muzyka metalowa.

Moje nowe odkrycia, oczywiście złapane podczas koncertu:
1. Cult of Fire - hinduisyczny black metal z Czech. Podobne to trochę do naszej Batiuszki, na żywo bardzo dobre.


2. The Great Old Ones - francuski black metal obracający się w tematyce Cthulhu. Trzy gitary sieją absolutny wpierdol. Konkretne nakurwianie. :antonio:

Dziś nowe Deafheaven :bleed:
 
Polecam! Polska Death Metalem stoi :bleed:
DM.jpg
 
Najlepsza rzecz jaką wydali od czasów Sunbather. Świetny album.

Wczoraj jeszcze miały premierę 2 epki Amenry, też bardzo rzecz.


Jeszcze Amenry nie słuchałem, póki co tylko widziałem opinie innych, że usypiają te epki. Chyba sobie przypomnę wszystkie Massy:antonio:
 
Jeszcze Amenry nie słuchałem, póki co tylko widziałem opinie innych, że usypiają te epki. Chyba sobie przypomnę wszystkie Massy:antonio:

Dlatego wydali to w formie 2 oddzielnych epek, bo są one odrobinę odmienne stylistycznie. De Toorn EP rzeczywiście jest długim slowstarterem nawiązującym do ostatniego albumu (co nie zmienia faktu, ze to wciąż kawał zjawiskowej muzy). With Fang and Claw EP z kolei to konkretne jebniecie odnoszące się do początków Amenry, bardzo dużo słyszę tam Mass IIII. Jakby to powiedział pewien czereśniowy jegomość: przepiękna sprawa.
 
Niestety coraz więcej podludzi przyłazi na duże, ale i mniejsze koncerty... Czytałem komentarze pod tym postem i ręce opadają... Polecam kasować ścierwa, jeśli wam się nawiną pod rękę. Inaczej te złodziejskie gówna nigdy nie poniosą konsekwencji.
 
Niestety coraz więcej podludzi przyłazi na duże, ale i mniejsze koncerty... Czytałem komentarze pod tym postem i ręce opadają... Polecam kasować ścierwa, jeśli wam się nawiną pod rękę. Inaczej te złodziejskie gówna nigdy nie poniosą konsekwencji.

To już trzeba być najgorszym elementem, żeby w tak perfidny sposób kogoś okraść i to jeszcze w czasie koncertu, gdzie dziś każdy nagrywa....
 
@Papieżak @Jeff
Coś polecacie z tych dwóch dni do ogarnięcia?
Przyznam, że dla mnie najlepszym dniem z całego festiwalu jest sobota, a z piątku mam problem złożyć coś ciekawego. Większość wykonawców będzie dla mnie czymś zupełnie nowym i to nie tylko na żywo. Na 100% tego dnia będę chciał zobaczyć Thantifaxath, Faetooth, Celestial Sanctuary, Hatebreed, Cobra The Impaler, (obowiązkowo) Archgoat, Cattle Decapitation, no i koniecznie King Diamond oraz dziadek Arthur Brown.

Jeśli mówimy o sobocie, to tutaj znowu będzie sporo poszukiwań nowego, ale sprawdzonym rozpierdolem na żywo jest "nowa" Sepultura. Derrick Green na wokalu daje radę, a ich nowy bębniarz Greyson Nekrutman to kosmita. Chłopak jest nieprawdopodobnie dobry technicznie. Trzykrotnie byłem na Sepulturze i za każdym razem był to co najmniej bardzo dobry występ. Oni nie umieją zagrać słabego koncertu.

Obowiązkowo chcę zobaczyć Death Angel, bo ich bardzo lubię, a Osegueda świetnie sobie radził na wokalu u Kerrego Kinga rok temu. Boli mnie to, że nachodzą na Vadera, ale ich na pewno będzie można złapać nie raz w Polsce. Jestem zajebiście ciekaw jak wypadnie Pentagram. Dziadek Bobby został ostatnio wykopany przez mainstream, więc jest to duża niewiadoma. Moim zdaniem może być kawał beki. Tribute to Bathory może być różny. Wzięli zajebistych muzyków, ale sam za tribjutami nie przepadam. Imo duże ryzyko całej pary w gwizdek.

Poza tym, na swojej liście pt. "do posłuchania w sobotę" mam: Grove Street, Skeletal Remains, Dark Tranquility, Cabal, Mol, Plaguemace oraz I Am Morbid.

Na pewno będę chciał przeorać po łebkach większość nieznanych wykonawców po internetach przed samym wydarzeniem. Jeśli upoluję jakąś perełkę, dam znać.

Btw. jak coś to apka Mystic Festival jest już zaktualizowana i w okienku każdego zawodnika są odnośniki do Spotify czy Youtube danego wykonawcy. Można więc sprawnie poszukiwać konkretnej twórczości z poziomu aplikacji.
 
@Papieżak @Jeff
Coś polecacie z tych dwóch dni do ogarnięcia?
Jeśli chodzi o piątek to dla mnie: Eyehategod ( polecam się wcześniej zapoznać, jeśli nie miałeś przyjemności), WASP, King Diamond, Hatebreed i Cattle Decapitation.
Sobota: Skeletal Remains, Death Angel, Pentagram, Tiamat. Sepultura jako ciekawostka, tylko dlatego, że słucham ich do Arise.
 
Jeśli chodzi o piątek to dla mnie: Eyehategod ( polecam się wcześniej zapoznać, jeśli nie miałeś przyjemności), WASP, King Diamond, Hatebreed i Cattle Decapitation.
Sobota: Skeletal Remains, Death Angel, Pentagram, Tiamat. Sepultura jako ciekawostka, tylko dlatego, że słucham ich do Arise.
Obczaj sobie album Quadra z nowej Sepy. To jest zupełnie inne granie niż stara, ale nadal świetnie mieli. Means To An End z tego albumu to mistrzostwo perkusyjne Eloya Casagrande.
 
Obczaj sobie album Quadra z nowej Sepy. To jest zupełnie inne granie niż stara, ale nadal świetnie mieli. Means To An End z tego albumu to mistrzostwo perkusyjne Eloya Casagrande.

Spotkałem się z bardzo chłodnym odbiorem tej płyty w środowisku dziennikarskim, ale Tobie zaufam w 100% i dziś przesłucham od deski do deski.
 
Spotkałem się z bardzo chłodnym odbiorem tej płyty w środowisku dziennikarskim, ale Tobie zaufam w 100% i dziś przesłucham od deski do deski.
Tylko nie szukaj w tym starej Sepy, bo jej nie znajdziesz (nie licząc solówek Kissera). Słuchaj tego jak zupełnie innego tworu. Wtedy można to rzeczywiście docenić.
 
Tylko nie szukaj w tym starej Sepy, bo jej nie znajdziesz (nie licząc solówek Kissera). Słuchaj tego jak zupełnie innego tworu. Wtedy można to rzeczywiście docenić.
No właśnie pięknie trafiłeś w sedno. Wielu słuchaczy starszej daty ma problem, że zespół praktycznie odszedł od swoich pierwotnych korzeni. Sam jestem tego przykładem, bo nie będę ukrywał, że puszczę sobie czasem Roots, ale nie czuję już tych emocji, jakie mi towarzyszą w czasie słuchania ich wcześniejszych albumów. Chociaż na Slayer się nigdy nie obraziłem, jak poszli w romans z hardcorem :bleed:
 
No właśnie pięknie trafiłeś w sedno. Wielu słuchaczy starszej daty ma problem, że zespół praktycznie odszedł od swoich pierwotnych korzeni. Sam jestem tego przykładem, bo nie będę ukrywał, że puszczę sobie czasem Roots, ale nie czuję już tych emocji, jakie mi towarzyszą w czasie słuchania ich wcześniejszych albumów. Chociaż na Slayer się nigdy nie obraziłem, jak poszli w romans z hardcorem :bleed:
Uczciwie przyznam, że byłem nastawiony sceptycznie, gdy po raz pierwszy jechałem na ich występ w 2022 (trasa promująca Quadrę). Jednak sam koncert dowiózł i to bardzo, podobnie jak utwory z tego albumu.

Oczywiście nie będę obiektywny, bo rok później, przy okazji ich koncertu w Krakowie, spotkałem na mieście Eloya Casagrande, który okazał się być bardzo miłym człowiekiem. Chciałem zagadać o zdjęcie, bo widziałem, że nie jest niczym zajęty, a on mnie zaczął od razu wypytywać skąd przyjechałem, czy długo ich słucham itd. Z głupiego zapytania wyszło dobre 15 minut fajnej rozmowy. Tamten koncert też należał do zajebistych. Grali w Kamiennej 12, czyli w starym garażu, mając przed sobą Hostię i Drown My Day. Odjebali perfekcyjne show podczas sauny w środku i widać było u nich ogromną przyjemność z grania. Nawet ochroniarz podczas Roots poleciał na falę! :bleed:
 
Uczciwie przyznam, że byłem nastawiony sceptycznie, gdy po raz pierwszy jechałem na ich występ w 2022 (trasa promująca Quadrę). Jednak sam koncert dowiózł i to bardzo, podobnie jak utwory z tego albumu.

Oczywiście nie będę obiektywny, bo rok później, przy okazji ich koncertu w Krakowie, spotkałem na mieście Eloya Casagrande, który okazał się być bardzo miłym człowiekiem. Chciałem zagadać o zdjęcie, bo widziałem, że nie jest niczym zajęty, a on mnie zaczął od razu wypytywać skąd przyjechałem, czy długo ich słucham itd. Z głupiego zapytania wyszło dobre 15 minut fajnej rozmowy. Tamten koncert też należał do zajebistych. Grali w Kamiennej 12, czyli w starym garażu, mając przed sobą Hostię i Drown My Day. Odjebali perfekcyjne show podczas sauny w środku i widać było u nich ogromną przyjemność z grania. Nawet ochroniarz podczas Roots poleciał na falę! :bleed:
Znalazłem nagranie z tego. W drugiej minucie widać tego ochroniarza, który pływa na fali (okularnik w czarnych bojówach oraz koszulce i w rękawiczkach). Coś pięknego. :antonio:
 
Odpalam właśnie drugi raz. Nic wybitnego ale jest kilka fajnych kawałków, zobaczymy jak przy drugim słuchaniu.
Tyle wyszło teraz dobra, że MH obadam może za kilka tygodni. Nowy Cancer, Lik, Viagra Boys, Benediction, Cadaver. 2025 naprawdę muzycznie robi się piękny.
 
@Papieżak nowe MH, już przesłuchane? Widzę, że wiara tradycyjnie kręci nosami, tak samo z nowym Ghost.
Ja wczoraj jechałem ze znajomymi na szybką objazdówkę po okolicach Bornego Sulinowa, więc podczas podróży edukowałem ich Gojirą, starym MH, Sepulturą, Sodomem i paroma innymi klasykami. Nowe MH obadam zapewne w ciągu przyszłego tygodnia! :conorsalute:
 
Back
Top