– Wuhan-czterysta jest bronią doskonałą. Zaraża tylko ludzi. Żadne inne stworzenia nie mogą go przenosić. Podobnie jak kiła nie może przetrwać poza organizmem człowieka dłużej niż minutę, co oznacza, że w przeciwieństwie do wąglika czy innych zjadliwych mikroorganizmów nie skaża przedmiotów ani całych terenów. Ginie zaraz po śmierci nosiciela, gdy tylko temperatura zwłok spada poniżej trzydziestu stopni. Dostrzegacie zalety?
Tina była zbyt zajęta synem, żeby myśleć o słowach Carla Dombeya, ale Elliot doskonale wiedział, o co mu chodzi.
– Jeśli dobrze rozumiem, Chińczycy mogliby użyć tego wirusa do unicestwienia jakiegoś miasta albo kraju, a później wkroczyć i zająć dany obszar bez konieczności przeprowadzania trudnej i kosztownej dekontaminacji.
– Zgadza się – potwierdził Dombey. – I wuhan-czterysta ma inne, równie ważne zalety w porównaniu z większością wirusów. Przede wszystkim człowiek zaraża innych już po czterech godzinach od chwili kontaktu z wirusem. To niewiarygodnie krótki okres inkubacji. Zainfekowana osoba żyje nie dłużej niż dwadzieścia cztery godziny. Większość umiera przed upływem dwunastu. Wuhan-czterysta jest gorszy niż afrykańska ebola, bez porównania gorszy. Śmiertelność w jego przypadku wynosi sto procent. Nikt zarażony nie ma szansy przeżyć. Chińczycy przetestowali to na Bóg jeden wie ilu więźniach politycznych. Nie opracowali szczepionki, nie zdołali wyizolować skutecznych przeciwciał. Wirus migruje do pnia mózgu i tam zaczyna wydzielać toksynę, która dosłownie trawi tkankę mózgową tak, jak kwas akumulatorowy rozpuszcza bawełnę. Niszczy część mózgu odpowiedzialną za autonomiczne funkcje organizmu. Serce, płuca i inne narządy przestają działać, organizm po prostu się wyłącza.