Tanio skóry nie sprzedam

Myślę sobie, to musi być całkiem zacna pasta, że ją eksportowano do mema, a to o makaron chodzi...

Jak się można domyślić - żadnej pasty o truskawkach nie znalazłem, ale jeden całkiem zacny kawał:

Jest pole truskawek a obok niego zakład psychiatryczny.
Pewnego dnia pole to było nawożone przez traktorzystę.
Z zakładu wychodzi mały chłopczyk i podchodzi do tego traktorzysty i się pyta:
- Dzieeń dobry Przepraszam, a co pan robi?
- Widzisz synu ja nawożę truskawki.
- Aha dziękuję - i poszedł.
Chwilę potem ten sam chłopczyk podszedł do tego samego traktorzysty z pytaniem:
- Przepraszam, a co pan robi?
- Nawożę truskawki.
- Aha dziękuję - i poszedł.
I tak 10 razy.
Za 11 pytaniem, gdy ten sam chłopczyk podchodzi do tego samego już wkur**nego traktorzysty z pytaniem - Przepraszam, a co pan robi... traktorzysta odpowiada:
- Posypuję truskawki gównem. Rozumiesz? GÓWNEM!
A na to chłopczyk:
- Aha, gównem je pan posypuje, no my posypujemy cukrem, ale my jesteśmy popier
**oleni.
 
Myślę sobie, to musi być całkiem zacna pasta, że ją eksportowano do mema, a to o makaron chodzi...

Jak się można domyślić - żadnej pasty o truskawkach nie znalazłem, ale jeden całkiem zacny kawał:

Jest pole truskawek a obok niego zakład psychiatryczny.
Pewnego dnia pole to było nawożone przez traktorzystę.
Z zakładu wychodzi mały chłopczyk i podchodzi do tego traktorzysty i się pyta:
- Dzieeń dobry Przepraszam, a co pan robi?
- Widzisz synu ja nawożę truskawki.
- Aha dziękuję - i poszedł.
Chwilę potem ten sam chłopczyk podszedł do tego samego traktorzysty z pytaniem:
- Przepraszam, a co pan robi?
- Nawożę truskawki.
- Aha dziękuję - i poszedł.
I tak 10 razy.
Za 11 pytaniem, gdy ten sam chłopczyk podchodzi do tego samego już wkur**nego traktorzysty z pytaniem - Przepraszam, a co pan robi... traktorzysta odpowiada:
- Posypuję truskawki gównem. Rozumiesz? GÓWNEM!
A na to chłopczyk:
- Aha, gównem je pan posypuje, no my posypujemy cukrem, ale my jesteśmy popier
**oleni.
:mjsmile::mjsmile:
 
02130c920a1c3.jpg
 
Back
Top