Konflikt Rosja-Ukraina

Zadałem ci pytanie czy wiesz w jakich proporcjach pieniądze pochodzą z funduszy europejskich a z jakiej z budżetu. Nie znałeś odpowiedzi na to pytanie. Nawet na stronie rządowej masz informację - niechętnie tam przez PiS zamieszczoną:
I tak głownie my ich finansujemy.Podwyżki na każdym kroku są w Polsce pewnie z przypadku.Jak im wysłaliśmy 25 tys ton paliwa to też cena wzrosła o kilkadziesiąt groszy przypadkowo.
A co do pieniędzy z budżetu - założę się, że w ciągu jednego roku płacę w tym kraju więcej podatków niż ty przez ponad dekadę i ja ten sposób wydatkowania popieram.
O, kolejny napinacz musi się dowartościować na anonimowym forum:DC:
Paweł R dostał ostatnio bana,więc idealnie wypełnisz lukę.
Trzeba się pogodzić z tym, że Polska nie będzie już taka jak kiedyś, z resztą, już nie jest bo na każdym kroku można spotkać różnych imigrantów. Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.
I tutaj sam gadasz jak miss świata.Są obecnie dużo bardziej uprzywilejowani od Polaków.
 
Zajebista zajebista, dlatego polacy wyjezdzaja za granicę a co madrzejszy pracuje dla zagranicznych korpo za 1/2 tego co zarabia ten sam gosc w tamtym kraju. Zajebista saszka jest, tak tak.

Ja cię nie zamierzam przekonywać - pokazałem ci na moim przykładzie, że wyjazd z PL się zwyczajnie nie opłaca. A ludzi w mojej sytuacji jest tutaj mnóstwo.
Oczywiście - niewykwalifikowany robotnik zarobi i odłoży na zachodzie więcej, ale to również będzie się zmieniać.

I tak głownie my ich finansujemy.Podwyżki na każdym kroku są w Polsce pewnie z przypadku.Jak im wysłaliśmy 25 tys ton paliwa to też cena wzrosła o kilkadziesiąt groszy przypadkowo.

Czyli nadal nie wiesz jakie to są kwoty, w jakim procencie partycypujemy i posługujesz się gdybologią? Zamknąłeś się w swojej strefie komfortu gdzie wszystko jest proste i takie jak ci się wydaje, a każdy problem jest zero-jedynkowy. Dojrzali ludzie nie patrzą na świat w ten sposób.
 
Gość przytoczył powyżej kilka istotnych faktów, ważnych z punktu widzenia naszej przyszłości. I na to dostaje odpowiedź, żeby wyrzucić ukrów, bo statystyki policyjne itd ...
Przecież to jest dialog jak z wyborów Miss Świata że: "najbardziej bym chciała żeby nie było głodu".

Trzeba się pogodzić z tym, że Polska nie będzie już taka jak kiedyś, z resztą, już nie jest bo na każdym kroku można spotkać różnych imigrantów. Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.
Na razie popełniamy te same błędy co zachód i oddajemy ostatnią koszulę, a powinniśmy to traktować jako obustronny interes: mieszkasz u nas, to bądź grzeczny i miły, pracuj, ucz się, płać podatki. Jeśli przyjechałeś robić gnój to wybrałeś nie ten kraj. Postawmy wyraźne granice i nie będzie problemu.
Ładnie Cię już zindoktrynowało i zauważam, że to postępuje
 
Ja cię nie zamierzam przekonywać - pokazałem ci na moim przykładzie, że wyjazd z PL się zwyczajnie nie opłaca. A ludzi w mojej sytuacji jest tutaj mnóstwo.
Oczywiście - niewykwalifikowany robotnik zarobi i odłoży na zachodzie więcej, ale to również będzie się zmieniać.
Czemu wiec ci bardziej wykwalifikowani niz Ty czy ja tez wola pracowac dla niemca czy jankesa ? Fajnie rzucac "niewykwalifikowanym robotnikiem " z pogarda ale wiekszosc tych wykwalifikowanych tez woli spierdalac stad jesli ich tu nic nie trzyma takze argument inwalida.

Koncze dyskusje bo nie ma o czym, siema
 
Czemu wiec ci bardziej wykwalifikowani niz Ty czy ja tez wola pracowac dla niemca czy jankesa ? Fajnie rzucac "niewykwalifikowanym robotnikiem " z pogarda ale wiekszosc tych wykwalifikowanych tez woli spierdalac stad jesli ich tu nic nie trzyma takze argument inwalida.

Koncze dyskusje bo nie ma o czym, siema

Pomyślmy... bo może nie ma polskich spółek takich jak Goldman Sachs, Microsoft czy Google? Moja żona pracuje dla tego pierwszego, a chętnie pracowałaby dla polskiego odpowiednika. Znasz taki?

I gdzie z pogardą wyraziłem się o niewykwalifikowanych robotnikach? Stwierdzam po prostu fakt, że oni rzeczywiście na zachodnie mogą zarobić więcej niż w PL i im emigracja się opłaca.

Gość przytoczył powyżej kilka istotnych faktów, ważnych z punktu widzenia naszej przyszłości. I na to dostaje odpowiedź, żeby wyrzucić ukrów, bo statystyki policyjne itd ...
Przecież to jest dialog jak z wyborów Miss Świata że: "najbardziej bym chciała żeby nie było głodu".

Trzeba się pogodzić z tym, że Polska nie będzie już taka jak kiedyś, z resztą, już nie jest bo na każdym kroku można spotkać różnych imigrantów. Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.
Na razie popełniamy te same błędy co zachód i oddajemy ostatnią koszulę, a powinniśmy to traktować jako obustronny interes: mieszkasz u nas, to bądź grzeczny i miły, pracuj, ucz się, płać podatki. Jeśli przyjechałeś robić gnój to wybrałeś nie ten kraj. Postawmy wyraźne granice i nie będzie problemu.

Zasadniczo to w toku dyskusji nie usłyszałem ani jednego przekonującego argumentu żeby być przeciwko imigracji ze wschodu. Poziom argumentów przypomina raczej dyskusję pijaczków spod Żabki - założę się, że argumenty pokrywałyby się w 90%. No ale jeśli ktoś chce sobą taki poziom prezentować - mi nic do tego. Rozumiem, że prostych ludzi przeraża perspektywa masowej imigracji i konkurencji na rynku pracy, ale świat się zmienia. I bez względu na szerokość geograficzną, podobni ludzie zachowują się podobnie.

THEY TOOK ER JOBS!

 
Pomyślmy... bo może nie ma polskich spółek takich jak Goldman Sachs, Microsoft czy Google? Moja żona pracuje dla tego pierwszego, a chętnie pracowałaby dla polskiego odpowiednika. Znasz taki?

I gdzie z pogardą wyraziłem się o niewykwalifikowanych robotnikach? Stwierdzam po prostu fakt, że oni rzeczywiście na zachodnie mogą zarobić więcej niż w PL i im emigracja się opłaca.



Zasadniczo to w toku dyskusji nie usłyszałem ani jednego przekonującego argumentu żeby być przeciwko imigracji ze wschodu. Poziom argumentów przypomina raczej dyskusję pijaczków spod Żabki - założę się, że argumenty pokrywałyby się w 90%. No ale jeśli ktoś chce sobą taki poziom prezentować - mi nic do tego. Rozumiem, że prostych ludzi przeraża perspektywa masowej imigracji i konkurencji na rynku pracy, ale świat się zmienia. I bez względu na szerokość geograficzną, podobni ludzie zachowują się podobnie.

THEY TOOK ER JOBS!


Aleee o czym Ty.... a kto jest [rzeciwko żeby przyjeżdżali pracowali, kupowali, itd? Chodzi o to że dali i ze startu przywileje jak Polakom a nawet większe - brak kolejki u lekarzy! O To chodzi i to Ty chyba nie rozumiesz ziomuś ocb....
 
Aleee o czym Ty.... a kto jest [rzeciwko żeby przyjeżdżali pracowali, kupowali, itd? Chodzi o to że dali i ze startu przywileje jak Polakom a nawet większe - brak kolejki u lekarzy! O To chodzi i to Ty chyba nie rozumiesz ziomuś ocb....


Hm, no jakieś 10 osób z postów powyżej? Przeczytaj kilka ostatnich stron gdzie padały obrzydliwe epitety pokroju "dzikusy ze stepów" itp.
 
Czyli nadal nie wiesz jakie to są kwoty, w jakim procencie partycypujemy i posługujesz się gdybologią? Zamknąłeś się w swojej strefie komfortu gdzie wszystko jest proste i takie jak ci się wydaje, a każdy problem jest zero-jedynkowy. Dojrzali ludzie nie patrzą na świat w ten sposób.
Jak widać dostosowałem się do rozmówcy w tym przypadku.Tobie wystarczy,że nazwą metro w Kijowie warszawskim,a ignorujesz takie rzeczy jak ulice bandery i stadion szychewycza.
Więc raczej sam żyjesz we własnej bance informacyjnej.
Zasadniczo to w toku dyskusji nie usłyszałem ani jednego przekonującego argumentu żeby być przeciwko imigracji ze wschodu.
Jak ci nie przeszkadza wzrost przestępczości i regularnie łapanych,najebanych ukrow za kółkiem to nie mój problem.
Rozumiem, że prostych ludzi przeraża perspektywa masowej imigracji i konkurencji na rynku pracy
Rozumiem,że nazywając nas prostymi dowartościowałeś się?
 
Jak widać dostosowałem się do rozmówcy w tym przypadku.Tobie wystarczy,że nazwą metro w Kijowie warszawskim,a ignorujesz takie rzeczy jak ulice bandery i stadion szychewycza.
Więc raczej sam żyjesz we własnej bance informacyjnej.

Ignorancja jest błogosławieństwem. Rzuciłeś od czapy, że wywalamy dużo pieniędzy a nie wiesz ile i nie wiesz skąd.
Nie ignoruję - kilka postów wyżej napisałem zresztą, że trzeba się od Ukrainy domagać bezwzględnie upamiętnienia ofiar. Kreujesz sobie chochoła w głowie i potem z nim walczysz.

Jak ci nie przeszkadza wzrost przestępczości i regularnie łapanych,najebanych ukrow za kółkiem to nie mój problem.

Ponownie - albo wrzucasz statystyki pokazujące, że wskaźnik przestępczości jest wyższy niż u Polaków albo po prostu oszczędź sobie wstydu.
Na razie kierujesz się taką samą logiką co brytyjski patus, który nakleja na słupach naklejki "dirty polack go home".


Rozumiem,że nazywając nas prostymi dowartościowałeś się?

A od kiedy nazwanie kogoś prostym człowiekiem jest obrazą?
 
Ignorancja jest błogosławieństwem.
Jaki widać ci służy.
Ponownie - albo wrzucasz statystyki pokazujące, że wskaźnik przestępczości jest wyższy niż u Polaków albo po prostu oszczędź sobie wstydu.
Na razie kierujesz się taką samą logiką co brytyjski patus, który nakleja na słupach naklejki "dirty polack go home".
Nie będę ci całego działu streszczał.Było tu wrzucanych od groma materiałow i jak się z nimi nie chciałeś zapoznać to twój problem.
Smieszne jest tylko te twoje mędrkowanie.
A od kiedy nazwanie kogoś prostym człowiekiem jest obrazą?
Trolluj dalej.
 
Jaki widać ci służy.

Nie będę ci całego działu streszczał.Było tu wrzucanych od groma materiałow i jak się z nimi nie chciałeś zapoznać jest twoim problemem.
Smieszne jest tylko te twoje mędrkowanie.

Trolluj dalej.

Twoja ignorancja by była nawet zabawna gdybym nie wiedział, że kryje się za tym naprawdę nieszczęśliwy człowiek.
Życie z twoją głową musi być koszmarem.
Lecisz do ignorowanych bo naprawdę po ludzku mi cię szkoda.
 
Co tu ciągle za jakieś infantylne nawiązania do Kanady padają? Przypominam, że Kanada to drugie największe państwo świata ponad 30 krotnie większe od Polski, w którym żyje niewiele więcej osób niż w Polsce. Które zmaga się z wyludnianiem wielu regionów i próbuje temu przeciwdziałać.

Dziwota, że na gwałt potrzebuje prawie wszystkich jak leci, bo w ich wypadku lepiej ktoś, kto wytrzyma czasem skrajne warunki klimatyczne, niż nikt?

Czekam na porównania Polski do Chin i Afganistanu.
 
Co tu ciągle za jakieś infantylne nawiązania do Kanady padają? Przypominam, że Kanada to drugie największe państwo świata ponad 30 krotnie większe od Polski, w którym żyje niewiele więcej osób niż w Polsce. Które zmaga się z wyludnianiem wielu regionów i próbuje temu przeciwdziałać.

Dziwota, że na gwałt potrzebuje prawie wszystkich jak leci, bo w ich wypadku lepiej ktoś, kto wytrzyma czasem skrajne warunki klimatyczne, niż nikt?

Czekam na porównania Polski do Chin i Afganistanu.

Irlandia też jest takim krajem? Bo tam np. tworzy się chociażby listę lekarzy mówiących po ukraińsku:


Albo inicjatywa JobAID? https://www.jobaidukraine.com
Albo fakt, że na starcie Ukraińcy dostają Jobseeker's Allowance payment?
O takich małych rzeczach jak darmowa karta SIM na 3 msc to nawet nie wspominam.

We Francji wygląda to podobnie.
Sam rząd Ukrainy się obawia, że do kraju nie wróci (licząc tych co wyjadą też po wojnie) nawet 10 milionów obywateli bo właśnie sporo krajów robi wiele żeby ich zatrzymać.
 
I tutaj sam gadasz jak miss świata.Są obecnie dużo bardziej uprzywilejowani od Polaków.
Czy Ty przeczytałeś mój wpis, @szplin chyba też nie czytał? Powtórzę najważniejsze: Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.

Imigranci w Polsce będą, niezależnie czy tego chcecie, i kto będzie rządził, widać to po statystkach z okresu władzy antyimigacyjnego PISu. Dlatego należy się skupić na zasadach ich przyjmowania i pobytu tutaj. Ważne żeby w imię ideologicznych wojenek tej sprawy nie spierdolić (jak np. w Szwecji). Podejście, że Polska w XXI w. ma być jednorodna, że precz ze wszystkimi jest tak dziecinnie naiwne, że szkoda dyskutować.
 
Czy Ty przeczytałeś mój wpis, @szplin chyba też nie czytał? Powtórzę najważniejsze: Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.

Imigranci w Polsce będą, niezależnie czy tego chcecie, i kto będzie rządził, widać to po statystkach z okresu władzy antyimigacyjnego PISu. Dlatego należy się skupić na zasadach ich przyjmowania i pobytu tutaj. Ważne żeby w imię ideologicznych wojenek tej sprawy nie spierdolić (jak np. w Szwecji). Podejście, że Polska w XXI w. ma być jednorodna, że precz ze wszystkimi jest tak dziecinne, że szkoda dyskutować.

No właśnie o to chodzi, że nikt tu nie rozumie takiej prostej rzeczy. Imigranci będą - a czy będą oni z Bangladeszu czy z Ukrainy i Białorusi to już nasz wybór. Ja chyba jednak wolę naturalizujących się szybko Ukraińców. Zwłaszcza, że spora część z nich to po prostu potomkowie Polaków, którzy w czasie ważnych wydarzeń historycznych znaleźli się po złej stronie rzeki. A ludzie tutaj zachowują się jak dzieci, które nie chcą wpuścić do piaskownicy nikogo z bloku obok.

Warto też tutaj powiedzieć, że monoetniczność Polski to komunistyczny wynalazek ostatnich 70-80 lat. Polska w swoim rdzeniu zawsze była wielonarodowa.
 
Irlandia też jest takim krajem? Bo tam np. tworzy się chociażby listę lekarzy mówiących po ukraińsku:


Albo inicjatywa JobAID? https://www.jobaidukraine.com
Albo fakt, że na starcie Ukraińcy dostają Jobseeker's Allowance payment?
O takich małych rzeczach jak darmowa karta SIM na 3 msc to nawet nie wspominam.

We Francji wygląda to podobnie.
Sam rząd Ukrainy się obawia, że do kraju nie wróci (licząc tych co wyjadą też po wojnie) nawet 10 milionów obywateli bo właśnie sporo krajów robi wiele żeby ich zatrzymać.
Zacznę od od pewnej dywagacji:

Znałem parę lat temu Ukrainkę -- lekarkę anestezjolog. ładna kobieta, starała się o nostryfikację dyplomu. Miała przy tym jakieś dziwne spaczenia, bo co jakiś czas wspominała, że jedzie na donbas walczyć. To były lata 2015-2017. Przyznawała przy tym, że nostryfikacja nie jest łatwa, ale też się nie dziwi, bo przyznawała, że mają tam u siebie braki w edukacji w porównaniu do Polski.

Wracając do tematu -- mają w Irlandii dużo ukrainców to ma być dziwne, że szukają lekarzy, którzy się z nimi dogadają? O czym ma to świadczyć?

Dają im zapomogi? Wow, zupełnie jak nasze mocartwo humanitarne. Irlandia jako jedna z pierwszych państw zaczęła przyjmować uchodźców z UA. Jest ich tam dużo i jak widać jest problem z integracją i znalezieniem dla nich pracy -- stąd takie programy/inicjatywy jak to job seeker. Nie wiem, o czym to świadczy? ściągnęli ich sobie na łeb to muszą teraz jakoś zagospodarować, bo wyrzucić nie wypada.

Przyjmowanie imigrantów jest koniecznością, nic się na to nie poradzi, ale potrzebna jest większa dywersyfikacja i robienie tego z głową. Na pewno nie powinno się dopuszczać do tworzenia jednonarodowościowych gett.
 
Zacznę od od pewnej dywagacji:

Znałem parę lat temu Ukrainkę -- lekarkę anestezjolog. ładna kobieta, starała się o nostryfikację dyplomu. Miała przy tym jakieś dziwne spaczenia, bo co jakiś czas wspominała, że jedzie na donbas walczyć. To były lata 2015-2017. Przyznawała przy tym, że nostryfikacja nie jest łatwa, ale też się nie dziwi, bo przyznawała, że mają tam u siebie braki w edukacji w porównaniu do Polski.

Wracając do tematu -- mają w Irlandii dużo ukrainców to ma być dziwne, że szukają lekarzy, którzy się z nimi dogadają? O czym ma to świadczyć?

Dają im zapomogi? Wow, zupełnie jak nasze mocartwo humanitarne. Irlandia jako jedna z pierwszych państw zaczęła przyjmować uchodźców z UA. Jest ich tam dużo i jak widać jest problem z integracją i znalezieniem dla nich pracy -- stąd takie programy/inicjatywy jak to job seeker. Nie wiem, o czym to świadczy? ściągnęli ich sobie na łeb to muszą teraz jakoś zagospodarować, bo wyrzucić nie wypada.

Przyjmowanie imigrantów jest koniecznością, nic się na to nie poradzi, ale potrzebna jest większa dywersyfikacja i robienie tego z głową. Na pewno nie powinno się dopuszczać do tworzenia jednonarodowościowych gett.

No właśnie o to, że wielu użytkowników zarzuca Polsce nadmierną pomoc, ale jak się przyjrzeć temu bliżej to wcale tak dużo nie robimy w porównaniu do innych krajów. I na tym się nie kończy - już w tej chwili wiele państw pracuje nam przyspieszonymi procedurami praw stałego pobytu a nawet nadawania obywatelstw.
Nie przepadam za Wolskim, ale przeprowadzony przez niego cykl rozmów dot. demografii Ukrainy mogę polecić. Człowiek mówi szerzej o tym jak wiele państw się Ukraińców u siebie zatrzymać:



Przyjmowanie imigrantów jest koniecznością, nic się na to nie poradzi, ale potrzebna jest większa dywersyfikacja i robienie tego z głową. Na pewno nie powinno się dopuszczać do tworzenia jednonarodowościowych gett.

No i to jest właśnie sedno całego problemu. Większość partycypujących w tej dyskusji wychodzi z założenia, że wszyscy Ukraińcy mają natychmiast wyjechać, obrażając ich i nazywając ich "dzikusami ze stepów". A z kim nam integracja pójdzie lepiej? Z Ukraińcem, który ma łatwo się nauczyć języka polskiego czy z kimś z Indii czy Pakistanu, który pierwsze co robi przyjeżdżając do Polski to tworzy wokół siebie grupę podobnych sobie imigrantów i ich integracja jest zerowa. Mieszkając w Warszawie już dzisiaj widzi się spore grupy młodych mężczyzn z Kaukazu czy Hindusów stojących na ulicy i patrzących na wszystkich spode łba, a będzie tego więcej. Mamy gotowe rozwiązanie naszej dziury demograficznej a niektórzy najwyraźniej żyją w innej rzeczywistości albo nie są w stanie zrozumieć prostych zagadnień.
 
Czy Ty przeczytałeś mój wpis, @szplin chyba też nie czytał? Powtórzę najważniejsze: Teraz trzeba zrobić tak żeby PL była jak najlepsza dla nas (Polaków), żeby to przybysze musieli się dostosować.

Imigranci w Polsce będą, niezależnie czy tego chcecie, i kto będzie rządził, widać to po statystkach z okresu władzy antyimigacyjnego PISu. Dlatego należy się skupić na zasadach ich przyjmowania i pobytu tutaj. Ważne żeby w imię ideologicznych wojenek tej sprawy nie spierdolić (jak np. w Szwecji). Podejście, że Polska w XXI w. ma być jednorodna, że precz ze wszystkimi jest tak dziecinnie naiwne, że szkoda dyskutować.
Przecież nikt tu nie mówił precz z imigrantami,tylko problem jest z tą konkretną nacją,której włazimy po palcu w dupę.
Białorusinom i Wietnamczykom takich udogodnień nie fundujemy.
Z tą narracją,ze jesteśmy anty na każdą nacje trochę przesadzasz jak ryba i ten nowy ukrofil.
 
Tylko kto będzie mieszkał i pracował na Ukrainie? U nas jest jeszcze taka opcja, że chłop robi w Polsce, a rodzina siedzi na Ukrainie, gość wysyła kasę i raz na dwa-trzy tygodnie jedzie do domu. Z dalszych lokalizacji (Niemcy, Beneluks) jest to już raczej niemożliwe. Wystarczy stworzyć warunki (transport, prawo pracy), i mamy pracowników, a nie mamy ich rodzin na głowie (szkoły, służba zdrowia itd.).
 
No właśnie o to, że wielu użytkowników zarzuca Polsce nadmierną pomoc, ale jak się przyjrzeć temu bliżej to wcale tak dużo nie robimy w porównaniu do innych krajów. I na tym się nie kończy - już w tej chwili wiele państw pracuje nam przyspieszonymi procedurami praw stałego pobytu a nawet nadawania obywatelstw.
Nie przepadam za Wolskim, ale przeprowadzony przez niego cykl rozmów dot. demografii Ukrainy mogę polecić. Człowiek mówi szerzej o tym jak wiele państw się Ukraińców u siebie zatrzymać:





No i to jest właśnie sedno całego problemu. Większość partycypujących w tej dyskusji wychodzi z założenia, że wszyscy Ukraińcy mają natychmiast wyjechać, obrażając ich i nazywając ich "dzikusami ze stepów". A z kim nam integracja pójdzie lepiej? Z Ukraińcem, który ma łatwo się nauczyć języka polskiego czy z kimś z Indii czy Pakistanu, który pierwsze co robi przyjeżdżając do Polski to tworzy wokół siebie grupę podobnych sobie imigrantów i ich integracja jest zerowa. Mieszkając w Warszawie już dzisiaj widzi się spore grupy młodych mężczyzn z Kaukazu czy Hindusów stojących na ulicy i patrzących na wszystkich spode łba, a będzie tego więcej. Mamy gotowe rozwiązanie naszej dziury demograficznej a niektórzy najwyraźniej żyją w innej rzeczywistości albo nie są w stanie zrozumieć prostych zagadnień.

Proszę nie róbmy teraz narracji, że „wcale tak dużo nie pomagamy”, bo sam wpadasz w pułapkę polskiej mentalności – o którą tak ochoczo oskarżasz uczestników tej, „dyskusji” – a jest nią nasza narodowa przypadłość: „ze skrajności w skrajność i umniejszanie sobie samym”. Od bycia mocarstwem humanitarnym – jak nas kreował zachód -- do pojawiających się u nas głosów, że nie robimy za dużo.

Pakistańczycy? Broń Boże. Ale wspominałem już kilka razy Wietnamczyków, którzy siedzą cicho i nie robią problemów. Dodałbym też Białorusinów, do których nam kulturowo na pewno bliżej niż Ukraińców. Z Białorusinami nie ma poważniejszych zaszłości historycznych, naród spokojniejszy i mniej roszczeniowy.

Wracając do samej ukrainy – widziałem te rozmowy u Wolskiego. Czytam też dużo amerykańskiej i brytyjskiej prasy. I najprawdopodobniej exodus Ukraińców z ojczyzny nad którym tam biadolą – nie licząc poległych – jest jeszcze większy niż podają u wolskiego – tam powołują się na dane ukraińskiego GUS-u (czyli wiadomo, że też zakłamane) oraz to, że Wolski i jego goście zawsze starają się patrzeć na „bright side of life” w kontekście ukrainy, co powoduje pewne przekłamania w końcowym wydźwięku analiz.

Anglosasi mniej się szczypią w tej materii.

Nie patrzysz na problem całościowo – czy jako to się teraz modne zrobiło „holistycznie – zarówno Ukraińcom, jak i Polakom, powinno zależeć, by jak najwięcej ukraińców wróciło do domu. Spotkałem się z kolportowanymi przez amerykanów danymi, że z powodu działań wojennych na ukranie jest obecnie zauważalnie mniej niż 20 mln ludzi. (18-19) I wciąż ta liczba spada. To katastrofa.

Jeżeli najzdolniejsi, najlepiej wykształceni i obrotni wyjechali lub zginęli to zostanie niewykształcona biedota, bandziory i oligarchowie. Co z tego, że kraj w jakimś kształcie przetrwa – powiedzmy lekko pomniejszony, obszarpany przez ruskich – skoro będzie to słabowity twór oligarchiczno-mafijny? Infiltrowany i sterowany wciąż przez kreml? Najśmieszniejsze, że na tyle słaby, że na utrzymaniu Zachodu, który będzie musiał być w nieformalnym pakcie z mafią odesską (ukraińsko-ruską) i kremlem, by jakoś to tam trzymało się w kupie. Amerykanie mają duże doświadczenie w finansowaniu takich dziwnych tworów, które potem i tak się zapadają w sobie.

Taki bufor nam potrzebny? Będący przyczółkiem i wylęgarnią zorganizowanej przestępczości? A to wszystko przy cichym wsparciu kacapów celem destabilizacji naszego państwa?

Bo przestępczość jest już masowo, wraz z bronią, do nas eksportowana. Co ostatnio przyznawali nawet Polscy oficjele i o czym pisała Rzeczypospolita. A będzie w tym względzie jeszcze gorzej, o ile spełni się scenariusz, o którym piszę. A to najbardziej prawdopodobny scenariusz.





 
Proszę nie róbmy teraz narracji, że „wcale tak dużo nie pomagamy”, bo sam wpadasz w pułapkę polskiej mentalności – o którą tak ochoczo oskarżasz uczestników tej, „dyskusji” – a jest nią nasza narodowa przypadłość: „ze skrajności w skrajność i umniejszanie sobie samym”. Od bycia mocarstwem humanitarnym – jak nas kreował zachód -- do pojawiających się u nas głosów, że nie robimy za dużo.

Nie mówię, że pomagamy mało. Powiedziałem to w kontrze do tego co można tutaj wyczytać - jakoby miałoby to nas całkowicie zrujnować. Kilka stron wcześniej mówiłem zresztą, że musimy uważać żeby nie dać się wycyckać zachodowi (głównie Niemcom), którzy będą się kreować na lidera pomocy, naszym kosztem.

Pakistańczycy? Broń Boże. Ale wspominałem już kilka razy Wietnamczyków, którzy siedzą cicho i nie robią problemów. Dodałbym też Białorusinów, do których nam kulturowo na pewno bliżej niż Ukraińców. Z Białorusinami nie ma poważniejszych zaszłości historycznych, naród spokojniejszy i mniej roszczeniowy.

Dla Wietnamczyków Polska niestety nie jest atrakcyjna (przyjeżdża do nas biedna północ - jeżeli na jakimś wietnamskich targowisku powiesz "Bắc Kỳ - człowiek z północy" to szybko zobaczysz :) ). Może i siedzą cicho, ale skala na jaką robią wały z VATem każdego by przyprawiła o ból głowy. Nie ma imigrantów idealnych.

Wracając do samej ukrainy – widziałem te rozmowy u Wolskiego. Czytam też dużo amerykańskiej i brytyjskiej prasy. I najprawdopodobniej exodus Ukraińców z ojczyzny nad którym tam biadolą – nie licząc poległych – jest jeszcze większy niż podają u wolskiego – tam powołują się na dane ukraińskiego GUS-u (czyli wiadomo, że też zakłamane) oraz to, że Wolski i jego goście zawsze starają się patrzeć na „bright side of life” w kontekście ukrainy, co powoduje pewne przekłamania w końcowym wydźwięku analiz.

Anglosasi mniej się szczypią w tej materii.

Nie patrzysz na problem całościowo – czy jako to się teraz modne zrobiło „holistycznie – zarówno Ukraińcom, jak i Polakom, powinno zależeć, by jak najwięcej ukraińców wróciło do domu. Spotkałem się z kolportowanymi przez amerykanów danymi, że z powodu działań wojennych na ukranie jest obecnie zauważalnie mniej niż 20 mln ludzi. (18-19) I wciąż ta liczba spada. To katastrofa.

Jeżeli najzdolniejsi, najlepiej wykształceni i obrotni wyjechali lub zginęli to zostanie niewykształcona biedota, bandziory i oligarchowie. Co z tego, że kraj w jakimś kształcie przetrwa – powiedzmy lekko pomniejszony, obszarpany przez ruskich – skoro będzie to słabowity twór oligarchiczno-mafijny? Infiltrowany i sterowany wciąż przez kreml? Najśmieszniejsze, że na tyle słaby, że na utrzymaniu Zachodu, który będzie musiał być w nieformalnym pakcie z mafią odesską (ukraińsko-ruską) i kremlem, by jakoś to tam trzymało się w kupie. Amerykanie mają duże doświadczenie w finansowaniu takich dziwnych tworów, które potem i tak się zapadają w sobie.

Taki bufor nam potrzebny? Będący przyczółkiem i wylęgarnią zorganizowanej przestępczości? A to wszystko przy cichym wsparciu kacapów celem destabilizacji naszego państwa?

Bo przestępczość jest już masowo, wraz z bronią, do nas eksportowana. Co ostatnio przyznawali nawet Polscy oficjele i o czym pisała Rzeczypospolita. A będzie w tym względzie jeszcze gorzej, o ile spełni się scenariusz, o którym piszę. A to najbardziej prawdopodobny scenariusz.

To jest fakt - Ukraina się wyludni i będzie chwiejna politycznie. Kilka stron wcześniej m.in. pisałem, że potrzebne są nam przyjazne stosunki z nimi żeby po 20 latach, jak oligarchowie w Rosji pieniądze ze sprzedaży węglowodorów zaczną inwestować nie w złote kible a w armię i inwestycje zagraniczne, i UA się częściowo do nich zwróci to możemy mieć problem.

Myślę, że trochę za dużo zachodniej kasy zostało wpompowane w Ukrainę żeby pozwolono się jej zapaść. I właśnie z powodów, które wymieniłeś - niezmiennie od kilku stron tego wątku jestem zdania, że musimy na Ukrainę wejść z całą siłą swoich inwestycji żeby uzależnić ją od siebie jak najbardziej i być w pozycji siły do wymuszania korzystnych dla nas reform.
 
Brawo dla prezydenta Chorwacji :applause:
FxiFREFXsAA1S1y.jpg
 
Dla Wietnamczyków Polska niestety nie jest atrakcyjna (przyjeżdża do nas biedna północ - jeżeli na jakimś wietnamskich targowisku powiesz "Bắc Kỳ - człowiek z północy" to szybko zobaczysz :) ). Może i siedzą cicho, ale skala na jaką robią wały z VATem każdego by przyprawiła o ból głowy. Nie ma imigrantów idealnych.
Nie ma idealnych emigrantów i nigdy nie będzie. Ale akurat mam pewną styczność z tą, wietnamską, społecznością na Pomorzu Szczecińskim i Gdańskim. I to akurat ludzie wykształceni z reguły, robią dobre biznesy. I mogli wylądować gdzie indziej.

Wiadomo, że część tej populacji w PL kręci mocno na vacie, do tego niektórzy parają się przemycaniem Azjatów dalej na Zachód.

Ale wolę to niż jakieś mutacje i odłamy mafii odeskiej, bo to zupełnie inny kaliber zbydlęcenia, przy którym nasze chłopki roztropki z lat 90, jeżdżące po ulicach Szczecina w 1994 żółtym Lambo, nadają się najwyżej do napinania mięśni na bramkach w klubach nocnych i śpiewania piosenek w domowym przedszkolu.
 
Problem ma kilka warstw.

1) Ukraina musi być strefą buforową.

Aktualnie wydaje się, że prozachodni kurs Ukrainy jest nieunikniony, ale czy na pewno? Rosja dalej może się zreformować i jeśli tylko do władzy dojdą ludzie, którzy chociaż część pieniędzy ze sprzedaży węglowodorów, przeznaczanych aktualnie na złote kible i pływające pałace przeznaczą na rozwój armii, inwestycje zagraniczne itp. to mogą stać się atrakcyjnym partnerem i może nie w perspektywie 5 czy 10 lat, ale 20 lat mogą zacząć przeciągać część rosyjskojęzyczną na swoją stronę. Brzmi mało prawdopodobnie, ale ludzie są tylko ludźmi i odpowiednie zabiegi propagandowe są w stanie urobić każdego. Czy opłaca nam się prorosyjska Ukraina? No chyba nie trzeba odpowiadać na to pytanie.

2) Duży rynek zbytu

Aktualnie Polska ma najlepszy start do wejścia na Ukrainę ze swoimi inwestycjami. Stąd też nasilają się niemieckie ataki i manipulacje - ostatnio chociażby gdy Polska uzyskała zgodę na przekazanie części poniemieckiego sprzętu, ich media ogłosiły to w ten sposób jakby było to przekazane przez nich. Takich akcji w najbliższych miesiącach będzie coraz więcej i Niemcy będą przedstawiać się jako lider pomocy wojskowej - cel takich zabiegów jest wiadomy. Wykorzystując swoją bliskość geograficzną i kulturową powinniśmy dołożyć wszelkich starań aby jak największą część ukraińskiego rynku wziąć dla siebie. A jest to wielomilionowy rynek, który zostanie dopompowany pomocą miedzynarodową i na pewno jakąś częścią zarekwirowanych Rosji środków.

3) Imigracja

To jest temat zapalnik, ale nie da się od tego uciec - potrzebujemy imigrantów. Chciałbym przypomnieć, że PiS w 2015 roku wygrał wybory właśnie na antyimigranckich nastrojach tylko po to żeby od 2016 zwielokrotnić liczbę imigrantów z krajów muzułmańskich i dalekiej Azji. Od nas zależy czy naszą dziurę demograficzną zasypiemy Ukraińcami i Białorusinami, czy zupełnie nam obcym imigrantom z Bangladeszu. A to też nie jest tak, że Ukraińcy nie mogą wyjechać gdzie indziej. Mogą i to robią. Mało tego - wiele krajów o nich już konkuruje - jak chociażby Kanada.

4) Uzależnienie od siebie Ukrainy = lepsza pozycja w przyszłości

Aktualnie jakiekolwiek żądania stawiane Ukrainie są na straconej pozycji - w wyniku inwazji ich pozycja na arenie międzynarodowej jest bardzo silna, i rozpoczynając ofensywę dyplomatyczną skazani jesteśmy z góry na porażkę. Stawianie im żądań w obecnej sytuacji sprawi jedynie, że zwrócą się w kierunku Niemiec i starej Europy - nawet taki geopolityczny nieogar jak PiS rozumie to doskonale. I jestem pewien, że w sztabach Niemiec i Rosji myśli się wiele nad tym, jak tu naszych czempionów podpuścić. W sytuacji jeżeli jednak swoją geopolityczną przyszłość zwiążą z nami i od naszej dobrej woli będzie w dużej mierze zależał ich dalszy los - wtedy będą dużo bardziej skłonni do ustępstw. Aktualnie my jesteśmy w tej sytuacji z USA - o czym pisałem wyżej. Skłóciliśmy się za wszystkimi, więc musimy robić wszystko co nam każą.


Takich punktów można tu wypisać jeszcze co najmniej kilkadziesiąt, jest wiele artykułów i podcastów, które ten problem opisują duuuuuużo lepiej ode mnie.
Piękne są te teksty o Ukrainie jako strefie buforowej ludzi, którzy dopuścili by Baćka powędrował pod but Władka. Gdzie byliście wszyscy przed lutym ubiegłego roku? Gdzie byliście mędrcy strategiczni gdy trzeba było wzmacniać armię? Czy ktokolwiek poza mną na tym forum lata temu twierdził, że musimy iść drogą Turcji i stworzyć armię, która jest groźna dla każdego agresora? Nie przypominam sobie. Wy, kolorowe misie, uważaliście, że najważniejsze jest żeby pedały mogły się trzymać za rączki i że przecież jest NATO a poza tym to lepiej jakiejś korpusy unijne porobić.
Wielcy geostratedzy nagle obrodzili i pierdolą o silnej ukrainie. Trochę jakby kurwa nie w porę się obudziliście. A gdzie byliście jak Kaczory nawijały o zapędach rusków? Każdy pierdolony jeden leming wyśmiewał zimnego Leszka. A teraz się kurwa mędrcy znajdują, choć wcześniej bili brawo jak Tuskowi, który all in w ruskie surowce wchodził. Ile przed lutm 2022 Jachira szopki odstawiała, że PiS jest przeklęty, bo chce mieć alternatywę do ruskich surowców? NIe było to jakoś z miesiąc przed próbą zdobycia Kijowa?
Pomijam już fakt, że po chuj my się pchaliśmy w jakiejś pomarańczowe rewolucje? Popychadła w rękach USA i UE. Rozgrywają nami jak chcą. Jak będą chcieli to pójdziemy na moskala.
W piździe mieliście Białoruś a teraz pajacujecie o strefach buforowych. Najlepszym buforem jest uzbrojenie po zęby i kilka kontyngentów amerykańców w naszych bazach aby mieć NATO za plecami. A w ukrów pompujmy tyle by się wykrwawiali jedni drudzy żołnierze, ale bez żadnych miśków, piąteczek i pierdolenia, że to nasza wojna. Nie, to nie jest nasza wojna. My co najwyżej możemy mieć jakiś interes w tej wojnie, nic więcej.

Ukry nie będą żadnym dużym rynkiem zbytu - to quasi państwo jest w totalnej rozsypce. Naiwnością jest wiara, że dopuszczą nas do stołu z porcjami odbudowy a głupotą wiara, że to przecież nasi bracia i dlatego mamy fory. To nie są nasi bracia i nigdy nimi nie będą. Nie są nam bliscy kulturowo. To są ludzie, którzy mają w DNA brak kultury. Jest to wieloetniczny zlepek ludzi o konkretnych naleciałościach. Jak to argumentuje @Karateka@ "bo oni tacy są". AMEN.
Powojenny rynek zbytu to będą szwabskie materiały i amerykańska elektronika. Tam zostaną tylko niedobitki.

Jak niby mielibyśmy uzależnić od siebie ukrainę. skoro opuścilśmy gacie i zrobiliśmy wszystko co ona chciała. Nawet nie potrafiliśmy "posegregować" uciekinierów na granicy.

Jak powinno się rozgrywać kwestię siły roboczej to pokazuje Szwajcaria, nieco nauczona bałkańskim konfliktem gdy zbyt wielu jugoli wpuścili. Po pierwsze to jeśli ludzie mają przyjeżdżać to po to by tu pracować a później wyjechać. To imigrant ma się uczyć języka kraju, do którego przyjeżdża a u nas jakieś szopki odchodzą, bo szoszoński robi z mózgiem coś wspaniałego. Starać trzeba się przyciągać elitę intelektualną i wrzucać ją w wir polskiej kultury, tak by kolejne pokolenie czuło się bardziej Polakiem niż obcokrajowcem. Do mniej wymagających prac wpuszczać po załatwieniu formalności i uzyskaniu pozwolenia na pracę. Za każde poważniejsze przewinienie wypad do domu. Za kult banderyzmu w Polsce dożywotni zakaz wjazdu.
Wpuszczanie obcego elementu bez przymuszenia go do silnej integracji z Polską sprawi, że wasze wnuki już nie będą Polakami. No ale czy to ważne? Grunt, że zarobią na wasze emerytury, co nie?
 
Back
Top