Nostalgia czyli gry które znalazły miejsce w sercu



Jedna z pierwszych gier jaką dostałem i grałem. Odświeżyłem sobie tę grę kilka lat temu i przeszedłem ją w (uwaga!) 4h. I to bez jakiegoś speedrunowania tylko z normalną eksploracją i zbieraniem wszystkich kart i odkrywaniem sekretów. Niesamowite, że ta gra jest tak fatalna, a 25 lat temu potrafiłem spędzić dziesiątki godzin w niej i wydawała się dosyć długa :lol:
Chyba najgorsza gra, do której mam niesamowitą nostalgię. Sterowanie drewniane do bólu, 5 zaklęć na krzyż, potworna liniowośc, która nie pozwala na żadne eksperymentowanie z grą. Jak się przeszło raz w jeden sposób to w żaden inny sposób nie dało się tego przejść.
 
Ja kiedyś napieprzałem dużo w Two Worlds za dzieciaka i mi się nawet podobało :DC:
To nasza Polska gierka, też grałem dużo, i w sumie jak na tamten czas to była wyjebana gierka!

Otwarty świat i unikatowy dojebany system progresji, który polegał na skalowaniu świata, i co najważniejsze ulepszaniu EQ takim samym EQ i wkładaniu ulepszeń. Były też unikatowe itemki z najlepszych potwórków i się tworzyło mikstury które na stałe ci dawały statystyki.
Nigdy nie zapomnę jak chodziłem po tych ziemiach orków i tych nawiedzonych twierdzach mordując całe zastępy wrogów, wkładając łupy na konia, a potem wio szlak przez te 3 największe miasta i zakupy, ulepszenie eq i potem znowu na rajd. Po X czasie byłeś już tak dojebany że solowało się całe miasta i każdego NPC :tellmemore:
 
Two Worlds za dzieciaka
savingprivateryan-ww2.gif
 
To nasza Polska gierka, też grałem dużo, i w sumie jak na tamten czas to była wyjebana gierka!

Otwarty świat i unikatowy dojebany system progresji, który polegał na skalowaniu świata, i co najważniejsze ulepszaniu EQ takim samym EQ i wkładaniu ulepszeń. Były też unikatowe itemki z najlepszych potwórków i się tworzyło mikstury które na stałe ci dawały statystyki.
Nigdy nie zapomnę jak chodziłem po tych ziemiach orków i tych nawiedzonych twierdzach mordując całe zastępy wrogów, wkładając łupy na konia, a potem wio szlak przez te 3 największe miasta i zakupy, ulepszenie eq i potem znowu na rajd. Po X czasie byłeś już tak dojebany że solowało się całe miasta i każdego NPC :tellmemore:
Dużo osób jedzie po tej grze, ale tam były naprawdę dobre pomysły. Lore było całkiem ciekawe jak np to miasto po kataklizmie, miasto orków, burmistrz Ashos z mroczną tajemnicą, która była ujawniana w jakimś pomniejszym dialogu questa, dwa walczące ze sobą klany. Widać, że po prostu zabrakło budżetu i umiejętności. No i system walki ssie.

Swoją drogą dwójka miała mieć parkour jak w Assassins Creed i też im się nie udało dowieść.
 
Dune 2, Cannon Fodder 1&2, Syndicate, Street Fighter, a także ChronoCross, głównie za klimat tropikalnych wysp... Jaraliśmy zioło z ziomkami i siedzieliśmy w menu, bo tam wszystkie kawałki leciały po kolei... Ech. Potem typ co miał PS1 se lekko zwariował i zakończyliśmy współpracę.

Chorób się nie wybiera, ale można leczyć. On wybrał szaleństwo :fjedzia:
 
Mozna też luknąć na ten wątek, są tam rodzyneczki:
 
Back
Top