Nie potrafię zrozumieć co się stało na przestrzeni lat, że doszliśmy do miejsca w którym jesteśmy. Nie twierdzę, że prawa człowieka nie są potrzebne, bo są, ale w pewnych okolicznościach, gdy wina nie podlega jakiejkolwiek dyskusji, taka osoba powinna być pozbawiona tych praw. Czyniąc coś takiego, sama się ich automatycznie zrzeka i zrównuje ze zwierzętami. Więc tak samo powinna być traktowana. Pierdolenie o resocjalizacji, o przebaczeniu winy, o nieuchronności kary a nie jej wymiarze to okazywanie słabości. Słabości którą takie zdemoralizowane osoby coraz częściej wykorzystują. Zdaję sobie sprawę, że aktualne nadal jest twierdzenie "daj mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" ale piszę tu o przypadkach w których nie ma żadnych wątpliwości. Jako społeczeństwo upadamy powoli, ile jest osób, które twierdzą, że nawet tacy zwyrodnialcy powinni być traktowani humanitarnie? Pytanie brzmi czy oni humanitarnie traktowali swe ofiary? Jesteśmy istotami rozumnymi, samostanowiącymi o sobie, świadomymi. Więc jeśli podejmujemy pewne decyzje to powinniśmy ponosić za nie wszelkie konsekwencje.