Ktoś łowi na tzw kotlety? Kupiłem właśnie trzeci tym razem nieco cięższy spinning 15-56g większy kołowrotek i kilka dużych przynęt oraz plecionkę 0,20 . Znalazłem kilka głębokich dołów przy dużych ostrogach na Warcie i trochę chce z tym powalczyć. Jak na razie denerwuje mnie montaż dozbrojki bo kółka łącznikowe nie są już na moje oczy a tym bardziej na niezgrabne paluchy.
 
Ktoś łowi na tzw kotlety? Kupiłem właśnie trzeci tym razem nieco cięższy spinning 15-56g większy kołowrotek i kilka dużych przynęt oraz plecionkę 0,20 . Znalazłem kilka głębokich dołów przy dużych ostrogach na Warcie i trochę chce z tym powalczyć. Jak na razie denerwuje mnie montaż dozbrojki bo kółka łącznikowe nie są już na moje oczy a tym bardziej na niezgrabne paluchy.

Na kotlety łowię tylko przy metodzie na talerz.
 
Pochwalę się. W poniedziałek złapałem pierwszego w życiu Tarpona. Około 40 cali długości i jakieś 5 kg wagi. Walecznością dorównuje rekinowi z tym, że on dodatkowo wyskakuje i robi akrobacje.
978C6987-35C9-4989-8E40-E6DC705CB189.jpeg
 
Honory czynił syn bo mnie znowu szczupak upierdolił w palec.
Nie ma to jak być ugryzionym przez rybkę co? Mnie dwa lata temu rekin ugryzł podczas odhaczania to 10 dni w pracy mnie nie było bo palec wyglądał jak tacos. Dobrze, że jeszcze refleks jakiś mam bo ćwierć sekundy później i bym ten palec stracił, a tak to nie zdążył zamknąć paszczy do końca.
Połamania kija na przyszłość!
 
Nie ma to jak być ugryzionym przez rybkę co? Mnie dwa lata temu rekin ugryzł podczas odhaczania to 10 dni w pracy mnie nie było bo palec wyglądał jak tacos. Dobrze, że jeszcze refleks jakiś mam bo ćwierć sekundy później i bym ten palec stracił, a tak to nie zdążył zamknąć paszczy do końca.
Połamania kija na przyszłość!
Wiadomo że szczupak nie jest tak groźny jak rekin ale potrafi zadać obrażenia. Nie chciało mi się sięgnąć po szczypce i problem gotowy.
 
View attachment 130631"Zawodnicze" 45 co m mojego syna. Oczywiście poleciał do wody.
Widzę, że Kolega mocno się wkręcił w wędkowanie :penn: Aż mi się przypominają czasy podstawówki. Na komunię dostałem od Ś.P. Dziadka spinning. Dziadek mógł całymi dniami siedzieć nad wodą i czasami mnie zabierał ze sobą. Miał nieziemską cierpliwość. Jak sobie przypomnę ile razy odhaczał mi żyłkę z jakiś krzaków czy drzew...
Niestety jebane raczysko zabrało Go zbyt wcześnie. :childcry:
 
Widzę, że Kolega mocno się wkręcił w wędkowanie :penn: Aż mi się przypominają czasy podstawówki. Na komunię dostałem od Ś.P. Dziadka spinning. Dziadek mógł całymi dniami siedzieć nad wodą i czasami mnie zabierał ze sobą. Miał nieziemską cierpliwość. Jak sobie przypomnę ile razy odhaczał mi żyłkę z jakiś krzaków czy drzew...
Niestety jebane raczysko zabrało Go zbyt wcześnie. :childcry:
Osoba z którą zacząłem łowić 30 lat temu też zeszła na raka. Dla mnie to powrót po dłuższej przerwie.
 
Czyli w podobnym czasie zaczynaliśmy :conorsalute: Czasami korci by kupić jakiś sprzęt ale znając siebie to wiem, że dla mojego portfela nie skończy to się dobrze :childcry:
W czerwcu pożyczyłem spinning od szwagra i kupiłem najtańszy kołowrotek Mikado za stówkę. Już poszedł do śmieci. Teraz mam cztery spinningi cztery kołowrotki, kajak z uchwytami na wędki i rozglądam się za echosondą. O reszcie niezbędnego sprzętu nie będę się nawet rozpisywał. :juanlaugh: W sobotę pływamy po jeziorze za szczupakami a w nocy z soboty na niedzielę atakujemy nocny spinning na sandacze na Warcie. Dzieje się.
 
W czerwcu pożyczyłem spinning od szwagra i kupiłem najtańszy kołowrotek Mikado za stówkę. Już poszedł do śmieci. Teraz mam cztery spinningi cztery kołowrotki, kajak z uchwytami na wędki i rozglądam się za echosondą. O reszcie niezbędnego sprzętu nie będę się nawet rozpisywał. :juanlaugh: W sobotę pływamy po jeziorze za szczupakami a w nocy z soboty na niedzielę atakujemy nocny spinning na sandacze na Warcie. Dzieje się.
A robić nie ma komu
:werdum:
 
W czerwcu pożyczyłem spinning od szwagra i kupiłem najtańszy kołowrotek Mikado za stówkę. Już poszedł do śmieci. Teraz mam cztery spinningi cztery kołowrotki, kajak z uchwytami na wędki i rozglądam się za echosondą. O reszcie niezbędnego sprzętu nie będę się nawet rozpisywał. :juanlaugh: W sobotę pływamy po jeziorze za szczupakami a w nocy z soboty na niedzielę atakujemy nocny spinning na sandacze na Warcie. Dzieje się.
Więc doskonale wiesz o czym piszę :werdum:
 
W czerwcu pożyczyłem spinning od szwagra i kupiłem najtańszy kołowrotek Mikado za stówkę. Już poszedł do śmieci. Teraz mam cztery spinningi cztery kołowrotki, kajak z uchwytami na wędki i rozglądam się za echosondą. O reszcie niezbędnego sprzętu nie będę się nawet rozpisywał. :juanlaugh: W sobotę pływamy po jeziorze za szczupakami a w nocy z soboty na niedzielę atakujemy nocny spinning na sandacze na Warcie. Dzieje się.
I jak wątroba Młodych? Wytrzymują tempo? ;)
 
I jak wątroba Młodych? Wytrzymują tempo? ;)
Raz w życiu piłem na rybach. Ja, mój obecny szwagier i kolega który łowił z nami od zawsze. Siedzieliśmy w nocy na Warcie i mieliśmy wyrzucone gruntówki na suma. Po wykończeniu flaszek szwagier miał branie. Zaciął potężnie w tym samym momencie wędka węglowa, a był to wtedy rarytas, pękła w czterech miejscach. Nie był to niestety sum tylko potężny kawałek trawiastej wyspy który płynął z nurtem. Do dziś z tego lejemy. Tej wyspy nawet w nocy nie było widać. Dopiero jak odpaliłem latarkę to dostrzegliśmy jego "rybę". :juanlaugh:
 
Raz w życiu piłem na rybach. Ja, mój obecny szwagier i kolega który łowił z nami od zawsze. Siedzieliśmy w nocy na Warcie i mieliśmy wyrzucone gruntówki na suma. Po wykończeniu flaszek szwagier miał branie. Zaciął potężnie w tym samym momencie wędka węglowa, a był to wtedy rarytas, pękła w czterech miejscach. Nie był to niestety sum tylko potężny kawałek trawiastej wyspy który płynął z nurtem. Do dziś z tego lejemy. Tej wyspy nawet w nocy nie było widać. Dopiero jak odpaliłem latarkę to dostrzegliśmy jego "rybę". :juanlaugh:
Ja wziąłem teścia na ryby. Jego drugie łowienie na Florydzie. Dałem mu wędkę i jiggowalismy od dna. W pewnym momencie siedzi! On krzyczy “kurwa mam coś dużego”!
Zwija, zwija, zwija i wyjął… literalnie buta ze skarpetą w środku :lol: Taki klasyk wędkarski jak z filmów. On nie chce tego pamiętać ale ja mu to wypominam.
 
1000003206.jpg
1000003205.jpg


1000003204.jpg


W końcu coś złowiłem. Szczupak i dwa sandacze. Pojechałem zrobić rozeznanie wody przed zawodami które będą za tydzień. Wypadło obiecująco. Miejsce wybrane i skuteczna przynęta a nawet jak ją prowadzić. Wszystkie na pływającego woblera ale prowadzonego szarpnięciami wędki. Branie w momencie zatrzymania przynęty.
 
View attachment 131843View attachment 131844

View attachment 131845

W końcu coś złowiłem. Szczupak i dwa sandacze. Pojechałem zrobić rozeznanie wody przed zawodami które będą za tydzień. Wypadło obiecująco. Miejsce wybrane i skuteczna przynęta a nawet jak ją prowadzić. Wszystkie na pływającego woblera ale prowadzonego szarpnięciami wędki. Branie w momencie zatrzymania przynęty.
Ale woblera nie można szarpać, to nie spełnia roli przynęty
 
Back
Top