Majsterkowanie DIY - porady, sztuczki, nowe patenty

Snickersa?

Na bogato jakas honda, poczytaj opinie

Tu masz w 1/2 poprzedniej ceny, poczytaj opinie

a tu w ogole ułamek ceny i dodatkowo na LPG, sam wrzucałem bo wydaje mi sie ciekawa opcja z LPG, poczytaj opinie


W ogole pepper jest dobry do szukania opinii (lepszy niz allegro czy ceneo czy co tam) bo sie ludzie żrą i przerzucają opiniami, alternatywami, idzie się zawsze czegoś dowiedzieć i nawet zmienic swoje wstepne zalozenia...
Niestety, nie pomogłeś :lesnarhappy:

Już lepiej dałbyś tego snickersa :mamed:
 
Twardo i bezwzglednie motywujesz innych do pomocy...
Jeszcze im, kurwa, motywacji dodatkowej trzeba!!!

271484258_1297794560717161_6088834438958111598_n-gif.81246
 
Grawitacja sprawia, że lepiej najpierw sufit :roberteyeblinking:
Niby tak, choć i tak wszystko zabezpieczam folią. W sumie wyjdzie trzy razy, bo najpierw ściany, później sufit i dwie ściany i sufit plus pozostałe dwie. :childcry: Trzeba było malować wszystko na biało (czyli takie jak powinna wyglądać Europa :awesome:) a nie wymyślać kolory na ścianach.
 
Dobra, sufit w wiatrołapie pomalowany na raz. Jako że pierwszy raz malowałem pistoletem to parę zacieków wyszło. Jak wyschnie to przeszlifuję kostką i psiknę jeszcze raz. Ogólnie godzina oklejania i 30 sekund malowania. Prawie jak randka jakiegoś prawiczka :jarolaugh:. Wczoraj kupiłem dyszę niskociśnieniową Graco bo się naczytałem internetów i zapłaciłem za nią 1/3 tego co za agregat.
 
Dobra, sufit w wiatrołapie pomalowany na raz. Jako że pierwszy raz malowałem pistoletem to parę zacieków wyszło. Jak wyschnie to przeszlifuję kostką i psiknę jeszcze raz. Ogólnie godzina oklejania i 30 sekund malowania. Prawie jak randka jakiegoś prawiczka :jarolaugh:. Wczoraj kupiłem dyszę niskociśnieniową Graco bo się naczytałem internetów i zapłaciłem za nią 1/3 tego co za agregat.
Lepiej najpierw ściany, łatwiej okleić
jak pistoletem to @Autovidol ma rację - zdecydowanie łatwiej folię na ścianach rozwijać :lol:
 
Sufit i jeden kolor na ścianach zrobiony. Myślałem, że ogarnę w weekend wszystko ale słabo farba schła, a ja uczę się dopiero malowania agregatem. Myślę, że jak ręką się wprawi to będzie dobrze. Z powierzchni jestem zadowolony, zero smug, odcięcie kolorów super, tylko jeden czy dwa malutkie zacieki ale w takich miejscach, że mogę z tym żyć :lesnarhappy: Przygotowania pod malowanie i czyszczenie agregatu to większość czasu zajmuje. Po pierwszej warstwie koloru myślałem, że będę musiał jutro wziąć na żądanie, bo wyglądałem jak jakiś tranzystor. Brwi i rzęsy w kolorze ściany :siara: Na szczęście wszystko zeszło. Jak dobrze pójdzie to jutro kolejny kolor i finisz. Możne robić kolejne pomieszczenia :childcry::korwinlaugh:

 
Ma ktoś doświadczenie z Dremelem albo Proxxonem?
Kusi mnie zeby kupic takie narzedzie do wielu prac precyzyjnych... Troche nie wiem czy isc w mini-szlifierke (proxxon) czy mini-wiertarkę (dremel/proxxon)? Ech, mini-frezarka tez by sie czasem przydala...
 
Sufit i jeden kolor na ścianach zrobiony. Myślałem, że ogarnę w weekend wszystko ale słabo farba schła, a ja uczę się dopiero malowania agregatem. Myślę, że jak ręką się wprawi to będzie dobrze. Z powierzchni jestem zadowolony, zero smug, odcięcie kolorów super, tylko jeden czy dwa malutkie zacieki ale w takich miejscach, że mogę z tym żyć :lesnarhappy: Przygotowania pod malowanie i czyszczenie agregatu to większość czasu zajmuje. Po pierwszej warstwie koloru myślałem, że będę musiał jutro wziąć na żądanie, bo wyglądałem jak jakiś tranzystor. Brwi i rzęsy w kolorze ściany :siara: Na szczęście wszystko zeszło. Jak dobrze pójdzie to jutro kolejny kolor i finisz. Możne robić kolejne pomieszczenia :childcry::korwinlaugh:


Wszystkie prace robię w domu sam ale malować za wuja nie potrafię. Zawsze wszystko przygotowuje co trzeba, a maluje moja żona.
 
Ma ktoś doświadczenie z Dremelem albo Proxxonem?
Kusi mnie zeby kupic takie narzedzie do wielu prac precyzyjnych... Troche nie wiem czy isc w mini-szlifierke (proxxon) czy mini-wiertarkę (dremel/proxxon)? Ech, mini-frezarka tez by sie czasem przydala...
Mam proxxona, zabawka z czasów jak próbowałem sił w modelarstwie. A do jakich prac chcesz tego używać?
 
Mam proxxona, zabawka z czasów jak próbowałem sił w modelarstwie. A do jakich prac chcesz tego używać?
Do drobnych poprawek (szlifowanie) między jętkami, taśmowa już ma tak wyślizgane rolki ze nic prawie nie da się zrobić, a został mi ostatni metr

No a potem to hulaj dusza piekła nie ma, do drobnych projektów (modelarstwa nie planuję póki co), a mam kilka pomysłów. Od chińczyków mi idą jakieś rzeczy może przed świętami coś pokaże... Choć ostatnio soszale feedują mi wykony z dłutami, to jestem w szoku co można zrobić...
 
Moim zdaniem proxxon wydaje się solidniej wykonany niż dreamel. Ale to najlepiej samemu ocenić. Wziąć do ręki i zobaczyć jak będzie leżał :jarolaugh:. Przy tego typu narzędziach ważne są końcówki jakie będziesz używał, nie ma co kupować marketowych gówien bo sobie krzywdę można zrobić. Wyobraź sobie pękającą mini tarczkę do cięcia przy 20k obr/min. Na szczęście akcesoria dreamela i proxxona są dobrej jakości.
 
Shots fired @szplin !
7MYg9Px.png


@hatemenow
a którego dokładnie masz proxxona? Ja kupiłem long necka LHW
Mieliśmy takiego ancymona na budowach sklepów Action kiedyś. Nawet jak wzywali go do poprawy kawałka korytka albo dorobienia metra trasy kablowej to koleś wynosił pół busa, zapierdalał sprzętem całe pomieszczenie i tylko po to by wyjąć wiertarkę/wkrętarkę, komplet bitów i pudełko z kołkami :beczka: Chłop się dłużej wypakowywał i pakował niż pracował . No ale płacili mu od godziny więc :fjedzia:
 
No właśnie brakuje mi prostej tabeli z funkcjami ktore oznaczenie jest do czego i jakie funkcje ma, a jakich nie.

Np jaka jest roznica pomiedzy FBS 240/E a IBS/E a MICROMOT 240/E? No bo LBS/E to zakładam ze to to samo co IBS/E tylko na długiej szyjce?

odeiZiF.png


Wątek na elektrodzie:
Z tego co pamiętam to te micromot potrzebują osobnego zasilacza, chyba 12 albo 24V. FBS jest już na 230V, a ta IBS jest chyba bardziej wytrzymała (aluminiowy korpus i chyba lepsza przekładnia).
 
Ma ktoś jakiś plecak monterski i może polecić, potrzebuje plecaka, żebym mógł do niego wrzucić lapka i jakieś podstawowe narzędzia dla automatyka/programisty. Bo mnie wkurwia już noszenie plecaka skrzynki z narzędziami i do tego jeszcze lapka w osobnej torbie, bo w przemysłówce to czasami po kilka kilometrów dziennie robię.
 
Ma ktoś jakiś plecak monterski i może polecić, potrzebuje plecaka, żebym mógł do niego wrzucić lapka i jakieś podstawowe narzędzia dla automatyka/programisty. Bo mnie wkurwia już noszenie plecaka skrzynki z narzędziami i do tego jeszcze lapka w osobnej torbie, bo w przemysłówce to czasami po kilka kilometrów dziennie robię.
Ja używam w robocie takiego,
https://www.mediaexpert.pl/komputer...RiCuEJaKAja0B2weBvWrihjWfB1dvtahoC1zkQAvD_BwE
Oprócz lapka z ładowarką i kilku przewodów do niego mam zestaw wkrętaków, płaskoszczypy, ucinaczki, kilka kluczy płaskooczkowych, miarę, suwmiarkę, szczelinomierz, młotek i duży wkrętak ślusarski. Plus jakieś wtyczki, wago itp. I robi się ciasno. Ale jest w miarę wygodny. Na grubą robotę biorę drugi plecak z większym wyposażeniem.
Ostatnio polubiłem się jeszcze z małym zestawem Wera, tool-check plus.

Edit: zapomniałem, jeszcze dwa multimetry, jeden zwykły unit, drugi cęgowy.
 
Last edited:
Ma ktoś jakiś plecak monterski i może polecić, potrzebuje plecaka, żebym mógł do niego wrzucić lapka i jakieś podstawowe narzędzia dla automatyka/programisty. Bo mnie wkurwia już noszenie plecaka skrzynki z narzędziami i do tego jeszcze lapka w osobnej torbie, bo w przemysłówce to czasami po kilka kilometrów dziennie robię.
Są z tego w miarę pieniądze czy nadal jest tak, że więcej nauki niż bejmów?
 
Są z tego w miarę pieniądze czy nadal jest tak, że więcej nauki niż bejmów?
Zależy co masz na myśli z "tego". Ja nie narzekam i na budowy jeżdżę raz na 2-3 miechy na 2-3 dni. Ale też nie jestem typem który przychodzi i jak mu nie pokarzesz palcem to stoi jak słupek w polu i robię jeszcze dużo innych rzeczy, coś tam papram jakieś pierdoły w CADzie jak trzeba, to ogarnianie sterowników. Więc tak ogólnie to jestem zadowolony. I to zależy od szefa pewnie też, mój jest bardzo w porządku i ogarnięty(przede wszystkim gość przed 40, nie stary panie Areczku), jak trafisz na chuja wyzyskiwacza to będziesz jebał po 12h i wszystko będzie jako normalne godziny pracy i jeszcze połowa pod stołem ;).
 
Back
Top