Konflikt Rosja-Ukraina

Dlatego powtarzam to jak mantre. Niech ich ginie jak najwięcej bo to jest taki sam wróg Polski jak Rosja. Takie same kurwy.

View attachment 121587

Na zdjęciu z tego artykułu widzę jeden powód dla którego Polska nie powinna wysyłać żołnierzy. Czołg z krzyżem :). Ale nie dziwie się, że wuvrali takie zdjęcie. Ciężko znaleźć bez takich symboli.
Taki chętny do wojowania na UPAdline a sam pewnie kategoria E i plecak ewakuacyjny pod wersalką.
 
Wysłanie Wojska Polskiego na Ukrainę.

To co piszę, może być już nieaktualne na etapie pisania, bo szalona, nowa administracja w Waszyngtonie przyjęła wyjątkowo chaotyczną formę tworzenia szumu spekulacji w negocjacjach. Zostawmy więc międzynarodowe otoczenie i skupmy się bardziej na naszym udziale.

Konsekwencja. W 2014 roku ukraińscy żołnierze odbyli w Polsce pierwsze szkolenia z obsługi systemów bezzałogowych. W Toruniu w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia uczyli się naprowadzać artylerię za pomocą polskich dronów FlyEye. Pod koniec 2015 roku w Lublinie ukończono formowanie Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygady im. Wielkiego Hetmana Konstantego Ostrogskiego. Zaczynamy zauważać kierunek współpracy?

Do tego dodajmy skokowy wzrost transportów amunicji postępujący od początku 2022 roku, po przekazanie i sprzedanie wielu systemów uzbrojenia jak np. armatohaubice Krab. Tu należy wspomnieć, żeby było to setne przekroczenie nieprzekraczalnej, wyznaczonej przez Kreml granicy. Samoloty MiG-29 też poleciały na wschód. To już było przekroczenie przekroczonej granicy, której Polska nie mogła przekroczyć, ale przekroczyła, bo jesteśmy konsekwentni.

Prowadzenie do podziału z Rumunią hubów logistycznych dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Zaangażowanie na Ukrainie oraz w kraju polskich medyków w ratowanie życia ukraińskich żołnierzy, czy zobrazowanie satelitarne prowadzone przez polsko-fińskie satelity SAR. To wszystko wpisuje się w kolejne etapy na osi czasu. A ta oś czasu zmierza w jednym kierunku.

Mówienie, że „Żadnych polskich wojsk na Ukrainie!” to oprócz tego, że jest to złamanie konsekwencji i jedności koalicji antyrosyjskiej. To jest to wyraźny sygnał dla Moskwy, że ma przewagę negocjacyjną. A skoro taka dumna, wstająca z kolan Polska odrzuca możliwość wysłania wojska na Ukrainę to Rosja zyskuje przewagę w zaproponowaniu składu sił pokojowych. Swojego składu sił pokojowych.

Bo najdziwniejsze w tym jest to, że padają hasła, a nie bierze się okoliczności. Bo przecież kontyngent ma być wysłany po zawarciu pokoju, może lepszy zwrot to chwilowego rozejmu. A więc w strefę walk ale nie do walki. Chociaż incydenty wymiany ognia na pewno się zdarzą.

Polscy żołnierze od 2022 przemierzyli Ukrainę wzdłuż i wszerz w przeróżnych misjach. Od ochrony VIP'ów, przez transport przeróżnych urządzeń radioelektronicznych, po ich obsługę w pobliżu strefy walk. Do tego grona można doliczyć grupy serwisowe chociażby z Huty Stalowa Wola, oraz stuosobowy oddział policyjnych pirotechników. Śmiało dorzucić tu można jeszcze wypady służb i wojsk specjalnych.

A teraz mniej wzniosłych słów, a więcej o naszym potencjale. Polski kontyngent przechodzi szkolenie z takiej misji. Realizuje je na ścianie wschodniej. Mimo mijających miesięcy, wiele problemów dalej jest nierozwiązanych. Jeśli masz w rodzinie żołnierza, który był na ścianie wschodniej „pilnować” muru. To on opowie Ci jak te problemy mogą ewoluować 1300 km dalej na wschód. Ale to co trzeba uwzględnić w pierwszej kolejności to, że Wojsko Polskie ma do wykonania właśnie ogromną misję w kraju. Musi obstawić Tarczę Wschód, co jest potężnym wyzwaniem kadrowym i logistycznym. Nie możemy wysłać ludzi na wschód i rotować ich zostawiając Przesmyk Suwalski zielonym ludzikom.

O tym jak liczny mógłby to być kontyngent powiedzą dostępne do wysłania liczby takich pojazdów ja wozy ewakuacji medycznej, szpitale polowe, gąsienicowe wozy bojowe, cysterny, systemy obrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zarówno mogące funkcjonować w marszu, jak i ochraniać bazy. Bo, mimo że będzie to misja po zawarciu rozejmu to jestem przekonany, że będzie pełna rosyjskich prowokacji, oraz niestety naszych błędów. Wysłanie nawet tylko kilku tysięcy żołnierzy i kilkuset jednostek sprzętu skończy się co najmniej wypadkami drogowymi, kilkoma samobójstwami i aferkami o lokalnym podłożu obyczajowym. Do tego warto też wziąć pod uwagę jak liczne i mobilne są zasoby Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Bo przy ilości zadań w Polsce, kołderka tej służby może być o wiele za krótka żeby jeszcze ogarnąć nasze okopy pod Charkowem.

Nawet zastanawiając się czym nasi żołnierze będą przemieszczać się w pobliżu frontu, to są tylko dwa rozwiązania. Kołowe Rosomaki oraz MRAP'y Couguar. Nie mamy podstawowego środka transportu jakim jest nowoczesny, bojowy wóz piechoty osadzony na gąsienicach. Brak takiego pojazdu mocno ogranicza zaangażowanie naszych wojsk, a nie sądzę że ktoś pokusi się opierać misję o BWP-1.

Na koniec muszę wspomnieć o przemyśle i biznesie. Nie będzie naszego poważnego udziału w ekosystemie finansowo-gospodarczym nowej Ukrainy jeśli nie będzie naszych żołnierzy na wschodzie. Misje w Iraku i Afganistanie pokazały jak nie powinno się realizować ekspedycji. Prawda jest taka, że najpierw jadą politycy ustalając zasady, później żołnierze ryzykują życie, a na końcu do akcji wkracza biznes. Tak ten świat działa, może się to komuś podobać, może nie. Budowanie relacji gospodarczych z Ukrainą jest też elementem budowania buforu między nami, a Rosją.
 
Brednie o biznesie z dopiskiem Nowa Ukraina. Putin wziął już Donbas czyli najbardziej uprzemysłowioną część Ukrainy, natomiast za kilka lat weźmie resztę. Jak nie on, to jego następca, który może nie pierdolić się w tańcu i zacznie wojować atomem. Kraj przeżarty korupcją, politycznie zarządzany z drugiego fotela przez przestępców zwanych oligarchami, a tu tekściki o Nowej Ukrainie, jakby kacap napadł na kolebkę demokracji oraz praworządności. Poczytaj jakie tam panują klimaty, nawet w czasie wojny. Spieniężą wszystko bez wyjątku.

Kto wprowadzi ten nowy porządek, jeśli na Ukrainie tylko ryba nie bierze? Zgnilizna niczym nie różniąca się od kacapskiej.
 
Trump właśnie nazwał Żeleńskiego komediantem i dyktatorem. Dobra imba się szykuje.

:corn:

1739987580317.jpeg
 
Last edited:
Wiem, że deal dealem, ale nawet mnie Trump zaskakuje ostatnimi wypowiedziami. ,,Żeleński ma obecnie 4 procent poparcia"

:beczka:
Zełenski to wojenny celebryta, który chce jak najdłużej przedłużać ten konflikt, by się dalej bujać po świecie, po czerwonych dywanach, by jak najdłużej być prezydentem, ponieważ z powodu wojny wybory są niemożliwe do przeprowadzenia. Jednocześnie jest znienawidzony wśród naprawdę zaangażowanych w wojnę Ukraińców, którzy giną bądź zostają kalekami. Swego czasu mówił o tym Twardoch, zadeklarowany Ukrofil.


Generał Załużny to jest w zasadzie jedyna postać ukraińskiej polityki, która cieszy się szacunkiem wojska - powiedział w wyemitowanej w piątek wieczorem rozmowie pisarz Szczepan Twardoch, który kilkukrotnie bywał w Ukrainie od czasu rozpoczęcia wojny. - O pozostałych politykach, naprawdę wszystkich, słyszałem od żołnierzy słowa powszechnie uważane za wulgarne - dodał. Jak także stwierdził, w tym przypadku mowa również o prezydencie Wołodymyrze Zełenskim. - Oni go nienawidzą - oznajmił.
 
Micek podaje fanowskie konto Barron News i pisze coś o symbolu Trumpa. Co ten gościu robi na X w ostatnich dniach to jakiś kosmos. :waldeklaugh:

www
 
Micek podaje fanowskie konto Barron News i pisze coś o symbolu Trumpa. Co ten gościu robi na X w ostatnich dniach to jakiś kosmos. :waldeklaugh:

www

Polski OSINT nie pofatygował się żeby zobaczyć, że udostępnia fake konto? Tam się nic nie zmieniło. Wolski i Micek takie głupoty pierdola już trzeci rok.
 
Nie no aż tak to nie. Przecież gdyby Trump to łykną byłby frajerem wyruchanym bez wazeliny. A tak się szczyci swoim ego i tym że deale dobre domyka.
Nie mówiąc jaka sraka zapanowała by na świecie i rozłam NATO. Jak Chińczycy zobaczą że można bezkarnie robić rozpierdol i potem ugrywać swoje to bez wahania zaraz wjadą na ostro.
 
Trump właśnie nazwał Żeleńskiego komediantem i dyktatorem. Dobra imba się szykuje.

:corn:

View attachment 121628

Zełenski odrzucił papier na prawo do wydobywania surowców dla USA (w którym nie było żadnych konkretów o przyszłej pomocy USA), więc ekipa Trumpa chce go usunąć. A dodatkowo jest to pewnie rosyjski warunek dalszych negocjacji, w których (jak na ten moment) amerykanie wchodzą w dupsztala rosjanom.

Zarzut o braku wyborów w czasie regularnej wojny, gdzie kilkaset tysięcy wojska siedzi na froncie jest kuriozalny.

A tym bardziej w kontekście, Putina, który siedzi na Kremlu dwadzieścia kilka lat i to Trumpowi nie przeszkadza.

No i o ile Zełenski faktycznie wielkim poparciem się nie cieszy, tak 4% jest wyjęte prosto z rosyjskiej dupy :lol:
 
Zełenski odrzucił papier na prawo do wydobywania surowców dla USA (w którym nie było żadnych konkretów o przyszłej pomocy USA), więc ekipa Trumpa chce go usunąć. A dodatkowo jest to pewnie rosyjski warunek dalszych negocjacji, w których (jak na ten moment) amerykanie wchodzą w dupsztala rosjanom.

Zarzut o braku wyborów w czasie regularnej wojny, gdzie kilkaset tysięcy wojska siedzi na froncie jest kuriozalny.

A tym bardziej w kontekście, Putina, który siedzi na Kremlu dwadzieścia kilka lat i to Trumpowi nie przeszkadza.

No i o ile Zełenski faktycznie wielkim poparciem się nie cieszy, tak 4% jest wyjęte prosto z rosyjskiej dupy :lol:
Zakładam, że to jest jakaś zasłona dymna dla mediów i społeczeństwa. Jeśli amerykanie pójdą na wszystkie ustępstwa jakie chcą kacapy, to będzie klapa jak sam skurwesyn. Chiny tylko poczują, że mogą praktycznie z dnia na dzień iść po Tajwan.
 
Zełenski odrzucił papier na prawo do wydobywania surowców dla USA (w którym nie było żadnych konkretów o przyszłej pomocy USA), więc ekipa Trumpa chce go usunąć. A dodatkowo jest to pewnie rosyjski warunek dalszych negocjacji, w których (jak na ten moment) amerykanie wchodzą w dupsztala rosjanom.

Zarzut o braku wyborów w czasie regularnej wojny, gdzie kilkaset tysięcy wojska siedzi na froncie jest kuriozalny.

A tym bardziej w kontekście, Putina, który siedzi na Kremlu dwadzieścia kilka lat i to Trumpowi nie przeszkadza.

No i o ile Zełenski faktycznie wielkim poparciem się nie cieszy, tak 4% jest wyjęte prosto z rosyjskiej dupy :lol:
Kuriozalne jest twoje słodkie pierdolenie, związane z tym, że przeciąganiem tego konfliktu ktokolwiek coś ugra. Pierdolenie w czasie, gdy Ukraińcy robią łapanki na siłowaniach, a nawet w sanatoriach, by złapać chętnych do walki. Żaden kraj Europejski nie wyśle tam swoich wojsk, ponieważ ma z tyłu głowy dostanie atomem. Zatem jaki masz pomysł na załatwienie tej sprawy, wojowniku zza klawiatury, siedzący w ciepłych laczkach przed ekranem i piszący, że Putinowi należy stawiać warunki lub dozbrajać Ukrainę, kiedy nie ma tam kto walczyć? Czytasz w ogóle ze zrozumieniem? Nikt nie zarzuca komikowi braku wyborów w takich warunkach tylko przeciąganie przegranej wojny, by jak najdłużej odwlec w czasie owe wybory. Jeśli chcesz to dalej ciągnąć, to szykuj się na kolejne kilka milinów Ukraińców w Polsce, bo bez prądu i wody nie tylko nie da się żyć, ale przede wszystkim leży cała gospodarka, więc ludzie nie mają pracy. Wszystkie ataki Putina na Ukrainę idą właśnie w tę stronę.
 
Last edited:
Taki poboczny temat. Zauważyliście od lat, że jak są te wszystkie konflikty międzynarodowe i jak zaprasza się do studia nawet profesorów i doktorów, aby opowiedzieli o danym państwie to są to wieczne ogólniki ,,Putin chce to , Putin chce tamto" na poziomie Jaśka z pod sklepu.

Ja zawsze sądziłem, że taki profesor od Rosji rozbije mi na czynniki pierwsze kto rozdaje karty w ich Sejmie. Co sądzą dane stronnictwa, jakie są tam polityczne jastrzębie. Kto jest 2-4 ręką Putina, kto może być następcą itp.
A jak się słucha od lat tych rozmów to jest tylko ogólnik ,,Chiny chcą " ,,Putin chce"
i to dosłownie tyle.:lol:
To tak jakby zapraszali do studia eksperta od języka hiszpańskiego, a on od 20 lat mi wymieniał 8 słów po hiszpańsku.

Ja jednak oczekiwałem dużo więcej w tych rozmowach od takich profesorów i doktorów.
 
Back
Top