Mmayhem
UFC Heavyweight
Apeluję o zmianę nazwy tematu i ocenzurowania nazwiska Pana Mariusza P.
A co?
Mario już wysłał pozwy do redakcji MMARocks?
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Apeluję o zmianę nazwy tematu i ocenzurowania nazwiska Pana Mariusza P.
Oj tam. Większa średnica odbytu - mniejsze szanse na zatwardzenie po niestrawnych kebsach. Bąki też będą miały lepsze ujście i niższe tony..Delikatnie mówiąc ,,skrzywdził" paru forumowiczów View attachment 145864
Chwalisz sobie mówisz?Oj tam. Większa średnica odbytu - mniejsze szanse na zatwardzenie po niestrawnych kebsach. Bąki też będą miały lepsze ujście i niższe tony..

Kogo skrzywdził tego skrzywdził...Delikatnie mówiąc ,,skrzywdził" paru forumowiczów View attachment 145864
róbcie zbiorczy pozew 

A ty co ? Stary bywalec kazamatów?Chwalisz sobie mówisz?
Nie wiedziałem, że jesteś fanem bmw![]()

A ty co ? Stary bywalec kazamatów?
Średnica rynny już dawno osiągnięta co ?
Gruz wypada sam![]()

Oj tam. Większa średnica odbytu - mniejsze szanse na zatwardzenie po niestrawnych kebsach. Bąki też będą miały lepsze ujście i niższe tony..


Po Bafrze bąki pachną czereśniamiOj tam. Większa średnica odbytu - mniejsze szanse na zatwardzenie po niestrawnych kebsach. Bąki też będą miały lepsze ujście i niższe tony..
Panu Mariuszowi będzie chyba pierwszy raz milo czytajac ten homoesejPo Bafrze bąki pachną czereśniami
![]()

homoesej![]()

Ok a może być najsilnieszy człowiek w Polsce ?Apeluję o zmianę nazwy tematu i ocenzurowania nazwiska Pana Mariusza P.
OnOk a może być najsilnieszy człowiek w Polsce ?
Tak naprawdę zjebał mu karierę, bo się wpierdalał niepotrzebnie i go "dobrze prowadził"

Mario chce, żeby go Don Kasjo oprawił
U niego pieniądze to żądza większa, niż wizja arabskich gogli od Marka i DarkaCzy ten stary pedał aż tak bardzo nudzi się w tym swoim nędznym żywocie, że chce robić takie bzdury? Czy jest bardziej łasy na pieniądze niż kurwa na narkotykowym głodzie?
Mariusz żeby coś dać na zbiórkę to musieli by mu zapłacić za to. KrejziPodobno w dzień zbiórki na cencerfighters Mariusz w niewyjaśnionych okolicznościach miał w telefonie ustawiony tryb samolotowy , a gdy pukali do domu , to dostawali informacje, że Mariusz jest w sadzie i ma " wiele " roboty bo przymrozkami straszą![]()
![]()
Mariusz żeby coś dać na zbiórkę to musieli by mu zapłacić za to. Krejzi View attachment 146043
Jeszcze go podwieźli, nie dość że nie zapłacił to jeszcze Tomek Gollob stał się nieśmiałyMariusz żeby coś dać na zbiórkę to musieli by mu zapłacić za to. Krejzi View attachment 146043
To wygląda bardzo niebezpiecznie, ale nie dla MariuszaJeszcze go podwieźli, nie dość że nie zapłacił to jeszcze Tomek Gollob stał się nieśmiały
![]()
Czyli za niewielkie chłopiska też się zabiera...Jeszcze go podwieźli, nie dość że nie zapłacił to jeszcze Tomek Gollob stał się nieśmiały
![]()

Nikt już nie jest bezpiecznyCzyli za niewielkie chłopiska też się zabiera...![]()
Na skraju miasteczka, gdzie zapach benzyny i metanolu mieszał się ze szprycą i czarnym kurzem toru, Mariusz Pudzianowski znany był nie tylko jako siłacz, lecz jako cichy koneser żużla. Gdy inni widzieli warkot silników, on słyszał symfonię – ryk motocykli był dla niego jak refren, a ślizg na łuku jak finezyjna zwrotka.Czyli za niewielkie chłopiska też się zabiera...![]()
Oho, czyżby polski żużel też doczekało się swojego Kawula?Na skraju miasteczka, gdzie zapach benzyny i metanolu mieszał się ze szprycą i czarnym kurzem toru, Mariusz Pudzianowski znany był nie tylko jako siłacz, lecz jako cichy koneser żużla. Gdy inni widzieli warkot silników, on słyszał symfonię – ryk motocykli był dla niego jak refren, a ślizg na łuku jak finezyjna zwrotka.
Wieczorami siadał na drewnianej ławce przy torze Orła Łódź i z zamkniętymi oczami analizował każdy przejazd, jakby degustował rzadkiego browarka. „Ten start – nuty dymu i odwagi, ale finisz nieco gorzki” – mruczał pod nosem, ku zdziwieniu młodych juniorów.
Szczególną słabość miał jednak do początkujących żużlowców. Nazywał ich czule „harcerzami toru” – bo, jak twierdził, uczą się odwagi, dyscypliny i szacunku do maszyny, jakby zdobywali sprawności w jakiejś benzynowej puszczy. Potrafił godzinami obserwować ich zmagania, kibicując z powagą mentora i błyskiem dumy w oku. „Patrzcie na tych harcerzy” – mówił – „jeszcze nieokrzesani, ale już pachną legendą. Tanio skóry nie sprzedają”.
Mówiono, że potrafi rozpoznać zawodnika po samym brzmieniu silnika, jak koneser rozpoznaje rocznik po jednym łyku. I choć jego dłonie mogłyby zgnieść stal, to właśnie delikatność w odbiorze żużlowej sztuki czyniła go legendą nie tylko siły, ale i wyrafinowanego smaku.
![]()
