Wojskowe wszystko

@Wrestlerek jak wyglądały w twojej perspektywie psychotesty dla dobrowolsów?

Biorą wszystkich jak leci i trzeba się postarać żeby tego nie zdać, jest rozmowa z Panią psycholog, co Cię motywuje i dlaczego chcesz iść do wojska, trochę testów w takiej książce na dopasowywanie obrazków, itd, wywiad osobisty + na sprzęcie coś takiego jak na kierowcę ja szybkość klikanie przycisków, itd.
 
Biorą wszystkich jak leci i trzeba się postarać żeby tego nie zdać, jest rozmowa z Panią psycholog, co Cię motywuje i dlaczego chcesz iść do wojska, trochę testów w takiej książce na dopasowywanie obrazków, itd, wywiad osobisty + na sprzęcie coś takiego jak na kierowcę ja szybkość klikanie przycisków, itd.
Są teorię że im zależy głównie na przysiędze, bo mięso armatnie itd. Co o tym myślisz? Jak ktoś ma silną wolę to znajdzie się wakat na zawodowego? Czy nadal rządzi kolesiostwo i znajomości? Wydaje mi się, że jak ktoś naprawdę chciałby zostać żołnierzem to przejdzie wszelkie testy, próby i momenty zwątpienia. Ale to tylko moje domysły.
 
@Wrestlerek
Fajne historię , super się czyta, no i szacun za jednostkę i wyniki, dobry z ciebie kozak.

Swego czasu myślałem żeby pójść do WOTu i zrobić patent oficerski poprzez Legię Akademicką, chodziłem do SP imienia Piłsudzkiego i mam takie romantyczne ułańskie przeświadczenie co do funkcji, honoru i wagi społecznej bycia współczesnym "rycerzem" w postaci oficera Wojska Polskiego, ale zapewne było by zderzenie z rzeczywistością. A i też ciekawe czy chęci i dziecięce niemalże przeświadczenia wytrzymały by próbę w realnym życiu, nie daj Bóg podczas wojny, nie mówiąc o biurokracji i betonie oraz zapachu PRL.
 
Są teorię że im zależy głównie na przysiędze, bo mięso armatnie itd. Co o tym myślisz? Jak ktoś ma silną wolę to znajdzie się wakat na zawodowego? Czy nadal rządzi kolesiostwo i znajomości? Wydaje mi się, że jak ktoś naprawdę chciałby zostać żołnierzem to przejdzie wszelkie testy, próby i momenty zwątpienia. Ale to tylko moje domysły.
Dokładnie tak, chcą mieć armie 500 tyś w tym 80% rezerwę pasywną po samej przysiędze. Z każdym turnusem dobrowolnej miejsc w jednostkach na specjalistyke i później etat będzie co raz mniej. U nas z 46 osób oprócz 5 plecaków zostały 4 osoby i 1 osoba do innej jednostki do Warszawy się dostała. Gdybym ja chciał zostać zawodowym to musze jechać do WCRu się zapisać w kolejce, tam mają moje wyniki, wf, opinie, itd.
 
@Wrestlerek
1659367863_cptzbh_600.jpg
 
U nas w desancie one praktycznie nie odstają niczym od gromu czy formozy i mamy takie same normy. To są czerwone berety, a nie czołgiści czy inne leszcze
Co?!
Taka pizdowata kalistenika dla najlepszych w jednostkach?!
Przecież liczy się tylko siła siłowniana, powinni zrobić testy bicepsa o kolano i wyprostow kolan na maszynie!

Ale ich pojebało w tym wojsku!

:)
 
Co?!
Taka pizdowata kalistenika dla najlepszych w jednostkach?!
Przecież liczy się tylko siła siłowniana, powinni zrobić testy bicepsa o kolano i wyprostow kolan na maszynie!

Ale ich pojebało w tym wojsku!

:)
"Jeden z najbardziej śmiercionośnych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli, wygląda, jakby grał w D&D, płacił podatki i był prześladowany w liceum, więc bądź miły dla tych frajerów, którzy mogą okazać się tacy jak Mike.
SGM Michael Vining ukończył wojskowy program usuwania ładunków wybuchowych (EOD), zanim został wysłany do Wietnamu w 1970 roku. Służył w 99th Ordnance Detachment przez rok, zanim został honorowo zwolniony. Podczas pobytu w Wietnamie został odznaczony Brązową Gwiazdą za „zasługi w operacjach naziemnych i EOD”. Po zakończeniu służby w Wietnamie Vining opuścił armię i wrócił do domu w Michigan. Dostał pracę w fabryce, która wytłaczała części karoserii samochodowych dla Ford Motor Company, a następnie został głównym pracownikiem na trzeciej zmianie największej prasy w fabryce, 500-tonowej prasy.
W 1973 r. ponownie wstąpił do armii, służąc jako specjalista ds. saperów w 63. oddziale saperów w Fort Leonard Wood. W 1978 r. zgłosił się i został wybrany do Delta Force, nowo utworzonej jednostki, w której był pierwszym specjalistą ds. saperów. Vining służył w Delta do 1985 roku, biorąc udział w operacjach Eagle Claw i Urgent Fury. W latach 1985-1986 był przydzielony do 176th Ordnance Detachment na Alasce, po czym powrócił do Delta w latach 1986-1992, biorąc udział w wojnie w Zatoce Perskiej, operacji Uphold Democracy i służąc jako ekspert ds. materiałów wybuchowych podczas zamachu bombowego na Khobar Towers w 1996 roku. Przeszedł na emeryturę w styczniu 1999 roku."
488038904_1083774067122465_2565503367071468140_n.jpg

Wielu z operatorów tej formacji wyglądało na prawdę niepozornie, a to najlepsi z najlepszych
 
@Wrestlerek udało się uniknąć przysięgi?

P.s ten egzamin teoretyczny z e-learningu musieliście zdać przed przystąpieniem do kursu praktycznego, czy zdawaliście go na sam koniec DZSW? Czy są dwa egzaminy teoretyczne, jeden e-learning i drugi ABC już na służbie, jak to wygląda?
 
Last edited:
@Wrestlerek udało się uniknąć przysięgi?

P.s ten egzamin teoretyczny z e-learningu musieliście zdać przed przystąpieniem do kursu praktycznego, czy zdawaliście go na sam koniec DZSW? Czy są dwa egzaminy teoretyczne, jeden e-learning i drugi ABC już na służbie, jak to wygląda?
E-learning w dowolnym momencie jak mieliśmy telefon na chwile to robiliśmy, ważne by ukończyć do 4 tyg, w 2-3 godziny się to robi.

Teoretyczny ABC to coś innego i mieliśmy go 24 dnia na świetlicy, trwał 30 minut.

Nie udało się, bo i tak mi wbili do książeczki, którą oddawaliśmy 3 tygodnia.
 
E-learning w dowolnym momencie jak mieliśmy telefon na chwile to robiliśmy, ważne by ukończyć do 4 tyg, w 2-3 godziny się to robi.

Teoretyczny ABC to coś innego i mieliśmy go 24 dnia na świetlicy, trwał 30 minut.

Nie udało się, bo i tak mi wbili do książeczki, którą oddawaliśmy 3 tygodnia.
Dzięki za pomoc. Zastanawiam się nad dołączeniem do armii. Jakbyś miał chęć zrobić jeszcze jakieś ostateczne podsumowanie i napisać o czymś co przychodzi Ci do głowy, a o czym nie wspomniałeś to myślę, że nie tylko ja byłbym wdzięczny, bo naprawdę fajnie się to czyta. Wiadomo, że nie każda jednostka to czerwone berety, ale może być dużo podobieństw. Zacząłem e-learning i wyskoczyło mi m.in. o tym, że żołnierz podczas uroczystości kościelnych nie klęka. To też tak w ramach ciekawostki.
 
E-learning w dowolnym momencie jak mieliśmy telefon na chwile to robiliśmy, ważne by ukończyć do 4 tyg, w 2-3 godziny się to robi.

Teoretyczny ABC to coś innego i mieliśmy go 24 dnia na świetlicy, trwał 30 minut.

Nie udało się, bo i tak mi wbili do książeczki, którą oddawaliśmy 3 tygodnia.
Czyli klasyczny MON, że nie składałeś przysięgi a jest wpis jakbyś złożył? Mógłbyś dokładniej napisać?
 
Czyli klasyczny MON, że nie składałeś przysięgi a jest wpis jakbyś złożył? Mógłbyś dokładniej napisać?
Tak, oddawaliśmy książeczki 2/3 tygodnia ze zdjęciami Ci co mieli stare, nie aktualne, itd. ale ogólnie to wszyscy. Powiedziałem, że nie chce podchodzić do przysięgi, żeby mi potem nie wysyłali listów z zaproszeniem na obowiązkowe szkolenia, itp. To powiedzieli, że przysięgę, stopień wojskowy i to, że jestem z czegoś tam zwolniony i jestem w rezerwie pasywnej i tak mam wbite do książeczki. Jakbym odszedł po 2 tyg sam z siebie to co innego, a w 3 tygodniu już każda książeczka jest gotowa, tak jakby każdy ukończył DZSW…

Ogólnie to jest cyrk, bo jak rzucasz kwit do cywila i chcesz odejść do domu, to i tak czekasz tydzień na jednostce zanim Cię wypuszczą, bo kwit musi przejść wyżej, dalej, itd. i jeszcze bekę z Ciebie kręcą, bo już jesteś cywilem. Nie bierzesz udziału w zajęciach, ale siedzisz tydzień i dostajesz pierdolca i czekasz.
 
Dzięki za pomoc. Zastanawiam się nad dołączeniem do armii. Jakbyś miał chęć zrobić jeszcze jakieś ostateczne podsumowanie i napisać o czymś co przychodzi Ci do głowy, a o czym nie wspomniałeś to myślę, że nie tylko ja byłbym wdzięczny, bo naprawdę fajnie się to czyta. Wiadomo, że nie każda jednostka to czerwone berety, ale może być dużo podobieństw. Zacząłem e-learning i wyskoczyło mi m.in. o tym, że żołnierz podczas uroczystości kościelnych nie klęka. To też tak w ramach ciekawostki.


Nie ma co się zastanawiać jeśli chcesz spróbować to 28 dni DZSW Ci dużo pokażą i powiedzą. Nie wiem jakie jednostki są obok Ciebie, ale mi się zajebiście ta szkolna podobała. W sumie gdyby nie musztra, wywalanie łóżek jak nie mieliśmy co robić 5 minut i jeden wkurwiający kapral, to mógłbym tam siedzieć nawet 2 lata jak było kiedyś. Jeżeli chodzi o zaprawę poranną, wfy i zajęcia z taktyki, strzelanie to dla mnie super sprawa i tylko po to tam poszedłem i się nie zawiodłem.

Wiem, że są jednostki w Polsce gdzie na dobrowolnej nie nauczysz się praktycznie niczego i za wiele się nie robi… Ale nas mocno cisnęli fizycznie i nie mieliśmy wolnego czasu na wykonywanie głupich rozkazów praktycznie wcale, więc zajebiście.
 
Nie ma co się zastanawiać jeśli chcesz spróbować to 28 dni DZSW Ci dużo pokażą i powiedzą. Nie wiem jakie jednostki są obok Ciebie, ale mi się zajebiście ta szkolna podobała. W sumie gdyby nie musztra, wywalanie łóżek jak nie mieliśmy co robić 5 minut i jeden wkurwiający kapral, to mógłbym tam siedzieć nawet 2 lata jak było kiedyś. Jeżeli chodzi o zaprawę poranną, wfy i zajęcia z taktyki, strzelanie to dla mnie super sprawa i tylko po to tam poszedłem i się nie zawiodłem.

Wiem, że są jednostki w Polsce gdzie na dobrowolnej nie nauczysz się praktycznie niczego i za wiele się nie robi… Ale nas mocno cisnęli fizycznie i nie mieliśmy wolnego czasu na wykonywanie głupich rozkazów praktycznie wcale, więc zajebiście.
Fajna sprawa, mimo że jestem trochę starawy to ostatnio myślałem czy nie pójść bo jak się dowiadywałem to niby jest opcja żeby pyknąć później kurs podoficerski i oficerski.
No, ale właśnie mam dwie wątpliwości po pierwsze czy bym się nie rozsypał na unitarce (bo trochę dawnych kontuzji mnie męczy) a po drugie czy po tych 28 dniach nie powiedzieliby mi, że jednak nie ma miejsc na dalsze kursy
:beczka:
 
Fajna sprawa, mimo że jestem trochę starawy to ostatnio myślałem czy nie pójść bo jak się dowiadywałem to niby jest opcja żeby pyknąć później kurs podoficerski i oficerski.
No, ale właśnie mam dwie wątpliwości po pierwsze czy bym się nie rozsypał na unitarce (bo trochę dawnych kontuzji mnie męczy) a po drugie czy po tych 28 dniach nie powiedzieliby mi, że jednak nie ma miejsc na dalsze kursy
:beczka:

Dla mnie większym ryzykiem jest nie spróbować i żałować, choć też młodością nie grzeszę. Dodatkowo zawsze można coś robić, a wojsko naprawdę daje możliwość podwyższenia kwalifikacji.

@Wrestlerek dzięki za dobre słowo
 
Fajna sprawa, mimo że jestem trochę starawy to ostatnio myślałem czy nie pójść bo jak się dowiadywałem to niby jest opcja żeby pyknąć później kurs podoficerski i oficerski.
No, ale właśnie mam dwie wątpliwości po pierwsze czy bym się nie rozsypał na unitarce (bo trochę dawnych kontuzji mnie męczy) a po drugie czy po tych 28 dniach nie powiedzieliby mi, że jednak nie ma miejsc na dalsze kursy
:beczka:
Są miejsca, bardzo dużo ludzi w wojsku nie ma żadnych dodatkowych kwitów, czy specjalnych szkół. U nas ciężko dostać cokolwiek, bo na batalionie są bardzo szczegółowe badania na skoki spadochronowe i tam dużo ludzi odpada. Jak nie skaczesz 5 razy w roku to ciężko coś dalej osiągnąć.
Jak masz maturę i lubisz zarządzać ludźmi to idź na kaprala i do przodu.

Najbardziej wojsku i tej jednostce dziękuje za to, że przywrócili we mnie motywacje i chęć zapierdalania jak głupi. Wojsko pokazuje, że można zapierdalać, chociaż ktoś niewytrenowany w takim desancie może mieć ciężko, pod koniec ciało odczuwa tym bardziej, że ja tam się nie hamowałem z językiem i zapierdalałem dużo dodatkowych kar fizycznych w masce, itd.
 
Last edited:
Back
Top