Mmayhem
UFC Heavyweight
Coraz większy dysonans mam i wahania jak postrzegać ekipę Trumpa. Czy to mityczne szachy 5D czy to jednak poobrażane dzieciaki które wypierdalają piaskownice bo zabawki się nie podobają i inne dzieci nie są tak uległe.
Z jednej strony takie szachy to ostre granie pod chuja, krzyk z lepą z otwartej dłoni żeby wszyscy się ugieli pod Stany i ogarneli sami siebie i ustawili pod nich.
Z drugiej zaś strony to może przynieść odwrotny efekt, ktoś z wrogów może powiedzieć sprawdzam wobec krzyków i pyrgania, sojusznicy mogą się obsrać próbować obkręcać na piętach i tworzyć między sobą inne układy.
Żeby to się Trumpowi i światu czkawką nie odbiło, to co teraz robią i jaką narrację tworzą.
Trump na razie pokazuje że jest silny dla słabych i słaby dla mocnych.
Izraelowi jeszcze by dopomógł w zrównaniu strefy Gazy z ziemią a z Putinem pójdzie na wódkę bo to porządny gość.
Ukraińcy dostali ultimatum według wskazówek z Rosji bo Donald liczył chyba na Pokojowego Nobla i chciał skończyć wojnę w tempie ekspresowym.
Polityka geszefciarzy.






