muzyka metalowa.

Byłem dzisiaj na Heilung i The Hu.

The Hu kompletna nuda, większość kawałków brzmiała jak na jedno kopyto.

Heilung za to absolutne kino. Choreografia, muzyka... Coś niesamowitego, polecam każdemu.
 
Byłem dzisiaj na Heilung i The Hu.

The Hu kompletna nuda, większość kawałków brzmiała jak na jedno kopyto.

Heilung za to absolutne kino. Choreografia, muzyka... Coś niesamowitego, polecam każdemu.
Nie spodziewałem się tego, że Mongołowie wypadną słabo. Wydawało mi się, że to raczej solidne nazwisko, które wypada nieźle na żywo. Szkoda.

Heilung to majstersztyk. Widziałem na Mystic, chętnie zobaczę w przyszłości. Podpisuję się w pełni pod Twoją opinią.

Deftones w Łodzi luty 2026 :antonio::antonio:
Deftones jak Deftones, ale jakim cudem Denzel Curry jako support... Kto wpadł na taki durny pomysł? :korwinstupid:
 
Sevendust, Alter Bridge i Daugthry w styczniu w Gliwicach. Sevendust to trzeci zespół po Dope i Static X z numetalowych które zawsze chciałem zobaczyć.
 
A ja tu polecę Arkonę (PL - nie pomylić z orkowymi folkami), jak ktoś lubi BM ale w bardziej ludzkiej, z deka bardziej melodycznej odsłonie to mam wrażenie że nasza rodzima scena bardzo dobrze w to potrafi
Katuję ten ostatni album jak pojebany od momentu wydania i boli mnie rzyć że na koncert jeszcze nie trafiłem od zeszłego roku.:stevecarell:
I dobre bo polskie! Prometeus siada jak zły
 
A ja tu polecę Arkonę (PL - nie pomylić z orkowymi folkami), jak ktoś lubi BM ale w bardziej ludzkiej, z deka bardziej melodycznej odsłonie to mam wrażenie że nasza rodzima scena bardzo dobrze w to potrafi
Katuję ten ostatni album jak pojebany od momentu wydania i boli mnie rzyć że na koncert jeszcze nie trafiłem od zeszłego roku.:stevecarell:
I dobre bo polskie! Prometeus siada jak zły
Dwa lata temu ich w Zielonej Górze słuchałem, bardzo przyzwoite.
 
Ozzy zmarł... :childcry:
Przynajmniej przed śmiercią otrzymał genialne pożegnanie ze sceną i zobaczył ogromną wdzięczność od fanów oraz od artystów. Wielka szkoda.
T76sbr.gif
 
Ja tam zawsze będę mieć chyba największy sentyment do pierwszej płyty. NIB, Warning, Evil Woman. No i mój ukochany The Wizzard i ta przeskurwolska harmonijka :antonio:

No to panowie - niech się złemu wiedzie, w końcu Lemmy będzie miał z kim kurwić w zaświatach :baldwinwhiskey:
 
Ech… puściłem sobie ostatnią płytę Black Sabbath. Chyba nic lepszego Ozzy nie nagrał biorąc pod uwagę przynajmniej ostatnie 20 lat kariery.

Płyta Patient Number 9, która niestety okazała się być ostatnią w Jego dorobku, jest najlepsza od czasu Ozzmosis (prywatnie mój ulubiony album solowy).
 
Dla mnie i tak najpiękniejszy jest ten moment z Back to the Beginning i to GO FUCKING CRAZY, IT'S THE LAST SONG. Tak tego skurczybyka zapamiętam. Odszedł na własnych zasadach. Ogromnie żałuję, że nie było mi dane doświadczenie koncertu Ozzy'ego czy BS na żywo. Dlatego też cały ten koncert zostanie głęboko w mojej pamięci.
 
Bierze też mnie na refleksję, że na dobre zaczął się etap odchodzenia pionierów muzyki alternatywnej, rockowej i metalowej. Dekadę temu Bowie i Lemmy, teraz Ozzy. Jak się spojrzy w pesele innych weteranów to już litości nie ma. Dlatego korzystajmy z tego, że oni jeszcze żyją. Chodźmy na koncerty tych wszystkich dziadków, niezależnie od tego w jakiej są formie, a szczególnie jeśli widzieliśmy ich wcześniej na żywo.

Najbliższe lata są ostatnimi, podczas których będziemy mogli złapać choćby Judas Priest, AC/DC, Stonesów (jeśli wrócą) i innych z tej najstarszej półki.

R.I.P. Ozzy, dla mnie będziesz tym przechujem z ostatniego koncertu, który przeszedł po prostu tę grę. Zaczął na pełnej, zakończył na pełnej.
 
Bierze też mnie na refleksję, że na dobre zaczął się etap odchodzenia pionierów muzyki alternatywnej, rockowej i metalowej. Dekadę temu Bowie i Lemmy, teraz Ozzy. Jak się spojrzy w pesele innych weteranów to już litości nie ma. Dlatego korzystajmy z tego, że oni jeszcze żyją. Chodźmy na koncerty tych wszystkich dziadków, niezależnie od tego w jakiej są formie, a szczególnie jeśli widzieliśmy ich wcześniej na żywo.

Najbliższe lata są ostatnimi, podczas których będziemy mogli złapać choćby Judas Priest, AC/DC, Stonesów (jeśli wrócą) i innych z tej najstarszej półki.

R.I.P. Ozzy, dla mnie będziesz tym przechujem z ostatniego koncertu, który przeszedł po prostu tę grę. Zaczął na pełnej, zakończył na pełnej.
Oj tak i dlatego czuje ze musze spiąć dupę i iść na Voivoda jak tylko będzie grać w dostępnej dojazdowo okolicy. Niby nie aż tak okrutnie stare dziady, ale jednak po 60 wszystko się może zdarzyć
 
Ja pierdole 5 lipca jeszcze na scenie a dziś kaput:joe:. ciekawe jaka bezpośrednia przyczyna, czy cos sie nagle odjebało jakiś zawał czy udar
 
Back
Top