Suchary billa 2.0

1771836433370.png
 
Warszawska też daje radę:
Absolutny Champion na skalę krajową to:

Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji ul. Spartańska 1, 02-637 Warszawa
(Nie do wytłumaczenia:roberteyeblinking:)

Ul Kłopot:
Screenshot_20260224-131639~2.png

(Niby nazwa sugeruje kłopoty np. z dojazdem czy parkowaniem, ale pochodzi od nazwiska)

Fabryka Trzciny
Screenshot_20260224-132415 (1).png

(Na szczęście warszawiacy nie potrzebują produkować trzciny w fabrykach. Nazwa klubu pochodziła od nazwiska właściciela)

Krowia:
p5170172.jpg

nie dlatego że tu stare krowy mieszkają a dlatego, że prowadziła do rzeźni. Ciekawostka: deweloperzy budując "apartamentowce" chcieli zmienić na "bardziej prestiżową". Bo kto by nie wolał mieszkać przy np. Waclawa Havla a nie w miejscu gdzie pędzono i ubijano bydło rogate?

Ul Cyryla i Metodego. Kiedyś był tam komisariat milicji a później policji. Warszawski żart: "tam każdy Cyryl ma swoje metody"
 
Warszawska też daje radę:
Absolutny Champion na skalę krajową to:

Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji ul. Spartańska 1, 02-637 Warszawa
(Nie do wytłumaczenia:roberteyeblinking:)

Ul Kłopot:
View attachment 141259
(Niby nazwa sugeruje kłopoty np. z dojazdem czy parkowaniem, ale pochodzi od nazwiska)

Fabryka Trzciny
View attachment 141262
(Na szczęście warszawiacy nie potrzebują produkować trzciny w fabrykach. Nazwa klubu pochodziła od nazwiska właściciela)

Krowia:
View attachment 141264
nie dlatego że tu stare krowy mieszkają a dlatego, że prowadziła do rzeźni. Ciekawostka: deweloperzy budując "apartamentowce" chcieli zmienić na "bardziej prestiżową". Bo kto by nie wolał mieszkać przy np. Waclawa Havla a nie w miejscu gdzie pędzono i ubijano bydło rogate?

Ul Cyryla i Metodego. Kiedyś był tam komisariat milicji a później policji. Warszawski żart: "tam każdy Cyryl ma swoje metody"
Potrzymaj mi piwo, w Poznaniu taką mamy :tysoncoffe: :beczka:
1000005857.jpg
 
Izrael stworzył swój własny program kosmiczny. No i polecieli ci dzielni astronauci w swej koszernej rakiecie.
Nowoczesna technologia, lecą niebywale szybko, mijają kolejne planety, gwiazdy, czasem zdarzy się jakaś mgławica...
W pewnym momencie są już tak daleko, że pojawiają się masy antymaterii.
Nic to, lecą dalej, mijając antygalaktyki, antygwiazdy... Patrzą- antyplaneta. Lądujemy- pada decyzja.
I wylądowali na antypolanie. Rozglądają się, a na skraju antypolany, pod antylasem stoi sobie antydomek. Antydym leci z antykomina, pewnie zamieszkany. Podchodzą bliżej, zaglądają przez antyokno- pustka.
Chwytają antyklamkę, otwierają antydrzwi, a w antysalonie, przy antystole siedzą antysemici.
 
Back
Top