Suchary billa 2.0

700419310_1288759310135930_909790676760327101_n.jpg
 
Szwagier całe życie mieszka niedaleko fabryki materiałów wybuchowych i kilka historii o porąbanych wypadkach w pracy opowiadał i było między innymi że była jakaś nieszczelność i typa oblał jakiś kurewsko mocny kwas nie wiem jaki czy solny czy inny do produkcji nitrogliceryny i chłop dosłownie spłynął kratką odpływową
Zapytaj szwagra czy mogliby na ‚praktyki’ wziąć jednego Mongoła z tego forumku (@baalastka)? Oczywiście mam nadzieję że nic mu się nie stanie… :roberteyeblinking:
 
Szwagier całe życie mieszka niedaleko fabryki materiałów wybuchowych i kilka historii o porąbanych wypadkach w pracy opowiadał i było między innymi że była jakaś nieszczelność i typa oblał jakiś kurewsko mocny kwas nie wiem jaki czy solny czy inny do produkcji nitrogliceryny i chłop dosłownie spłynął kratką odpływową
Piękna śmierć, jak oddać życie to tylko za Januszex:)
 
Gdyby tylko został w takim stanie, ponoć to był prysznic i chwila moment się rozpuścił.
Piękna śmierć, jak oddać życie to tylko za Januszex:)
tam opowiadał mi inne historie, nawet jakiś typ jechał na rowerze, my jechaliśmy autem i odrazu do mnie że typowi ta firma nadal wypłaca odszkodowanie bo jego ojciec czy matka tam zginęła.

Ponoć była sytuacja że jakiś zbiornik cały ogumiony na mieszanie tych prochów do dynamitu i śrubka z dachu wpadła. Na kamerze było widać że pracownik coś dosypuje i nagle ekran biały a mała miejscowość to odrazu się rozniosło jak strażacy opowiadali że gdzieś w rogu kręgosłup leżał, w innym kącie jakieś strzępy mięsa. Jeszcze było że coś na podłogę się rozlało i nikt tego nie wyczyścił, typowi klucz spadł tak niefortunnie że musiała jakaś iskra pójść i gościa rozerwało.
Plus jest taki że szybka śmierć i się nie męczysz ale oddać życie za zakład to honor.
 
Gdyby tylko został w takim stanie, ponoć to był prysznic i chwila moment się rozpuścił.

tam opowiadał mi inne historie, nawet jakiś typ jechał na rowerze, my jechaliśmy autem i odrazu do mnie że typowi ta firma nadal wypłaca odszkodowanie bo jego ojciec czy matka tam zginęła.

Ponoć była sytuacja że jakiś zbiornik cały ogumiony na mieszanie tych prochów do dynamitu i śrubka z dachu wpadła. Na kamerze było widać że pracownik coś dosypuje i nagle ekran biały a mała miejscowość to odrazu się rozniosło jak strażacy opowiadali że gdzieś w rogu kręgosłup leżał, w innym kącie jakieś strzępy mięsa. Jeszcze było że coś na podłogę się rozlało i nikt tego nie wyczyścił, typowi klucz spadł tak niefortunnie że musiała jakaś iskra pójść i gościa rozerwało.
Plus jest taki że szybka śmierć i się nie męczysz ale oddać życie za zakład to honor.
Mordo, ja w odlewni procesorów pracowałem za małolata, identyko, tylko nie tak rozrywkowo - ludzie ginęli bo robot miał zły program wczytany, albo software obsługi robota wykonał proces do połowy, ktoś nie zauważył czy nie był przeszkolony, wszedł do kabiny z robotem i już nie wyszedł, bo robot zaczął natrysk kwasem... Drugi typ na kratkę nadepnął, na podłodze, która nie była zabezpieczona i dwadzieścia metrow w dół poleciał, też dżem, tylko zwykły, a nie niebieski... Jak mnie chcieli zostawić na noc z tym robotem co na niebiesko czy zielono kwasem malował, po przeszkoleniu z połowy procesu, to złożyłem wypowiedzenie od razu. BTW nie słuchali opinii pracowników i firma została przejęta, także :kis:
 
Back
Top