość. "Nie miałam ochoty na pogawędki ani fotki. Chciałam być sama" — napisała w poście na Instagramie.

Polka w Indiach odmówiła selfie. Niepokojące zachowanie mężczyzny​

Odmowa nie została uszanowana. Mężczyzna zaczął iść za nią, krzyczeć w języku hindi i nie dawał za wygraną. Wtedy Kasia wyjęła telefon i zaczęła nagrywać.

— Nie chcę z tobą zdjęcia. Możesz przestać mnie śledzić? Nie czuję się z tym dobrze — na nagraniu słychać jej głos. Widać też, jak mężczyzna, gdy tylko zauważa kamerę, natychmiast odwraca wzrok.

Polska turystka w Indiach komentuje zajście. "Nie jestem przedmiotem"​

W emocjonalnym wpisie po incydencie Kasia nie owijała w bawełnę: "Nie jestem zwierzęciem w zoo, żeby się na mnie gapić i robić mi zdjęcia. To naprawdę niekomfortowe. Do niektórych hinduskich mężczyzn – przestańcie być dziwni. My, kobiety z zagranicy, nie chcemy się czuć jak kawał mięsa. Nie jestem przedmiotem".

Samotne podróżowanie kobiet. Głos w ważnej sprawie​

Kasia zaznaczyła też, że incydent nie zniechęcił jej do podróżowania – ani do Indii, ani do samotnych wypraw. "Takie sytuacje nie dzieją się codziennie. To był jeden facet, który nawet nie pochodził z tego regionu. Himachal Pradesh to cudowne, bezpieczne miejsce, pełne życzliwych ludzi" — napisała.


Indie okiem doświadczonej podróżniczki​

"Nie pozwolę, by strach decydował o tym, jak wygląda moje życie. Wciąż będę chodzić sama po lasach. Czy to w Szkocji, czy w Indiach" — dodała Kasia. Jej historia przypomina, że kobiety – zwłaszcza podróżujące samotnie – wciąż muszą zmagać się z niechcianą uwagą i brakiem szacunku. Ale też pokazuje siłę, odwagę i granice, których nie powinno się przekraczać. "Nie" znaczy "nie" – niezależnie od języka i szerokości geograficznej.
:juanlaugh:
PIEKŁO KOBIET W POLSCE PRAWAKU!

:juanlaugh:
 
Back
Top