krolik
Maximum FC Light Heavyweight
U mnie w rodzinnej wiosce też podobnie. Kilka osób kupiło stare gospodarstwa, domy poremontowali i kurwa jest dramat. Chłopy przy żniwach jebią po nocach, a tu psiarnia na pole przyjeżdża. Nawet kurwiska w dzień potrafią zadzwonić, że kurz z pola im na podwórko leci.
przecież wiadomo, że jedzenie bierze się z półek sklepowych, świnki są czyściutkie i różowiótkie, a wieś to sielanka.


