Co do ostatniego akapitu, to akurat ja w tych pseudopolitycznych tematach udzielam się od wielkiego dzwonu i często nawet jak mnie kusi, to daję sobie spokój, bo mnie właśnie nie pociągają te wojenki. Teraz tylko się dałem skusić.
Ale wmawianie mi zaniżania "poziomu" i jątrzenia, bo akurat zamiast walić w Ukrów/Murzajów/Cokolwiek jak w bęben, jak cała plemienna gawiedź w tym temacie, wybrałem, może i w dość jaskrawy sposób, zwrócenie uwagi, że i Polska takim wielkim Lechistanem całą historię nie była (no chyba że była?), to pff
nigga please. Daj se spokój. Nie ma co się gniewać i wzburzać, bo jedna małpa na drzewie zaczęła skakać inaczej niż wszystkie pozostałe w stadzie, a raczej o to całe to halo, a nie o jakiś tam poziom tematu...