Konflikt Rosja-Ukraina

Taka malutka Słowacja nie spełnia wszystkich żądań Rosji, a też może czuć się zagrożona. Ani Węgry, ani Czechy. Tylko Polska na szpicy, ciekawe dlaczego?
W żadnym z tych krajów nikt się nie sra nad "braćmi Ukraińcami"

No ale dlaczego oczekujesz, że ja będę tłumaczył takie bzdury? Ja już Ci mówiłem, że je brata mam 1 a zwolennikiem deportacji jestem ogromnym i wg. mnie jest ich za mało.

każdy z tych krajów potrafi się jakoś odnaleźć na arenie międzynarodowej i w tych ciężkich czasach, z takim ciężkim sąsiadem potrafi prowadzić politykę dla dobra swoich obywateli.

Ponownie - co to ma wspólnego ze mną i jedynym wątkiem w którym się wypowiadałem, czyli wyśmiewaniem "zdolności" 2 armii świata?
 
No ale dlaczego oczekujesz, że ja będę tłumaczył takie bzdury? Ja już Ci mówiłem, że je brata mam 1 a zwolennikiem deportacji jestem ogromnym,



Ponownie - co to ma wspólnego ze mną i jedynym wątkiem w którym się wypowiadałem, czyli wyśmiewaniem "zdolności" 2 armii świata?
Skoro odżegnujesz się od swoich, dosyć szeroko przedstawianych opinii i okroiłeś teraz do tego minimum, na które wskazujesz to już nic :fjedzia:
 
Skoro odżegnujesz się od swoich, dosyć szeroko przedstawianych opinii i okroiłeś teraz do tego minimum, na które wskazujesz to już nic :fjedzia:


No trochę tu mamy zgrzyt logiczny - jednocześnie mamy "szeroko przedstawione opinie" a jednocześnie "wąsko przedstawione opinie". To które opinie ja przedstawiałem? Ja odpowiadam jedynie za to CO SAM POWIEDZIAŁEM, nie odpowiadam za to co WEDŁUG CIEBIE MOGŁEM POWIEDZIEĆ.


Czyli które opinie tutaj przedstawiłem? Te "szerokie" czy te "wąskie"? Czy jesteś w stanie znaleźć post w którym mówiłem np, że powinniśmy zignorować Rosję? Bo ja cały czas mówię coś przeciwnego. Powtarzam jedynie, że "propagandowa Rosja" a "realna Rosja" to 2 różne rzeczy.

Ponownie - wskaż mi proszę post w którym mówiłem takie rzeczy. Czy wyśmiewałem propagandę rosyjską w kontekście tego co udało im się osiągnąć? Tak, i będę to robił do tego momentu aż ich wyobrażenia dogonią rzeczywistość.
 
No trochę tu mamy zgrzyt logiczny - jednocześnie mamy "szeroko przedstawione opinie" a jednocześnie "wąsko przedstawione opinie". To które opinie ja przedstawiałem? Ja odpowiadam jedynie za to CO SAM POWIEDZIAŁEM, nie odpowiadam za to co WEDŁUG CIEBIE MOGŁEM POWIEDZIEĆ.


Czyli które opinie tutaj przedstawiłem? Te "szerokie" czy te "wąskie"? Czy jesteś w stanie znaleźć post w którym mówiłem np, że powinniśmy zignorować Rosję? Bo ja cały czas mówię coś przeciwnego. Powtarzam jedynie, że "propagandowa Rosja" a "realna Rosja" to 2 różne rzeczy.

Ponownie - wskaż mi proszę post w którym mówiłem takie rzeczy. Czy wyśmiewałem propagandę rosyjską w kontekście tego co udało im się osiągnąć? Tak, i będę to robił do tego momentu aż ich wyobrażenia dogonią rzeczywistość.
Ja uważam, że opinie przedstawiałeś szeroko a na końcu, przyciśnięty do muru :awesome: , zawężyłeś do tych z ostatniego posta... ale mogę się mylić. :neildegrassewhoa:

Już ciężko to spamiętać kto tu chce bić kacapa, a kto żyć z rodziną spokojnie.
Ktoś kto mieszka na zachodzie Polski, która w razie wojny znowu wpadnie do Niemców, nie zrozumie tego kto mieszka przy wschodniej granicy i w razie wojny wpadnie do ruskich.

Tym pierwszym pozostaje ułańskie fantazjowanie bo najgorszy scenariusz nie jest nawet w połowie tak chujowy jak ten grożący tym drugim, a tym drugim pozostaje obawa o swoją rodzinę i słuchanie jak ci z zachodu się z nich wyśmiewają bo nie chcą bić kacapa i hurra na moskala!
Pierwsza strona nie zrozumie drugiej. :fjedzia:
 
Ja uważam, że opinie przedstawiałeś szeroko a na końcu, przyciśnięty do muru :awesome: , zawężyłeś do tych z ostatniego posta... ale mogę się mylić. :neildegrassewhoa:


Ale przecież ja Ci daję wolą rękę. Konto otworzyłem w lutym 2024 - nie wstydzę się niczego co napisałem do tej pory :fjedzia: - poza jednym momentem słabości :mamed: .

Już ciężko to spamiętać kto tu chce bić kacapa, a kto żyć z rodziną spokojnie.
Ktoś kto mieszka na zachodzie Polski, która w razie wojny znowu wpadnie do Niemców, nie zrozumie tego kto mieszka przy wschodniej granicy i w razie wojny wpadnie do ruskich.

Tym pierwszym pozostaje ułańskie fantazjowanie bo najgorszy scenariusz nie jest nawet w połowie tak chujowy jak ten grożący tym drugim, a tym drugim pozostaje obawa o swoją rodzinę i słuchanie jak ci z zachodu się z nich wyśmiewają bo nie chcą bić kacapa i hurra na moskala!
Pierwsza strona nie zrozumie drugiej. :fjedzia:

Ja nie mam żadnych fantazji - ja zdaję sobie sprawę z moich braków i po prostu słucham ludzi mądrzejszych ode mnie w tej kwestii. Prześledźmy ostatnie wydarzenia:

Powiedziałem, że plan Trumpa nie wypali bo wystawił dupsko w kierunku Rosji i Putin na pewno będzie chciał wykorzystać tę słabość i będzie chciał więcej - ano okazało się, że kilka dni temu Trump ogłosił, że pokój nie będzie taki prosty - ciekawe dlaczego?

Powiedziałem, że spotkanie Trumpa z Bidenem odbyło się m.in. celem potwierdzenia przekazania rakiet żeby Trumpowi włożyć do ręki przynajmniej jeden argument przed negocjacjami. No i dzisiaj też się jakoś w dziwny sposób to potwierdziło :mamed:.


Poza tym ja jestem Warszawianinem, więc chyba w pierwszej kolejności powinienem się martwić :beczka:.
 
Ale przecież ja Ci daję wolą rękę. Konto otworzyłem w lutym 2024 - nie wstydzę się niczego co napisałem do tej pory :fjedzia: - poza jednym momentem słabości :mamed: .



Ja nie mam żadnych fantazji - ja zdaję sobie sprawę z moich braków i po prostu słucham ludzi mądrzejszych ode mnie w tej kwestii. Prześledźmy ostatnie wydarzenia:

Powiedziałem, że plan Trumpa nie wypali bo wystawił dupsko w kierunku Rosji i Putin na pewno będzie chciał wykorzystać tę słabość i będzie chciał więcej - ano okazało się, że kilka dni temu Trump ogłosił, że pokój nie będzie taki prosty - ciekawe dlaczego?

Powiedziałem, że spotkanie Trumpa z Bidenem odbyło się m.in. celem potwierdzenia przekazania rakiet żeby Trumpowi włożyć do ręki przynajmniej jeden argument przed negocjacjami. No i dzisiaj też się jakoś w dziwny sposób to potwierdziło :mamed:.


Poza tym ja jestem Warszawianinem, więc chyba w pierwszej kolejności powinienem się martwić :beczka:.
No ok, ok, ja się też bez sensu kłócił nie będę :neildegrassewhoa:
 
Ładnie banderowcy flipują...

:juanlaugh: :juanlaugh: :juanlaugh:
driver.JPG
 
Last edited:
dotychczasowy podejrzewam solidnie wypierdziany
ale skoro już monetyzuje swoją działalność na yt to pewnie zaszalał
Obecnie już nie da się go słuchać na tym YT. Sekcje odnośnie Mapy i sprzętu jako tako, ale to jego geopolityczne życzeniowe pierdololo i powtarzanie w kółko, że "politycznie ukraina już dawno wygrała" jest żałosne.
 
Czyli tak jak mówiłem w "Polityka" - Trump popełnił błąd z dużymi ustępstwami na samym początku, co mogło powodować tylko i wyłącznie większe żądania ze strony Rosji i dokładnie tak się stało. Putin poczuł słabość i zaczął napierać mocniej - więc we współpracy z administracją Bidena, próbują stworzyć do tego przeciwwagę, co mogłoby dać jakąkolwiek przewagę w negocjacjach.

To też zresztą pokazuje jak bardzo negocjacje z Rosjanami pozbawione są sensu. Byli na europejskich salonach i wszyscy kupowali od nich surowce, dzięki którym mogli opływać w dostatku? Mongolskie geny zwyciężyły i trzeba rozpętać wojnę. Druga strona chce iść na ustępstwa? Mongolskie geny znowu zwyciężają.


1732795360842.png



1732795376432.png




No i zaczyna się robić "grubo" też po europejskiej stronie:

 
Czyli tak jak mówiłem w "Polityka" - Trump popełnił błąd z dużymi ustępstwami na samym początku, co mogło powodować tylko i wyłącznie większe żądania ze strony Rosji i dokładnie tak się stało. Putin poczuł słabość i zaczął napierać mocniej - więc we współpracy z administracją Bidena, próbują stworzyć do tego przeciwwagę, co mogłoby dać jakąkolwiek przewagę w negocjacjach.

To też zresztą pokazuje jak bardzo negocjacje z Rosjanami pozbawione są sensu. Byli na europejskich salonach i wszyscy kupowali od nich surowce, dzięki którym mogli opływać w dostatku? Mongolskie geny zwyciężyły i trzeba rozpętać wojnę. Druga strona chce iść na ustępstwa? Mongolskie geny znowu zwyciężają.


View attachment 115031


View attachment 115032



No i zaczyna się robić "grubo" też po europejskiej stronie:


Ale kto twierdzi, że Ukraińcy chcą walczyć do końca? To Kellog twierdzi czy Wojczał twierdzi, że Kellog tak twierdzi? Tak czy siak to stwierdzenie To chyba dawno i nieprawda.


"52 proc. Ukraińców chce jak najszybszych negocjacji pokojowych i zakończenia wojny z Rosją, a 38 proc. uważa, że armia powinna walczyć aż do zwycięstwa – wynika z badań Instytutu Gallupa. Eksperci zauważają zdecydowaną zmianę w nastrojach, na początku konfliktu 73 proc. opowiadało się za walką.

W raporcie opublikowanym we wtorek czytamy, że poparcie dla prowadzenia działań wojskowych zaczęło spadać wśród Ukraińców już w 2023 r. Wówczas to dwukrotnie więcej (63 proc.) opowiadało się za kontynuowaniem walki, niż za negocjowaniem pokoju (27 proc.). Zmęczenie trwającym konfliktem nasiliło się w bieżącym roku, kiedy to poparcie za rozwiązaniem pokojowym po raz pierwszy osiągnęło przeważającą większość.

badacze wskazują, że poparcie dla kontynuowania wojny spadło we wszystkich regionach Ukrainy poniżej 50 proc., w tym na wschodzie i południu kraju, gdzie przebiega linia frontu. Największy spadek odnotowano w Kijowie - o 39 punktów procentowych. Wśród Ukraińców mieszkających we wschodnich obwodach ponad dwukrotnie więcej osób chce, aby wojna zakończyła się jak najszybciej (63 proc.), niż aby trwała nadal (27 proc.).

Według badań znaczna część Ukraińców (52 proc.) akceptuje rozwiązanie pokojowe, w którym Ukraina jest otwarta na pewne ustępstwa terytorialne, mające na celu zakończenie wojny"


"Administracja Joe Bidena stara się nakłonić Ukrainę do obniżenia wieku poboru z 25 do 18 lat - informuje agencja AP.


Ukraina od dłuższego czasu alarmuje o problemach z poborem. Jeszcze na początku listopada w tej sprawie wypowiadał się sekretarz komisji obrony ukraińskiego parlamentu Roman Kostenko. Jak wówczas przekazał, we wrześniu spadła liczba zmobilizowanych żołnierzy.

Sekretarz podkreślał, że jest to stała tendencja, z którą Kijów musi sobie poradzić. Kostenko podkreślał, że spadek poboru staje się poważnym problemem i "nadrobienie zaległości" mobilizacyjnych będzie wkrótce niewykonalne".

Tyle, że Zełeński w ogóle ma tego nie brać pod uwagę. Obniżenia wieku poboru. A już tak drastycznie to wydaje się zupełnym science fiction. Już teraz spadł na 3 miejsce w rankingu zaufania -- Za Załużnym i Budanowem. A popularność "rzeżnika" Syrskiego szoruje po dnie.

Ten cały Mateusz Lachowski, który ciągle tam jeździ na UA, kumpluje się z wieloma żołnierzami, organizuje zbiórki na UA, mówił, że u wielu dowódców na froncie, którzy mają nawet jedynie 30%-40% kompletu jednostki, którą dowodzą, powtarza się skrajna niechęć do nowoprzybyłych żołnierzy. Że ich wyszkolenie jest żałosne, często trwało tylko dwa tygodnie i są większym zagrożeniem niż pomocą.
 
"52 proc. Ukraińców chce jak najszybszych negocjacji pokojowych i zakończenia wojny z Rosją

Sformułuj dowolne pytanie a możesz dostać inną odpowiedź. Czy gdyby pytanie brzmiało - "czy jesteście za rozmowami pokojowymi, jednocześnie akceptując cesje terytorialne ORAZ brak akcesji do NATO i UE", to by odpowiedzi były podobne? Bo tego żąda Rosja, a pytanie zakładało jedynie cesje. Myślę, że dla UKR przyszłość kraju i zachodni standard życia (za te 100 lat :mamed:) są jednak ważniejsze niż jakiś Siewieropiździeck.

Zwłaszcza, że zniechęcenie może się też brać chociażby z tego, że nie czują wsparcia zachodu a front trzeszczy. W momencie kiedy kroplówka byłaby odkręcona to i nastroje mogą się odmienić. Właściwie to pewnie wystarczy jeden "sukces" i już percepcja będzie inna.

Musieliby być naprawdę bardzo ograniczeni, jeżeli do tej pory nie zorientowaliby się, że administracja Bidena postanowiła sobie pobawić się w powolne wykrwawianie. Też by mi się nie chciało na ich miejscu.

Że ich wyszkolenie jest żałosne, często trwało tylko dwa tygodnie i są większym zagrożeniem niż pomocą.

To jest oczywiste. Z niewolnika nie ma pracownika, a na pewno nie ma wartościowego żołnierza. Z tego co czytałem to jest aż 60 tysięcy wszczętych spraw dot. dezercji.
 
jak Putin zechce to będzie po jego myśli wszystko, na razie widzi że zdobywa teren, ciśnie ukrów, tam kończy się siła żywa, a Ruskim tego nie brakuje mimo ciężkich strat, oleeee
 
Sformułuj dowolne pytanie a możesz dostać inną odpowiedź. Czy gdyby pytanie brzmiało - "czy jesteście za rozmowami pokojowymi, jednocześnie akceptując cesje terytorialne ORAZ brak akcesji do NATO i UE", to by odpowiedzi były podobne? Bo tego żąda Rosja, a pytanie zakładało jedynie cesje. Myślę, że dla UKR przyszłość kraju i zachodni standard życia (za te 100 lat :mamed:) są jednak ważniejsze niż jakiś Siewieropiździeck.

Zwłaszcza, że zniechęcenie może się też brać chociażby z tego, że nie czują wsparcia zachodu a front trzeszczy. W momencie kiedy kroplówka byłaby odkręcona to i nastroje mogą się odmienić. Właściwie to pewnie wystarczy jeden "sukces" i już percepcja będzie inna.

Musieliby być naprawdę bardzo ograniczeni, jeżeli do tej pory nie zorientowaliby się, że administracja Bidena postanowiła sobie pobawić się w powolne wykrwawianie. Też by mi się nie chciało na ich miejscu.



To jest oczywiste. Z niewolnika nie ma pracownika, a na pewno nie ma wartościowego żołnierza. Z tego co czytałem to jest aż 60 tysięcy wszczętych spraw dot. dezercji.
Co z percepcją czy nastrojami skoro tam zaraz zostaną sami starcy, kaleki i dzieci? Chyba sam ulegasz jakiejś propagandzie. Zachodni standard życia to mrzonki. Wiele lat zajmie sam powrót do tego, co było przed wojną, a co dopiero dogonienie Zachodu.

Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych (UNFPA) podał we wtorek, że od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, liczba ludności Ukrainy zmniejszyła się o ponad 10 mln.

w 1991 roku mieli ponad 50 milionów ludzi. Jeszcze w 2001 mieli 48 mln. A teraz ile mają? Niektórzy uważają, że nawet mniej niż 25 milionów. Do tego od lat jedna z najniższych dzietności w Europie. I jeden z najwyższych, obok ruskich, odsetek aborcji na świecie.

Jak otworzą granicę to setki tysięcy facetów wyfrunie do swoich bab na Zachodzie Europy albo do ruskich. Bo tam też sporo z nich uciekło, ale nie wypada o tym mówić. Tam była katastrofa demograficzna jeszcze przed wojną.

"Jeszcze w 2021 roku, przed obecnym etapem inwazji , sytuacja demograficzna Ukrainy była tak trudna, że ONZ uznała Ukrainę za jeden z krajów najbardziej dotkniętych szybkim tempem spadku populacji. Głównymi przyczynami spadku populacji Ukrainy po 1990 roku były wieloletnie ujemne wskaźniki urodzeń (liczba zgonów znacznie przewyższająca liczbę urodzeń) i bardzo duża skala migracji zarobkowych. W 1995 roku wskaźnik wzrostu populacji Ukrainy (różnica między liczbą urodzeń a liczbą zgonów w stosunku do całkowitej liczby ludności ) wynosił -5,8%, w 2000 roku -7,6%, w 2005 roku -7,6%, w 2010 roku -4,4%, w 2015 roku -4,2%, a w 2019 roku -6,6% (dane zebrane przez Państwową Służbę Statystyczną Ukrainy). [3] W 2021 r. liczba ludności Ukrainy zmniejszyła się o 442 tys. osób, [4] a w styczniu 2022 r. na 100 zgonów przypadało zaledwie 39 urodzeń."



"by 2030 Ukrainian society may likely be one of Europe’s oldest, with a high proportion of individuals suffering from multiple illnesses, disabilities, post-traumatic stress disorder (PTSD) and depression. As a consequence, while Ukraine was one of Europe’s most populous countries 30 years ago, it is now facing a demographic gap, the magnitude of which will hamper its dynamic development and post-war reconstruction."

Wiara w to, że ludzie będą tam masowo wracać i UA zmieni się majętną enklawę bogactwa, drugą Szwajcarię, która będzie chroniona przez USA i UE za wszelką cenę to bajki jak od Michaela Baya.
 
Back
Top