Piłka nożna

przecież kurwa nie pisze, że Legia odstaje poziomem od polskich klubów, tylko że polskie kluby są chujowe. Jeżeli dla Ciebie awans do LM po 20 latach wymeczony po meczu z amatorami to sukces to mamy inne poglądy.

Chcesz się porównać to popatrz na Czechy, taka Viktorie Pilzno(popatrz sobie na liczbę obcokrajowcow) i spójrz w jakiej dupie jest polska piłka. Ale nie , lepiej się cieszyć z mistrza w gownianej lidze i zatrudniać szrot

To co mam kurwa płakać, że te tytuły zdobywają i z wypiekami na twarzy czekać dnia, aż na boisko wyjdzie drużyna oparta na wychowankach i polskich piłkarzach, którzy nie mają 40 lat plus maksymalnie 3 obcokrajowców? :awesome:

No są chujowe, bardzo mi przykro, bo ja na tej biedzie otwieram co roku szampana na Starówce i z bananem na ryju oraz łezką szczęścia w oku patrzę na ogólnopolski ból dupy, że to znowu ta znienawidzona Legia, która nie inwestuje w wychowanków, co roku zwalnia trenerów, w każdym praktycznie okienku robi rewolucję i przesrała cały hajs z Ligi Mistrzów na końcu cieszy się z Mistrzostwa Polski. ::snoopd::

Mogli ten awans wygrać nawet z cyganami, chuj mi do tego. Rozumiem, że kibice drużyn z miejsc 2-3 w ligach typu Włochy, Anglia, Niemcy, czy Hiszpania mogą czuć się frustrowani, bo grupę Ligi Mistrzów dostali z automatu, a nie wywalczyli jej po zajebiście trudnym dwumeczu, powiedzmy z takim Monaco? :DC:
Ja polską piłkę mam w głębokiej dupie. Liczy się tylko mój klub, a reszcie ekstraklasowych klubów życzę soczystych wpierdolów, najlepiej w pierwszych rundach kwalifikacji. :kis:
 
Last edited:
W tym roku, zarówno Puchar Polski, jak i mistrzostwo ekstraklasy nie dla Legii.
Tej drużynie w tym sezonie brakuję zęba.
 
To co mam kurwa płakać, że te tytuły zdobywają i z wypiekami na twarzy czekać dnia, aż na boisko wyjdzie drużyna oparta na wychowankach i polskich piłkarzach, którzy nie mają 40 lat plus maksymalnie 3 obcokrajowców? :awesome:

No są chujowe, bardzo mi przykro, bo ja na tej biedzie otwieram co roku szampana na Starówce i z bananem na ryju oraz łezką szczęścia w oku patrzę na ogólnopolski ból dupy, że to znowu ta znienawidzona Legia, która nie inwestuje w wychowanków, co roku zwalnia trenerów, w każdym praktycznie okienku robi rewolucję i przesrała cały hajs z Ligi Mistrzów na końcu cieszy się z Mistrzostwa Polski. ::snoopd::

Mogli ten awans wygrać nawet z cyganami, chuj mi do tego. Rozumiem, że kibice drużyn z miejsc 2-3 w ligach typu Włochy, Anglia, Niemcy, czy Hiszpania mogą czuć się frustrowani, bo grupę Ligi Mistrzów dostali z automatu, a nie wywalczyli jej po zajebiście trudnym dwumeczu, powiedzmy z takim Monaco? :DC:
Ja polską piłkę mam w głębokiej dupie. Liczy się tylko mój klub, a reszcie ekstraklasowych klubów życzę soczystych wpierdolów, najlepiej w pierwszych rundach kwalifikacji. :kis:

każdy ma swój gust , jeden lubi gowno a drugi czekolade
 
Ciężko będzie, ale PP w naszym zasięgu.
Górnika nie skreślę w walce o tytuł, jeśli wygrają z Sandecją i za Piasta dostaną te trzy punkty - Wtedy będziemy stanowić realne zagrożenie dla top 3.
Ogólnie wróżę dobrą końcówkę w wykonaniu Górnika, fizycznie z meczu na mecz będą chłopaki lepiej wyglądać. podobnie myślę będzie w przypadku Lecha i Wisły.
Wracając do Legii, mam po prostu wrażenie, że przerwę zimową odpuścili i stąd fizycznie wyglądają słabo. Nie twierdzę, że się nie obudzą i zaczną grać swoje ale wydaję mi się, że nim zaskoczy "drugi bieg" będzie już dla Legii za późno.
 
Ty nazywasz to fartem, a dla mnie to szczęście. Fart to ślepy traf, coś na co nie ma się wpływu.
Nie chcę wchodzić w tą wymianę zdań która filozofia i podejście do piłki są lepsze, ale tak technicznie rzecz biorąc to szczęście i fart to to samo.

Co do Górnika to wiosna obnażyła wszystkie słabości. To znaczy brak alternatywy dla Angulo (zaciął się i nie ma kto tak na prawdę go zastąpić) i krótka ławka. Wystarczyło kilka kontuzji i od nowa Brosz musi sięgać po młodych chłopaków z rezerw (szacunek mimo wszystko że nie boi się takich ruchów). Być może dzięki temu znów na powierzchnię wypłynie jakiś uzdolniony gracz, ale ciężko powiedzieć żeby Górnik na powaznie liczył się w grze o mistrzostwo.
Choć ja oczywiście liczę na finisz jak przed rokiem, wtedy też nikt już nie wierzyl.
 
Last edited:
Nie chcę wchodzić w tą wymianę zdań która filozofia i podejście do piłki są lepsze, ale tak technicznie rzecz biorąc to szczęście i fart to to samo.
Jeśli nie widzisz różnicy między 5-cio letnim braniem udziału w loterii, z typowaniem tych samych liczb i w końcu, za którymś tam razem, wygranej (bo finalnie nie możesz jej zaplanować, a robisz wszystko w kierunku zwiększenia swoich szans), a pójściem do kolektury pierwszy raz w życiu i zgarnięciu nagrody puszczając zakład na chybił-trafił to wybacz, ale nie chce mi się tego tłumaczyć.

To tak, jakby nie widzieć różnicy między określeniem "śmieszny" i "zabawny".

Polecam lekturę:
576184-352x500.jpg

Inspirująca, piękna i mądra jak Mały Książę przypowieść pokazuje różnice między fartem a szczęściem i ujawnia sekrety szczęścia. Właśnie szczęścia, nie fartu. Szczęścia, które można stworzyć samemu, tworząc mu „odpowiednie warunki”.
Dwaj przyjaciele spotykają się po latach. Jeden odziedziczył wielką fortunę, ale stracił wszystko. Szczęście mu nie sprzyjało?
Drugi zaczynał od zera i odniósł sukces. Miał fart?
Tak właśnie myśli ten, któremu się nie powiodło.
I dlatego ten, któremu się powiodło, opowiada przyjacielowi pewną legendę...
 
Jeśli nie widzisz różnicy między 5-cio letnim braniem udziału w loterii, z typowaniem tych samych liczb i w końcu, za którymś tam razem, wygranej (bo finalnie nie możesz jej zaplanować, a robisz wszystko w kierunku zwiększenia swoich szans), a pójściem do kolektury pierwszy raz w życiu i zgarnięciu nagrody puszczając zakład na chybił-trafił to wybacz, ale nie chce mi się tego tłumaczyć.

To tak, jakby nie widzieć różnicy między określeniem "śmieszny" i "zabawny".

Polecam lekturę:
576184-352x500.jpg
Patrząc na to czysto językowo fart i szczęście to to samo pod inną nazwą. To, że ktoś dorobił do tego swoją ideologię to spoko, ma prawo, ale to o czym piszesz to technicznie nie rozróżnianie farta i szczęścia tylko rozróżnienie maksymalizowania szans na zaistnienie szczęścia i poleganiu tylko i wyłącznie na szczęściu. Jeśli nie widzisz różnicy to wybacz, ale nie chce mi się tego tłumaczyć.
Koniec tematu z mojej strony, bo w końcu to "piłka nożna".
 
Górnika nie skreślę w walce o tytuł, jeśli wygrają z Sandecją i za Piasta dostaną te trzy punkty - Wtedy będziemy stanowić realne zagrożenie dla top 3.
Ogólnie wróżę dobrą końcówkę w wykonaniu Górnika, fizycznie z meczu na mecz będą chłopaki lepiej wyglądać. podobnie myślę będzie w przypadku Lecha i Wisły.
Wracając do Legii, mam po prostu wrażenie, że przerwę zimową odpuścili i stąd fizycznie wyglądają słabo. Nie twierdzę, że się nie obudzą i zaczną grać swoje ale wydaję mi się, że nim zaskoczy "drugi bieg" będzie już dla Legii za późno.

Problem jest taki, że ni za bardzo mamy kim grać. Z 2 strony rok temu bardzo długo wierzyłem, ale przyszedł taki moment że zwątpiłem. Kto wie może i tym razem się uda. Spełnieniem marzeń będzie dla mnie gra w pucharach. Czym dalej tym lepiej, czekam na taki wyjazd juz od wielu wielu lat.
 

Ta sama kabaretowa komisja dała zwycięstwo przy zielonym stoliku, zamiast dograć te 10 minut. Jest co świętować. ::fu::
Najpierw namowy na wypięcie dupska Lechowi, a teraz radość z "odzyskanych 3 punktów zabranych...". Dobry tam macie klimat. :jimcarreyvomit:
 
Ta sama kabaretowa komisja dała zwycięstwo przy zielonym stoliku, zamiast dograć te 10 minut. Jest co świętować. ::fu::
Najpierw namowy na wypięcie dupska Lechowi, a teraz radość z "odzyskanych 3 punktów zabranych...". Dobry tam macie klimat. :jimcarreyvomit:
O pan chuligan :)
 
Back
Top