No właśnie. Wybacz, ale jak czytam takie rzeczy to ogarnia mnie pusty śmiech.
Wiadomo, bo w Bieszczadach mieszkają dzikie ludy, które tylko czekają aż będą mogli zabić wszystkie niedźwiedzie na futra
Tu nawet nie jest mowa o odstrzale, a o odstraszaniu.
Ja rozumiem, że to łatwo i wygodnie pisać "albo mamy prawo i je przestrzegamy" albo "uga buga Afryka chatki z gówna" z perspektywy wygodnego biura w korpo, popijając jakąś pyszną latte, ale wiesz, tu chodzi o ludzkie życie.
Tak średnio mieć matkę, ojca, siostrę albo dziecko rozszarpane przez niedźwiedzia lub wilki i później się z tym uporać.
No, ale rozumiem, trudno się z czymś takim identyfikować z wygodnego fotela obrotowego
Ale wiadomo, masz siedzieć i czekać aż komisarz wyda pozwolenie na odstraszanie bo inaczej futra i chatki z gówna
Bo nie można pójść po rozum do głowy i coś zmienić lub poprawić, nieeee, trzeba się trzymać prawa, które napisał kiedyś jakiś jajogłowy i chuj