AndJusticeForAll
Loża Szyderców
U nas podobnie tylko jak Piotrek zajebał z rozbiegu to padł przed piłką ryjem o glebęU nas były kamienie… kładliśmy na linii końcowej boiska i wmawialiśmy, że gramy w „kto dalej kopnie flaka” bo tak ta „piłka” wygladała. Jeden nieświadomy kolega wziął rozbieg jak Roberto Carlosi przypierdolił z całej siły. Do tej pory zastanawiam sie jakim cudem trwale nie uszkodził nogi.
Noga zatrzymała się na piłce i wyjebał jak długi, nawet teraz jak sobie to przypomniałem to zaśmiałem się mimowolnie 
Edit.
Żeby nie było offtopu
Last edited:





