Jechałem ostatnio pociągiem na trasie IC Wrocław - Zgorzelec.
Pociąg wypełniony po brzegi, mnóstwo ludzi stoi między fotelami w przejściu.
I oczywiście kto na cały przedział pierdolnął sobie torbę na fotelik obok jak nie jebana ukrainka i głupa tnie (na oko 30 letnia Ludmiła czy Olga)?
Starsi ludzie stoją itd. Jeden chłopak podszedł i zapytał wpierw grzecznie, czy to miejsce jest zajęte (powtórzył po angielsku i chyba francusku),
upainka głupa tnie nawet nie spojrzała w jego stronę.
Zapytał głośniej, czy zapłaciłaś za to miejsce? Cisza, coś mruknęła po upaińsku, przycisnęła łapami torbę i olewka,
w końcu chłop nie wytrzymał, wyrwał szmacie torbę i cisnął na podłogę. I mówi po polsku - wypierdalaj z tą torbą i siada, mówi dalej - 18 lat pracuję za granicą i nikt się dla mnie kurwa polskiego nie uczył, nie wiszą polskie instrukcje itd. Was bym wszystkich niewdzięczne skurwysyny wypierdolił z powrotem do ukrainy, bo czujecie się lepiej niż u siebie.
Pół przedziału bije brawo, ale jak zwykle wyłamała się jedna ukrofilka lewaczka i próbuje gościa pod rasizm władować, mówi - ty nietolerancyjny ksenofobie i rasisto jak możesz tak biedną dziewczynę atakować.
Gościu nie dał sobie w kaszę dmuchać, zlekceważył śmieszne zarzuty i mówi - to wypierdalaj ze swojego fotela i stój całą drogę a ja siądę to pogadamy, lewaczka cisza.
Piękna scena
Pytanie: czy jakakolwiek Polka trzeźwa, zachowała by się tak w UK czy w Berlinie?