Majsterkowanie DIY - porady, sztuczki, nowe patenty

Mięczaki :matt:
Miałem brygadzistę, który gołą ręką sprawdzał czy jest napięcie na szynach w RG. I nie robiło to na nim żadnego wrażenia :fjedzia:. Ehhh, Mieciu W. to był Gość. :płacz:
W Łączności był kolo od pracowni, który ręką sprawdzał miejsce zaniku napięcia w obwodach. Nie pamiętam, ale jakoś Kubiak, Kubski, Kuberski czy coś w tym stylu
 
W Łączności był kolo od pracowni, który ręką sprawdzał miejsce zaniku napięcia w obwodach. Nie pamiętam, ale jakoś Kubiak, Kubski, Kuberski czy coś w tym stylu
Kubiak był od układów cyfrowych. Ciągle chodził w jednej żółtej koszulce i z jakąś siatką. Chociaż kto wie, może prowadził też jakąś pracownię :fjedzia:
A Mieciu był jak Popeye, chudy jak szczur ale łapę miał jak bochen chleba. Bednarkę bez wysiłku wyginał na kciuku :pjelen:
 
Kubiak był od układów cyfrowych. Ciągle chodził w jednej żółtej koszulce i z jakąś siatką. Chociaż kto wie, może prowadził też jakąś pracownię :fjedzia:
A Mieciu był jak Popeye, chudy jak szczur ale łapę miał jak bochen chleba. Bednarkę bez wysiłku wyginał na kciuku :pjelen:
Nie, ten był od pracowni elektrycznej. Na pewno nie od cyfrówki. Wyglądał na takiego co nie odmawiał :lol: - taki typowy fachura starej daty, co wiedział kiedy jest "wprowadzenie, opracowanie planu i przygotowanie do pracy" a kiedy trzeba pozapierdalać. Nosiłokulary z przyciemnianymi szkłami i wąsa. Wyglądał jak spracowany Marian Koniuszko.
 
Panowie, pistolety do malowania za kilkaset złociszy nadają się do użytku domowego czy lepiej machać swoim pędzlem?
 
A już poważniej, najpierw trzeba zapytać jaki masz kompresor, bo to chyba istotniejsze podobno...
Miałem na myśli takie małe gówno na akumulator. Nie chodzi mi o malowanie ścian z pistoletem i oddzielnym kompresorem, tylko mam kotłownie gdzie jest w chuj jebania między rurkami i machania małym pędzelkiem, a jako cohonesiak nie umiem czegoś takiego nawet trzymać w dłoni :awesome:
 
Miałem na myśli takie małe gówno na akumulator. Nie chodzi mi o malowanie ścian z pistoletem i oddzielnym kompresorem, tylko mam kotłownie gdzie jest w chuj jebania między rurkami i machania małym pędzelkiem, a jako cohonesiak nie umiem czegoś takiego nawet trzymać w dłoni :awesome:
:beta:
 
Miałem na myśli takie małe gówno na akumulator. Nie chodzi mi o malowanie ścian z pistoletem i oddzielnym kompresorem, tylko mam kotłownie gdzie jest w chuj jebania między rurkami i machania małym pędzelkiem, a jako cohonesiak nie umiem czegoś takiego nawet trzymać w dłoni :awesome:
wyobraz sobie ze to sutek ;) ;) ;)


EDIT:
masz juz jakies narzedzia na aku? moze twoj producent ma takze tego typu agregat malarski...
 
Miałem na myśli takie małe gówno na akumulator. Nie chodzi mi o malowanie ścian z pistoletem i oddzielnym kompresorem, tylko mam kotłownie gdzie jest w chuj jebania między rurkami i machania małym pędzelkiem, a jako cohonesiak nie umiem czegoś takiego nawet trzymać w dłoni :awesome:
Coś tam opierdolisz tym. A nawet jak nie wyjdzie idealnie, to przecież kotłownia
 
Back
Top