Sformułuj dowolne pytanie a możesz dostać inną odpowiedź. Czy gdyby pytanie brzmiało - "czy jesteście za rozmowami pokojowymi, jednocześnie akceptując cesje terytorialne ORAZ brak akcesji do NATO i UE", to by odpowiedzi były podobne? Bo tego żąda Rosja, a pytanie zakładało jedynie cesje. Myślę, że dla UKR przyszłość kraju i zachodni standard życia (za te 100 lat

) są jednak ważniejsze niż jakiś Siewieropiździeck.
Zwłaszcza, że zniechęcenie może się też brać chociażby z tego, że nie czują wsparcia zachodu a front trzeszczy. W momencie kiedy kroplówka byłaby odkręcona to i nastroje mogą się odmienić. Właściwie to pewnie wystarczy jeden "sukces" i już percepcja będzie inna.
Musieliby być naprawdę bardzo ograniczeni, jeżeli do tej pory nie zorientowaliby się, że administracja Bidena postanowiła sobie pobawić się w powolne wykrwawianie. Też by mi się nie chciało na ich miejscu.
To jest oczywiste. Z niewolnika nie ma pracownika, a na pewno nie ma wartościowego żołnierza. Z tego co czytałem to jest aż 60 tysięcy wszczętych spraw dot. dezercji.
Co z percepcją czy nastrojami skoro tam zaraz zostaną sami starcy, kaleki i dzieci? Chyba sam ulegasz jakiejś propagandzie. Zachodni standard życia to mrzonki. Wiele lat zajmie sam powrót do tego, co było przed wojną, a co dopiero dogonienie Zachodu.
Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych (UNFPA) podał we wtorek, że od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, liczba ludności Ukrainy zmniejszyła się o ponad 10 mln.
w 1991 roku mieli ponad 50 milionów ludzi. Jeszcze w 2001 mieli 48 mln. A teraz ile mają? Niektórzy uważają, że nawet mniej niż 25 milionów. Do tego od lat jedna z najniższych dzietności w Europie. I jeden z najwyższych, obok ruskich, odsetek aborcji na świecie.
Jak otworzą granicę to setki tysięcy facetów wyfrunie do swoich bab na Zachodzie Europy albo do ruskich. Bo tam też sporo z nich uciekło, ale nie wypada o tym mówić. Tam była katastrofa demograficzna jeszcze przed wojną.
"Jeszcze w 2021 roku, przed obecnym etapem inwazji , sytuacja demograficzna Ukrainy była tak trudna, że ONZ uznała Ukrainę za jeden z krajów najbardziej dotkniętych szybkim tempem spadku populacji. Głównymi przyczynami spadku populacji Ukrainy po 1990 roku były wieloletnie ujemne wskaźniki urodzeń (liczba zgonów znacznie przewyższająca liczbę urodzeń) i bardzo duża skala migracji zarobkowych. W 1995 roku wskaźnik wzrostu populacji Ukrainy (różnica między liczbą urodzeń a liczbą zgonów w stosunku do całkowitej liczby ludności ) wynosił -5,8%, w 2000 roku -7,6%, w 2005 roku -7,6%, w 2010 roku -4,4%, w 2015 roku -4,2%, a w 2019 roku -6,6% (dane zebrane przez Państwową Służbę Statystyczną Ukrainy).
[3] W 2021 r. liczba ludności Ukrainy zmniejszyła się o 442 tys. osób,
[4] a w styczniu 2022 r. na 100 zgonów przypadało zaledwie 39 urodzeń."
The Russian invasion of Ukraine has aggravated the country’s already extremely difficult demographic situation, creating the prospect of a demographic catastrophe. Over the course of its three decades of independence, Ukraine has experienced a deepening population loss due to negative birth...
www.osw.waw.pl
"by 2030 Ukrainian society may likely be one of Europe’s oldest, with a high proportion of individuals suffering from multiple illnesses, disabilities, post-traumatic stress disorder (PTSD) and depression. As a consequence, while Ukraine was one of Europe’s most populous countries 30 years ago, it is now facing a demographic gap, the magnitude of which will hamper its dynamic development and post-war reconstruction."
Wiara w to, że ludzie będą tam masowo wracać i UA zmieni się majętną enklawę bogactwa, drugą Szwajcarię, która będzie chroniona przez USA i UE za wszelką cenę to bajki jak od Michaela Baya.