Koronowirus, Wuhan , 2019-nCoV, Epidemia ver. beta 1.01

Niewiem jak podchodzic bo zoba




Zgodnie z art. 2 § 1 Kodeksu wykroczeń, jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia wykroczenia, stosuje się ustawę nową.

Jeżeli więc w momencie wpływu sprawy do Sądu lub orzekania przez Sąd nakaz zakrywania ust i nosa w przestrzeni otwartej nie będzie obowiązywał, a Wasze "wykroczenie" właśnie tam zostało "popełnione", nie można wymierzyć kary za zachowanie karze niepodlegające. Sąd nie ma innego wyjścia, niż postępowanie umorzyć.



Czyli jak mam mamdat ze stycznia i pojdzie do sądu a teraz nie obowiażuje to z automatu musza uwalic?
 
Niewiem jak podchodzic bo zoba




Zgodnie z art. 2 § 1 Kodeksu wykroczeń, jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia wykroczenia, stosuje się ustawę nową.

Jeżeli więc w momencie wpływu sprawy do Sądu lub orzekania przez Sąd nakaz zakrywania ust i nosa w przestrzeni otwartej nie będzie obowiązywał, a Wasze "wykroczenie" właśnie tam zostało "popełnione", nie można wymierzyć kary za zachowanie karze niepodlegające. Sąd nie ma innego wyjścia, niż postępowanie umorzyć.



Czyli jak mam mamdat ze stycznia i pojdzie do sądu a teraz nie obowiażuje to z automatu musza uwalic?
Ale ty dostałeś jakiś wyrok z sądu czy jak? Przypomnę, że brak maseczki był wprowadzony przez rozporządzenie i nie mieli jak go egzekwować. Jeżeli dostałeś mandat i go podpisałeś to musisz go zapłacić. Jeżeli nie przyjowałeś mandatu to w ostatecznym rozliczeniu nie mają jak z Cb sciągnąć tej kwoty bo nie ma podstaw prawnych. Ja dostalem około 7-8 mandatów(sklepy i raz bus) i zostały wszystkie anulowane. Jak nie podpisales mandatu na ta 100prpcent bd miał anulowanie
 
Ale ty dostałeś jakiś wyrok z sądu czy jak? Przypomnę, że brak maseczki był wprowadzony przez rozporządzenie i nie mieli jak go egzekwować. Jeżeli dostałeś mandat i go podpisałeś to musisz go zapłacić. Jeżeli nie przyjowałeś mandatu to w ostatecznym rozliczeniu nie mają jak z Cb sciągnąć tej kwoty bo nie ma podstaw prawnych. Ja dostalem około 7-8 mandatów(sklepy i raz bus) i zostały wszystkie anulowane. Jak nie podpisales mandatu na ta 100prpcent bd miał anulowanie
nie przyjelem nic
ale milicja dała do sadu
teraz dostalem 150 z sadu wyrok nakazowy
mam 7 dni na odwołanie
i bedzie normalna rozprawa z tego co pisza ludki
tylko ze ja mam wykroczenie w styczniu
a jak bedzie rozprawa to teraz juz nie obowiazuae nakaz noszenia kaganca
 
nie przyjelem nic
ale milicja dała do sadu
teraz dostalem 150 z sadu wyrok nakazowy
mam 7 dni na odwołanie
i bedzie normalna rozprawa z tego co pisza ludki
tylko ze ja mam wykroczenie w styczniu
a jak bedzie rozprawa to teraz juz nie obowiazuae nakaz noszenia kaganca
Pisz odwolanie normalnie. Daj znac potem co wyszlo. Tu masz wzor jakbys potrzebowal

 
W weekend zniesiono nakaz noszenia maseczek w marketach w Saksoniianhalt w Niemczech. Dziaiaj byłem w netto i 70 procent dalej w markach. 4 osoby przełożyły maskę na brodę jak zobaczyli kilka osób bez.
Papieru toaletowego niedobór był od miesiąca ale jakies pojedyncze paczki były. Dzisiaj nic, wszystko puste
 
Posrali się ze szczęścia, czy jak?
No chyba nie jak dalej w maskach. Oni tu mają dziwny sentyment do Putina wiec jak on zarządził wojne to trzeba się przygotować. Jak tu jeszcze przed Ukrainą zchodzł temat na Rosję to za chwilę jakoś Niemiec mnie pytał czy wiem że Putin to tu w okolicach Lipska się szkolił
 
  • Wow
Reactions: jut
W weekend zniesiono nakaz noszenia maseczek w marketach w Saksoniianhalt w Niemczech. Dziaiaj byłem w netto i 70 procent dalej w markach. 4 osoby przełożyły maskę na brodę jak zobaczyli kilka osób bez.
Papieru toaletowego niedobór był od miesiąca ale jakies pojedyncze paczki były. Dzisiaj nic, wszystko puste
U mnie wszystko w sklepach jest ale jako że nie znieśli noszenia masek to dalej w nich popierdalaja:lol:
 
W końcu zabrałem się za "Archipelag Gułag" Sołżenicyna. Już dawno powinienem, już dawno miałem w planach... ale trochę się bałem tej książki. Obawiałem się, że podobnie jak np. z "1984" Orwella będzie tak, że generalnie książka istotna, bardzo, mówiąca o arcyważnych sprawach, ale jednak mocno już w popkulturze urobiona i - nomen omen - nudnawa. No i biorąc pod uwagę rozmiar, te trzy tomy... tak odkładam od lat. Jednak w końcu ogarnąłem się i od razu mówię: to jest cudownie napisane - czyta się fenomenalnie, a przy tym tak aktualne.

Dla przykładu rozdział o aresztowaniach, gdzie autor opisuje kolejne przypadki i uświadamia, jak to się wszystko z pokorą odbywało. "Bo przecież organy wiedzą co robią", "bo przecież jak będę protestował, to tylko pogorszę sytuację", "bo przecież jestem niewinny i wszystko się wyjaśni", "bo przecież trzeba słuchać organów państwowych", "bo opór nic nie da"...

Czy ktoś nie założył tej jebanej maski choć raz dla świętego spokoju?

I dalej jak pisze: "a jakże to później piekło", że gdyby chociaż się ludzie postawili, i to ci strażnicy musieli idąc co noc na aresztowania żegnać się z rodziną, nie wiedząc, czy wrócą. Że gdyby ludzie robili łapanki, z siekierami, z młotkami na tych skurwieli. Przecież wiedzieli dobrze, a jednak postanowili się poddać. "Jakże to piekło później, kiedy człowiek siedział w celi" - pisze autor.

Niektórych też dziś po tej pandemii zapewne piecze... ale tak naprawdę, to my do tego "Archipelagu" lecimy z wielką ochotą i pod nieporównywalnie lżejszymi konsekwencjami odmowy. A mimo to postanawiamy się poddać, bo (i tu każdy ma swój powód).

PS: jednak komuch to zawsze będzie komuch - czy z Sowietów, czy z UE czy Kanady.
 
W końcu zabrałem się za "Archipelag Gułag" Sołżenicyna. Już dawno powinienem, już dawno miałem w planach... ale trochę się bałem tej książki. Obawiałem się, że podobnie jak np. z "1984" Orwella będzie tak, że generalnie książka istotna, bardzo, mówiąca o arcyważnych sprawach, ale jednak mocno już w popkulturze urobiona i - nomen omen - nudnawa. No i biorąc pod uwagę rozmiar, te trzy tomy... tak odkładam od lat. Jednak w końcu ogarnąłem się i od razu mówię: to jest cudownie napisane - czyta się fenomenalnie, a przy tym tak aktualne.

Dla przykładu rozdział o aresztowaniach, gdzie autor opisuje kolejne przypadki i uświadamia, jak to się wszystko z pokorą odbywało. "Bo przecież organy wiedzą co robią", "bo przecież jak będę protestował, to tylko pogorszę sytuację", "bo przecież jestem niewinny i wszystko się wyjaśni", "bo przecież trzeba słuchać organów państwowych", "bo opór nic nie da"...

Czy ktoś nie założył tej jebanej maski choć raz dla świętego spokoju?

I dalej jak pisze: "a jakże to później piekło", że gdyby chociaż się ludzie postawili, i to ci strażnicy musieli idąc co noc na aresztowania żegnać się z rodziną, nie wiedząc, czy wrócą. Że gdyby ludzie robili łapanki, z siekierami, z młotkami na tych skurwieli. Przecież wiedzieli dobrze, a jednak postanowili się poddać. "Jakże to piekło później, kiedy człowiek siedział w celi" - pisze autor.

Niektórych też dziś po tej pandemii zapewne piecze... ale tak naprawdę, to my do tego "Archipelagu" lecimy z wielką ochotą i pod nieporównywalnie lżejszymi konsekwencjami odmowy. A mimo to postanawiamy się poddać, bo (i tu każdy ma swój powód).

PS: jednak komuch to zawsze będzie komuch - czy z Sowietów, czy z UE czy Kanady.
Od 20 lat się za to zabieram. Wala się w pdfie po kolejnych dyskach a od jakiegoś czasu tkwi w paperwhite z nadzieją, że będę mial trochę wolnego i w spokoju zasiądę do tych trzech tomów. To jedna z tych książek, które bardzo chcę przeczytać, ale sama myśl o ogromie tego dzieła mnie przeraża jeszcze zanim zacznę, choć wymieniłbym ją chyba jako pierwszą gdyby ktoś zapytał jaką książkę bym najchętniej przeczytał jako kolejną.
 
@Pat Bateman - również chętnie zapoznałbym się z weryfikacją o jaką prosisz. Niby jest około 10 tysięcy zarejestrowanych użytkowników cohones, może ktoś zna mandaryński i odpowie, jednak bardziej prawdopodobne, że nasza znajomość chińskiego jest na poziomie rafatusa z tego shota :(
 
@andrzej_t. Ty się nie boisz, że Twój smyk dostanie końskiego kopa? Pilnuj swoje dzieci!

Image
 
Back
Top