Wrócił z zaświatów! Michał Materla był liczony, ale po chwili brutalnie znokautował Dawida Załęckiego!

MMARocks.pl

Cohones4Life
MMARocks
MaterlaZalecki.jpg


Michał Materla zanotował udany debiut w organizacji FAME. 41-letni zawodnik już w pierwszej rundzie znokautował Dawida Załęckiego w jednej z głównych walk gali FAME 27, która 6 września odbyła się w Gliwicach.

Bardzo szybko Michał Materla zajął środek ringu. Dawid Załęcki bardzo aktywny na nogach pod linami, świetnie pracował tułowiem i unikał pierwszych akcji ze strony zawodnika ze Szczecina. Bardzo mocne uderzenia ze strony Załęckiego, po których Materla zaczął chwiać się na nogach. Legenda KSW upadł na matę i po raz pierwszy był liczony! Materla zdołał wstać i wrócił do starcia. Ze spokojem Michał Materla schowany za szczelną gardą kontynuował pojedynek, zadając kolejne uderzenia. W pewnym momencie 41-letni zawodnik uderzył potężnym sierpem, po którym Dawid Załęcki osunął się na deski i nie był w stanie podnieść się przed doliczeniem do dziesięciu przez sędziego.



Michał Materla (MMA 33-11-0, KSW 22-9-0) to legenda polskiego MMA i organizacji KSW. 41-latek większość swojej kariery spędził w KSW, gdzie wygrał 22 starcia i przegrał 9 pojedynków.

Poprzednie dwie walki Materla przegrał – w grudniu 2023 roku jednogłośną decyzją sędziów z Pawłem Pawlakiem, a w marcu 2024 roku przez techniczny nokaut z Piotrem Kuberskim. Wcześniej zawodnik ze Szczecina wygrywał między innymi z Radosławem Paczuskim, Jasonem Radcliffe’em, Aleksandarem Ilicem czy Damianem Janikowskim, przegrywał natomiast z Mamedem Khalidovem, Scottem Askhamem, Roberto Soldicem i Mariuszem Pudzianowskim.

Dawid Załęcki swoje pojedynki początkowo toczył w HIGH League, następnie w CLOUT MMA, a aktualnie w organizacji FAME. Na zasadach kickboxingu „Crazy” wygrywał z Alanem Kwiecińskim i Vaso Bakocevicem, przegrywał z Mateuszem Kubiszynem, Denisem Labrygą, Patrykiem Masiakiem i Michałem Pasternakiem oraz zremisował z Tomaszem Sararą. Raz Załęcki walczył na zasadach boksu, gdzie wygrał w pierwszej rundzie z Maciejem Bandurskim.

 
I znowu to samo, przyznaje że gameplan był inny ale dostał cios i musiał coś udowodnić. Ujemne fight IQ. Niech kończy by się to przykro ogląda. Jakby nie patrzeć crazy to amator a i tak go usadził. Nie chcę się oglądać upadku legendy ale do tego Michał prowadzi
 
I znowu to samo, przyznaje że gameplan był inny ale dostał cios i musiał coś udowodnić. Ujemne fight IQ. Niech kończy by się to przykro ogląda. Jakby nie patrzeć crazy to amator a i tak go usadził. Nie chcę się oglądać upadku legendy ale do tego Michał prowadzi

Rewanż z Pudzianem, za bardzo to Materli siedzi na bani
 
Sram na friki pełną dupą ale chcąc nie chcąc jestem zmuszony czasem w mniejszym badz większym stopniu uczestniczyć. Mało istotne.

Ale dzięki temu mam jakiś obraz niektórych dzieki Bogu "sportowców" albo lepiej - zawodników i akurat tak się składa ze Załęcki Dawid jest jednym z tych obrazów.

I muszę tu stwierdzić że trochę mi go żal bo chłop jest naprawdę spoko co więcej w nim jest więcej sportowca jak frika. Cos tam potrafi i mógłby potrafić więcej gdyby nie wiek. Mimo wszystko jak na swoj wiek to i tak jest świetny.

Tym bardziej mi go szkoda bo często teoretycznie ma wygrana w kieszeni a w praktyce ktoś mu ta wygrana kradnie.
Dawid jednak sie nie łamie przegrane bierze na klatę wraca do treningów i wraca za każdym razem bez względu na przeciwnika. Wychodzi i daje z siebie 100% Tak samo było z Materlą. Walka była prawie wygrana a jednak przegrał. Dla Dawida ta walka to byl taki skalp ze przegraną traktuje jak wygrana. No nic szkoda ale Dawid wróci. Może nie silniejszy ale na pewno w swoim stylu. Walczy a nie przychodzi po wypłatę :]
 
To liczenie Materli i traktowanie go „inaczej” to cyrk, wstyd mi byłoby wygrać w taki sposób z 50 latkiem co nigdy nie walczył zawodowo… Dla mnie wygrał Dawid, kozak chłop.

No liczenie było żartem.

Albo te przerwania, że stoi chłop, wstał po knockdownie - okej, buja się, ale to pierwszy knockdown, może sklinczuje i przetrzyma. Otóż nie, kończymy walkę, bo walki nie są od tego żeby ludzie walczyli. Podobnie z Adamkiem.
 
Duży niesmak ta walka pozostawiła. Jarosz ,,drukował" jak tylko mógł pod Michała. Ktoś tam obliczył, że Materla miał na dojście do siebie około 20 sekund, a liczenie Załęskiego trwało niecałe 7. Crazy wstał i chciał kontynuować walkę, a sędzia stwierdził, że koniec.
 
Dzisiaj oglądałem jeszcze raz to liczenie Materli, jarosz cwaniak ukradł z przodu, w środku i z tyłu, zanim zaczął liczyć minęło ze 3 sekundy, potem liczył w slow motion, a na koniec jeszcze coś wołał do Załęckiego zanim puścił walkę. Drukarz z niego konkretny :nono:
 
Jak tak slucham tego wywiadu z Norbim, to może najlepiej niech ten rewanż z Pudzianem w biathlonie zrobią. I zamiast Mario niech biegnie Krystian żeby przypadkiem drugi raz wstydu nie było
W ogóle to powoli zastanawiam się, kto jest bardziej pazerny -- Pederator czy Makrela i jego ekipa?

Makrela po walce z Qbearem miała prawie stracić życie, ledwo uratowali mu nogę. A on dalej się pcha do klatki. Przecież tu chodzi tylko o kasę, bo pieprzenie o potrzebie walki i wyzwaniach z 50 letnim amatorem to śmiech na sali.

Co by nie gadać o Pedzianie, jakim by nie był sknerą, to on zdecydowanie bardziej chroni swoje zdrowie. I raczej nie pozwoli zrobić z siebie kaleki dla kasy.
 
Back
Top