Wczoraj, po miesiacu od zaczęcia oglądania, skończyłem 8 sezon Supernatural.
Moja opinia? Przekozacki serial i trafia na 1 miejsce w ulubionych ;) Pomimo słabego 6 i 7 sezonu (głównie 7 był słaby i najgorszy ze wszystkich), to 8. sezon przywrócił mi nadzieję i były w nim zajebiste odcinki. Szczególnie ostatni zapadł mi w pamięć. I te anioły wygnane z nieba, bardzo dobry odcinek i sezon.
Bardzo fajnie, że serial nawiązywał w pewnym sensie nie tylko do jednej religii, ale do mitologii (Prometeusz), egipsikch Bogów (ozyrys) no i chrześcijaństwo (anioły, apokalipsa). Zjawiska paranormalne, duchy, demony - coś co lubię, zawarte w serialu.
Sezony ustawione wg. najlepszych jeśli chodzi o mnie: 8, 5, 4, 2, 1, 3, 6, 7
Pytanie teraz, co dalej? Na którym sezonie ma skończyć się serial? Jeżeli ma być koniec po "uratowaniu aniołów", ja widzę zakończenie tak:
Sam zamyka Piekło, Dean Niebo. Jakoś przywrócna na ziemię Meg (która ostatnio dużo pomogła) zostaje uleczona przez Sama (trzecia próba). Cass staje sie w pełni człowiekiem i jest wyszkolony na łowcę. No i wiadomo, przy próbach bracia giną, a Castel i Meg znaja całą prawdę o tym co zaszło, dalej walcząć z wilkołakami itp.
Polecam serial tym, któzy go nie oglądali ;)