Mario ,,dociążator'' Pudzianowski - temat zbiorczy

Prędzej moja
Tylko fajne, młode byczki
ezgif-2cfc46b7edd4d256.png
 
Mówię wam że ta czarnula to jego nałożnica
:putinlaugh:

Nałożnica to przestarzałe określenie kobiety żyjącej w nieformalnym związku z mężczyzną o wyższym statusie społecznym, często pełniącą funkcję utrzymanki lub kochanki. Historycznie, zwłaszcza w kontekście biblijnym lub dworskim, nałożnice były traktowane jako żony drugorzędne, często wywodzące się z niewolnic.
Definicja: Konkubina, kobieta utrzymywana przez mężczyznę.
Kontekst historyczny: W starożytności nałożnica (hebr. pilagesz) była legalnym, choć niższego rzędu związkiem, gwarantującym kobiecie i jej dzieciom pewne prawa, mniejsze jednak niż pierwszej żonie.
Rola: Zaspokajanie potrzeb cielesnych mężczyzny oraz wzmacnianie jego prestiżu (w przypadku władców).
Synonimy: Utrzymanka, kochanka, konkubina, faworyta.
W kulturze: Tytuł filmu (2012) lub utworu muzycznego (Lao Che).
 
Pierogi ruskie pochodzą z Rusi Czerwonej (historycznej Galicji Wschodniej), a nie z Rosji. Kraina ta obejmowała tereny m.in. południowo-wschodniej Polski. Nazwa nawiązuje do dawnego określenia geograficznego, a nie do kraju. I nie jadam ruskich pierogów bo nie lubię :tiphatb:
A grammar to też rdzennie polskie słowo z terenu zamieszkałych przez Wielkopolan ? red card
 
Pierogi ruskie pochodzą z Rusi Czerwonej (historycznej Galicji Wschodniej), a nie z Rosji. Kraina ta obejmowała tereny m.in. południowo-wschodniej Polski. Nazwa nawiązuje do dawnego określenia geograficznego, a nie do kraju. I nie jadam ruskich pierogów bo nie lubię :tiphatb:
Bo nie jadłeś takich prawdziwych. Spód rąk galicyjskiej baby :redford:

Nigdy i nigdzie, w żadnej restauracji (nie wspominając już kurwa o sklepach) nie jadłem dobrych pierogów ruskich. Zawsze mają taki mdły, chujowy smak. Jak widzę jak Polacy częstują obcokrajowców takim gównem, przedstawiając to jako polski skarb, to się nie dziwię później, że obcy mówią, że to chujowe.

U mnie przepis schodził chyba od początków ruskich wsi aż do dzisiaj, moja żona przejęła od mojej matki i teraz ona robi takie.

Nigdy u nikogo i nigdzie nie jadłem pierogów, które smakowały tak jak te, które robiły moje babki, prababki i gadające po ukraińsku prapraprababki :lol:
 
Bo nie jadłeś takich prawdziwych. Spód rąk galicyjskiej baby :redford:

Nigdy i nigdzie, w żadnej restauracji (nie wspominając już kurwa o sklepach) nie jadłem dobrych pierogów ruskich. Zawsze mają taki mdły, chujowy smak. Jak widzę jak Polacy częstują obcokrajowców takim gównem, przedstawiając to jako polski skarb, to się nie dziwię później, że obcy mówią, że to chujowe.

U mnie przepis schodził chyba od początków ruskich wsi aż do dzisiaj, moja żona przejęła od mojej matki i teraz ona robi takie.

Nigdy u nikogo i nigdzie nie jadłem pierogów, które smakowały tak jak te, które robiły moje babki, prababki i gadające po ukraińsku prapraprababki :lol:
Dej przepis na maila :awesome: To może zaserwuje sobie i domownikom :roybelly:
 
Back
Top