Problem ma kilka warstw.
1) Ukraina musi być strefą buforową.
Aktualnie wydaje się, że prozachodni kurs Ukrainy jest nieunikniony, ale czy na pewno? Rosja dalej może się zreformować i jeśli tylko do władzy dojdą ludzie, którzy chociaż część pieniędzy ze sprzedaży węglowodorów, przeznaczanych aktualnie na złote kible i pływające pałace przeznaczą na rozwój armii, inwestycje zagraniczne itp. to mogą stać się atrakcyjnym partnerem i może nie w perspektywie 5 czy 10 lat, ale 20 lat mogą zacząć przeciągać część rosyjskojęzyczną na swoją stronę. Brzmi mało prawdopodobnie, ale ludzie są tylko ludźmi i odpowiednie zabiegi propagandowe są w stanie urobić każdego. Czy opłaca nam się prorosyjska Ukraina? No chyba nie trzeba odpowiadać na to pytanie.
2) Duży rynek zbytu
Aktualnie Polska ma najlepszy start do wejścia na Ukrainę ze swoimi inwestycjami. Stąd też nasilają się niemieckie ataki i manipulacje - ostatnio chociażby gdy Polska uzyskała zgodę na przekazanie części poniemieckiego sprzętu, ich media ogłosiły to w ten sposób jakby było to przekazane przez nich. Takich akcji w najbliższych miesiącach będzie coraz więcej i Niemcy będą przedstawiać się jako lider pomocy wojskowej - cel takich zabiegów jest wiadomy. Wykorzystując swoją bliskość geograficzną i kulturową powinniśmy dołożyć wszelkich starań aby jak największą część ukraińskiego rynku wziąć dla siebie. A jest to wielomilionowy rynek, który zostanie dopompowany pomocą miedzynarodową i na pewno jakąś częścią zarekwirowanych Rosji środków.
3) Imigracja
To jest temat zapalnik, ale nie da się od tego uciec - potrzebujemy imigrantów. Chciałbym przypomnieć, że PiS w 2015 roku wygrał wybory właśnie na antyimigranckich nastrojach tylko po to żeby od 2016 zwielokrotnić liczbę imigrantów z krajów muzułmańskich i dalekiej Azji. Od nas zależy czy naszą dziurę demograficzną zasypiemy Ukraińcami i Białorusinami, czy zupełnie nam obcym imigrantom z Bangladeszu. A to też nie jest tak, że Ukraińcy nie mogą wyjechać gdzie indziej. Mogą i to robią. Mało tego - wiele krajów o nich już konkuruje - jak chociażby Kanada.
4) Uzależnienie od siebie Ukrainy = lepsza pozycja w przyszłości
Aktualnie jakiekolwiek żądania stawiane Ukrainie są na straconej pozycji - w wyniku inwazji ich pozycja na arenie międzynarodowej jest bardzo silna, i rozpoczynając ofensywę dyplomatyczną skazani jesteśmy z góry na porażkę. Stawianie im żądań w obecnej sytuacji sprawi jedynie, że zwrócą się w kierunku Niemiec i starej Europy - nawet taki geopolityczny nieogar jak PiS rozumie to doskonale. I jestem pewien, że w sztabach Niemiec i Rosji myśli się wiele nad tym, jak tu naszych czempionów podpuścić. W sytuacji jeżeli jednak swoją geopolityczną przyszłość zwiążą z nami i od naszej dobrej woli będzie w dużej mierze zależał ich dalszy los - wtedy będą dużo bardziej skłonni do ustępstw. Aktualnie my jesteśmy w tej sytuacji z USA - o czym pisałem wyżej. Skłóciliśmy się za wszystkimi, więc musimy robić wszystko co nam każą.
Takich punktów można tu wypisać jeszcze co najmniej kilkadziesiąt, jest wiele artykułów i podcastów, które ten problem opisują duuuuuużo lepiej ode mnie.