Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Widzicie? Tak to jest, jak się nie słucha inteligentnego człowieka, czyli Guardioli. Zdobył gość mistrzostwo tyle razy, że Mourinho może tylko pomarzyć i już jakiś czas temu wolał się skupić na Lidze Mistrzów. Efekt mieliśmy dzisiaj.
Usprawiedliwianie Barcelony jest typowe dla jej fanatyków. Wypowiedź Kowalczyka to absolutna bzdura i brak pogodzenia się z porażką swojego ukochanego klubu.
To z głodu się przewrócił ?
Tydzień temu Wojciech Kowalczyk obchodził czterdzieste urodziny. To piękny wiek dla mężczyzny, jednak często mówimy o tzw. "kryzysie wieku średniego", kiedy człowiek nie za bardzo wie co się z nim dzieje.
Szanuję "Kowala" za to co osiągnął podczas swojej piłkarskiej kariery, lubię słuchać jego wypowiedzi na tematy związane z kadrą i Ekstraklasą, jednak kiedy przychodzi mu skomentować coś związanego z FC Barcelona, traci rozum, albo zamienia ten narząd z dwunastolatkiem.
Kowalczyk nie ukrywa tego, że sympatyzuje "Dumie Katalonii". Nie ma w tym oczywiście nic złego, jednak w jego przypadku jest to już po prostu ślepe zapatrzenie. Rok temu, kiedy Real zwyciężył w finale Pucharu Króla, były reprezentant Polski napisał na swoim blogu, że to "Puchar Weszło". Dla mniej zorientowanych, to jakże nieprestiżowe trofeum było żartem skierowanym ku prezesowi Polonii Warszawa, jednak nie zagłębiajmy się w to, tylko zajmijmy się poważnym futbolem.
Po wczorajszych Gran Derbi, Kowalczyk swój wpis na blogu rozpoczął wyjątkowo idiotycznie. "Widzicie? Tak to jest, jak się nie słucha inteligentnego człowieka, czyli Guardioli. Zdobył gość mistrzostwo tyle razy, że Mourinho może tylko pomarzyć i już jakiś czas temu wolał się skupić na Lidze Mistrzów. Efekt mieliśmy dzisiaj." Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.
Mourinho zdobył dwa mistrzostwa Portugalii, dwukrotnie triumfował w Anglii, tyle samo razy w Italii, a do tego dochodzą także różne puchary takie jak puchary krajowe, Superpuchary czy trofea zdobywane na arenie międzynarodowej. Guardiola zdobył trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii. Kto to ma komu zazdrościć? Ciekawe jest też nazywanie Mourinho "pseudo trenerem z Madrytu". Jeszcze śmieszniejszy jest argument o odpuszczeniu sobie ligi i skupianiu się na Champions League.
Czyli Guardiola poszedł na spotkanie z Sandro i powiedział "Witam prezesie, niestety, ale chyba odpuścimy sobie Gran Derbi, jakoś tak nam się nie chce, i tak nie odrobimy tych czterech punktów"? Rozumiem jeszcze, gdyby "Kowal" napisał coś takiego przy dziesięciopunktowej przewadze, ale przecież jeśli Barca by wczoraj wygrała, zmniejszyłaby stratę tylko do jednego "oczka" i narzuciła na "Królewskich ogromną presję". Zresztą, jaki profesjonalny klub może odpuścić sobie tak ważne i prestiżowe spotkanie? Przecież nawet w najniższych klasach rozgrywkowych derby to świętość. Miliony za zwycięstwa i honor, ale co tam, odpuszczamy ligę!
"Dlaczego Tello i Thiago nie wyszli w pierwszym składzie w Londynie? Dlaczego Messi człapał jak Ljuboja, a Xavi wyglądał jak Radović? Bo nie myśleli o lidze. Proste", kontynuuje "Kowal". Rozumiem, że Xavi specjalnie nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, a Puyol stał nad piłką, żeby przypadkiem nie zawalić planu, którego celem była porażka? Messi to wybitny zawodnik, ale ja stale będę upierał się przy tezie, że bez Xaviego i Iniesty traci na wartości. Tak było wczoraj. Słabiej grała wymieniona dwójka, Messi także był niewidoczny.
Dla mnie przykładem obiektywnego komentatora jest kolega z pracy "Kowala", Mateusz Borek. Chociaż kibicuje Realowi, potrafi go zganić i nie szuka wymówek. Kowalczyk natomiast przypomina mi 12-latka z forum, który zrobi wszystko, żeby dopiec rywalowi i wychwalać swój ukochany zespół. Na pewno też takich znacie i raczej nie grzeszą inteligencją.
"Wygrał zespół zdecydowanie lepszy • bezdyskusyjnie. Ale przeciwnicy nie podjęli rękawicy, bo wszystko podporządkowali Chelsea". Panie Kowalczyk, trochę więcej obiektywności. Wiek zobowiązuje..