Konflikt Rosja-Ukraina

kurwa ja już nie kocham tego kraju
Kraj piękny tylko ludziom się we łbach pierdoli od dobrobytu. Zakompleksione na punkcie mitycznego zachodu pizdy karateckie powoli doprowadzą go do ruiny. Coraz więcej pojawiających się opinii cudzoziemców, że chcieliby mieszkać w Polsce, bo jest bezpiecznie, nie ma dla nich znaczenia. Własną matkę by sprzedali za powiew tęczowej rewolucji. Jebać tych pseudonowoczesnych gamoni.
 
Tu nie ma co ratować. Ci ludzie dali sobie wmówić, że kacap idzie po Europe i sami wpuścili obcy i nieprzychylny Polsce element i nie widzą problemu.

Tu nie ma ratunku bratku. Polska za parę dekad umrze jak teraz umierają inne kraje tego wspaniałego zachodu.

Myślę, że zdarzy się to szybciej. Za 2-3 lata upadlińcy dostaną obywatelstwo "bo tak" i nikt w tym śmiesznym kraju nawet nie mrugnie. Lubimy o sobie pisać w mediach społecznościowych jaki to z nas waleczny naród, który to kocha rzekomo wolność, że nie damy się tak jak zachód itd. itp. Rzeczywistość jest taka, że politycy mogą robić sobie co im się żywnie podoba, bo w tym kraju jak się komuś napluje w twarz, to powie że deszcz pada. Świadomość narodowa tu praktycznie nie istnieje. Kraj ludzi słabych, bez godności i honoru. Istnieje tylko na papierze.

Dlatego od roku kombinuje i szukam sobie miejsca gdzieś indziej i naprawdę bardzo mnie to boli, ale nie widzę już szansy na uratowanie tego kraju.
 
Myślę, że zdarzy się to szybciej. Za 2-3 lata upadlińcy dostaną obywatelstwo "bo tak" i nikt w tym śmiesznym kraju nawet nie mrugnie. Lubimy o sobie pisać w mediach społecznościowych jaki to z nas waleczny naród, który to kocha rzekomo wolność, że nie damy się tak jak zachód itd. itp. Rzeczywistość jest taka, że politycy mogą robić sobie co im się żywnie podoba, bo w tym kraju jak się komuś napluje w twarz, to powie że deszcz pada. Świadomość narodowa tu praktycznie nie istnieje. Kraj ludzi słabych, bez godności i honoru. Istnieje tylko na papierze.

Dlatego od roku kombinuje i szukam sobie miejsca gdzieś indziej i naprawdę bardzo mnie to boli, ale nie widzę już szansy na uratowanie tego kraju.
A jakieś miejsca znalazłeś?
 
Pacjent pierdolnięty bardziej niż myślałem.

To wyglada jak perfidna ruska propaganda mówiaca jak to zachód chce ich mordować :beczka:

Po komentarzach wynika jednak ze chlop jest spierdolony umysłowo lub robi to specjalnie.
 
A jakieś miejsca znalazłeś?

Niestety nie. Problemem jest przede wszystkim praca. Robię w IT, którym szczerze już rzygam, ale załóżmy że zagryzę zęby i będę dalej pracował w branży. W tym wypadku ze znajomością jednego języka obcego jakim jest angielski opcji jest naprawdę bardzo niewiele, bo w zasadzie tylko UE oraz USA. Europę jako miejsce do zamieszkania sobie docelowo odpuszczam, bo wszędzie albo już jest chujowo, albo zmierza ku temu. Jeśli chodzi o pracę w Stanach, to trzeba być naprawdę mega dobrym, trzeba mieć wyższe(którego ja nie posiadam) i ogólnie jest to naprawdę bardzo trudne. Plus obecnie tamtejszy rynek IT nie wygląda najlepiej. Ludzie z kilkuletnim doświadczeniem szukają pracy przez kilkanaście miesięcy, często bez efektu.
 
Niestety nie. Problemem jest przede wszystkim praca. Robię w IT, którym szczerze już rzygam, ale załóżmy że zagryzę zęby i będę dalej pracował w branży. W tym wypadku ze znajomością jednego języka obcego jakim jest angielski opcji jest naprawdę bardzo niewiele, bo w zasadzie tylko UE oraz USA. Europę jako miejsce do zamieszkania sobie docelowo odpuszczam, bo wszędzie albo już jest chujowo, albo zmierza ku temu. Jeśli chodzi o pracę w Stanach, to trzeba być naprawdę mega dobrym, trzeba mieć wyższe(którego ja nie posiadam) i ogólnie jest to naprawdę bardzo trudne. Plus obecnie tamtejszy rynek IT nie wygląda najlepiej. Ludzie z kilkuletnim doświadczeniem szukają pracy przez kilkanaście miesięcy, często bez efektu.
Ja uczę dzieci angielskiego ale to chyba trzeba się na hiszpańskim skupić jednak i jak dorosną sprzedać wszystko tutaj i zamieszkać w Paragwaju.
Tam niech robią na mnie :awesome:
 
Niestety nie. Problemem jest przede wszystkim praca. Robię w IT, którym szczerze już rzygam, ale załóżmy że zagryzę zęby i będę dalej pracował w branży. W tym wypadku ze znajomością jednego języka obcego jakim jest angielski opcji jest naprawdę bardzo niewiele, bo w zasadzie tylko UE oraz USA. Europę jako miejsce do zamieszkania sobie docelowo odpuszczam, bo wszędzie albo już jest chujowo, albo zmierza ku temu. Jeśli chodzi o pracę w Stanach, to trzeba być naprawdę mega dobrym, trzeba mieć wyższe(którego ja nie posiadam) i ogólnie jest to naprawdę bardzo trudne. Plus obecnie tamtejszy rynek IT nie wygląda najlepiej. Ludzie z kilkuletnim doświadczeniem szukają pracy przez kilkanaście miesięcy, często bez efektu.
Przeciez jak robisz home office to mozesz nawet siedziec w łódce na srodku oceanu ze starlinkiem i klikać w kąkuter
 
Myślę, że zdarzy się to szybciej. Za 2-3 lata upadlińcy dostaną obywatelstwo "bo tak" i nikt w tym śmiesznym kraju nawet nie mrugnie. Lubimy o sobie pisać w mediach społecznościowych jaki to z nas waleczny naród, który to kocha rzekomo wolność, że nie damy się tak jak zachód itd. itp. Rzeczywistość jest taka, że politycy mogą robić sobie co im się żywnie podoba, bo w tym kraju jak się komuś napluje w twarz, to powie że deszcz pada. Świadomość narodowa tu praktycznie nie istnieje. Kraj ludzi słabych, bez godności i honoru. Istnieje tylko na papierze.

Dlatego od roku kombinuje i szukam sobie miejsca gdzieś indziej i naprawdę bardzo mnie to boli, ale nie widzę już szansy na uratowanie tego kraju.
to Twój wpis?
 
Przeciez jak robisz home office to mozesz nawet siedziec w łódce na srodku oceanu ze starlinkiem i klikać w kąkuter
To bajeczka sprzedawana swego czasu, bo IT było gorącym tematem. W sensie, jasne są osoby które tak rzeczywiście pracują. Osobiście znam trzech typów, którym się to udało. Dwóch z nich, to prawdziwe kozaki w tej branży, a trzeciemu kazali pozostać w kraju :P. Ja kozakiem nie jestem i nie aspiruje. Generalnie gross przeszło na model hybrydowy i jeśli nie jesteś jakoś im wybitnie potrzebny, to raczej nikt się nie zgodzi na WFH. I mówię tu o konkretniejszych firmach, a nie nołnejmowych software housach, które jadą na dwóch-trzech większych klientach i modlą się żeby się nic po drodze nie spierdoliło.
 
Back
Top