Konflikt Rosja-Ukraina

Człowieku rybo, ja nie zamierzam z Tobą deliberować do śmierci na temat tych granic. Czy ty rozumiesz, że rozmawiasz ze mną, a nie ze szplinem? Nie zamierzam z Tobą dyskutować na temat ukraińskiej państwowości. Szkoda mi czasu, kłóć się o tym dalej ze Szplinem.

Zadałeś mi dzisiaj konkretne pytanie i na nie odpowiedziałem. Tak, granice Polski zostały ostatecznie ukształtowane w 1951 roku. Reszta to kosmetyka bez znaczącego wpływu społeczno-polityczno-historycznego. Tak mnie na uniwerku w XXI w. uczył na studiach belwederski profesor specjalizujący się w historii najnowszej Polski. Uważasz inaczej? Super. Twoja sprawa. Drobne korekty granic, jak większość tych po 1951, były i będą cały czas robione – nawet w tym roku przy okazji budowy płoty z białorusią. Okazało się, że było wiele błędów przy pomiarach geodezyjnych.

I nie zamierzam wchodzić w semantyczne różnie pomiędzy: „ostatecznym ustaleniem polskich granic” a „ostatnią korektą granic”. Oba te sformułowania używasz zamienne i są dla ciebie tożsame. Nie rozumiesz jaka jest pomiędzy nimi różnica i pewnie nie zrozumiesz. I dlatego wciąż będziesz się kłócił, uważając, że masz rację.

Nie zamierzam ci się spowiadać z moich jakiś tam lajków, reakcji i emotikonek, które kiedyś tam dałem. Są jakieś granice absurdu i śmieszności

Poziom twojej schizofrenii pokazuje to, że najpierw sam zadajesz mi publicznie pytanie, okraszając to inwektywą, a potem ganisz innych, że mnie wywołują? Naprawdę uważasz, że jesteś normalny?
 
Człowieku rybo, ja nie zamierzam z Tobą deliberować do śmierci na temat tych granic. Czy ty rozumiesz, że rozmawiasz ze mną, a nie ze szplinem? Nie zamierzam z Tobą dyskutować na temat ukraińskiej państwowości. Szkoda mi czasu, kłóć się o tym dalej ze Szplinem.

Zadałeś mi dzisiaj konkretne pytanie i na nie odpowiedziałem. Tak, granice Polski zostały ostatecznie ukształtowane w 1951 roku. Reszta to kosmetyka bez znaczącego wpływu społeczno-polityczno-historycznego. Tak mnie na uniwerku w XXI w. uczył na studiach belwederski profesor specjalizujący się w historii najnowszej Polski. Uważasz inaczej? Super. Twoja sprawa. Drobne korekty granic, jak większość tych po 1951, były i będą cały czas robione – nawet w tym roku przy okazji budowy płoty z białorusią. Okazało się, że było wiele błędów przy pomiarach geodezyjnych.

I nie zamierzam wchodzić w semantyczne różnie pomiędzy: „ostatecznym ustaleniem polskich granic” a „ostatnią korektą granic”. Oba te sformułowania używasz zamienne i są dla ciebie tożsame. Nie rozumiesz jaka jest pomiędzy nimi różnica i pewnie nie zrozumiesz.

Nie zamierzam ci się spowiadać z moich jakiś tam lajków, reakcji i emotikonek, które kiedyś tam dałem. Są jakieś granice absurdu i śmieszności

Poziom twojej schizofrenii pokazuje to, że najpierw sam zadajesz mi publicznie pytanie, okraszając to inwektywą, a potem ganisz innych, że mnie wywołują? Naprawdę uważasz, że jesteś normalny?


Ok, tak czułem że pozostaniesz przy swoim fikołki. Tylko że obojętnie jakiej definicji nie weźmiemy tej "ostateczności" to nigdy nie wyjdzie 51 rok.
Nie ma przecież definicji od ilu km2 i przesiedleniu ilu wsi zmiana jest kosmetyczna a nie.

Może podeslesz jakieś prace które to definiują?
 
Last edited:
Fakty: Szplin 5 grudnia br. Napisał w odpowiedzi na twoje twierdzenie, że obecne granice Polski wynikają z ustaleń 1945 roku, cytuję: „Obecne granice naszego kraju zostały ustalone w 1951.” I ja to polubiłem. Bo się z tym zgadzam i to podtrzymuję. Bo taka jest prawda. I pokrywa się z tym, co twierdził niejeden mój wykładowca, że to była ostatnia istotna zmiana, która miała realny wpływ na państwowość naszego kraju, ostatnia duża zmiana, która była ważną ingerencją w życie lokalnych społeczności czy tam naprawdę dużej grupy ludzi.

Zaś ty ileś razy płakałeś, jak dziewczynka, że to polubiłem. Wytykałeś. Tak cię bolał taki bzdet jak like. Potem zacząłeś wyskakiwać z jakimiś śmiesznymi korektami i innymi pierdołami, żeby zachować jakieś resztki honoru. Ale przecież ty go nie masz. Bo gdybyś go miał, to byś posłuchał 78 użytkowników, którzy kazali ci spadać, gdy ich o to poprosiłeś o ocenę swojej aktywności.

Sam się prosiłeś o głosowanie, które przegrałeś 57% do 43%. I ty będziesz o jakichś wyimaginowanych fikołkach mi tu chrzanił.
 


1212.jpg




Zrzut ekranu z 2022-12-21 16-58-57.jpg




Kurwa, nawet nie trzeba szukac za bardzo...

mewa-pluje-ha-tfu.jpg
 
Last edited:
Fakty: Szplin 5 grudnia br. Napisał w odpowiedzi na twoje twierdzenie, że obecne granice Polski wynikają z ustaleń 1945 roku, cytuję: „Obecne granice naszego kraju zostały ustalone w 1951.” I ja to polubiłem. Bo się z tym zgadzam i to podtrzymuję. Bo taka jest prawda. I pokrywa się z tym, co twierdził niejeden mój wykładowca, że to była ostatnia istotna zmiana, która miała realny wpływ na państwowość naszego kraju, ostatnia duża zmiana, która była ważną ingerencją w życie lokalnych społeczności czy tam naprawdę dużej grupy ludzi.

Zaś ty ileś razy płakałeś, jak dziewczynka, że to polubiłem. Wytykałeś. Tak cię bolał taki bzdet jak like. Potem zacząłeś wyskakiwać z jakimiś śmiesznymi korektami i innymi pierdołami, żeby zachować jakieś resztki honoru. Ale przecież ty go nie masz. Bo gdybyś go miał, to byś posłuchał 78 użytkowników, którzy kazali ci spadać, gdy ich o to poprosiłeś o ocenę swojej aktywności.

Sam się prosiłeś o głosowanie, które przegrałeś 57% do 43%. I ty będziesz o jakichś wyimaginowanych fikołkach mi tu chrzanił.




Jakie jest kryterium by uznać że zmiana granic w 51 roku to była zmiana granic, a kolejne nimi nie były?
Jest jakieś naukowe kryterium ilości kilometrów które to definiują?


No i jeżeli aż tak idziesz w przeszłość, to czemu nie wyłuszczyłeś całego kontekstu?
A więc że zaczęło się od tego iż napisałem że w 45 powstały obecne granicę Polski. Chyba logiczne, że miałem na myśli ogólne, największe ustalenie granic a nie kolejne korekty. Tak jak dla ciebie jest logiczne że Szplin miał na myśli najbardziej znaczącą korektę a nie po prostu zmianę granic(chociaż musisz przyznać że mniej niż 1% z 51 roku w stosunku do 45 to nic) .


Właściwie to już mi nie odpisuje bo powtarzany się.


Chociaż chciałbym poznać twoje fikołki na jego kłamstwo o tym że między 1918 a 1921 nie było państwa Ukraińskiego.
Lecz już nie będę cię prowokował :)
 
@Halibut 2.0 a czy znasz przynajmniej jednego ukrainca? ja znam kilku i roba syf mega. Podaj mi przyklad polaka. Ukraince to przeciez dno dnow, to sowieci.


Znam kilkunastu Ukraińców, kilku bardzo dobrze. A co?

I na co mam ci podać przykład Polaka? Polska robiącego syf? No chyba nie jesteś jakiś upośledzony by twierdzić że nie ma Polaków robiących syf xd
 
Jakie jest kryterium by uznać że zmiana granic w 51 roku to była zmiana granic, a kolejne nimi nie były?
Jest jakieś naukowe kryterium ilości kilometrów które to definiują?


No i jeżeli aż tak idziesz w przeszłość, to czemu nie wyłuszczyłeś całego kontekstu?
A więc że zaczęło się od tego iż napisałem że w 45 powstały obecne granicę Polski. Chyba logiczne, że miałem na myśli ogólne, największe ustalenie granic a nie kolejne korekty. Tak jak dla ciebie jest logiczne że Szplin miał na myśli najbardziej znaczącą korektę a nie po prostu zmianę granic(chociaż musisz przyznać że mniej niż 1% z 51 roku w stosunku do 45 to nic) .


Właściwie to już mi nie odpisuje bo powtarzany się.


Chociaż chciałbym poznać twoje fikołki na jego kłamstwo o tym że między 1918 a 1921 nie było państwa Ukraińskiego.
Lecz już nie będę cię prowokował :)
Ty kończyłeś jakieś studia? Bo ja kilka tak. W dziedzinach humanistycznych nie zawsze sztywnych kryteriów dotyczących wielu kwestii. Często panuje jakiś tam ogólny, niepisany, konsensus dotyczący pewnych kwestii. Jakbyś studiował to pewnie miałbyś o tym pojęcie.

Co nie znaczy, że nie ma głosów odrębnych. I możesz się trzymać tego 1945. I też będzie to prawidłowe. Ale dla wielu historyków będzie to data dla laików, żeby nie mieszać im za bardzo w łbach.

Co do Ukrainy, to moje zdanie jest takie, że jeżeli myślisz, że w tak krótkim okresie udałoby się ukształtować realną państwowość jakiegoś kraju, to moim zdaniem masz nikłe pojęcie o procesach historycznych. Tym bardziej, że mowa tu była o kraju, który nie miał żadnej tradycji odrębnej państwowości i wszystko – w tym instytucje, zwyczaje – musiał budować od zera. Bo zakładamy, że nie chcieli powielać ruskich wzorców. I jakie 1918-1921? Rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej zaczął spadać na emigrację pod naciskiem bolszewików jeszcze w 1919 roku, całkowity wypad zrobił w 1920 roku. Kacapska swołocz przejęła ostatecznie Kijów też jeszcze w 1920 roku. Podejrzewam, że wielu Ukraińców nie wiedziało nawet w tamtym okresie, że miało w ogóle państwo. I zakładając, że w ogóle się za ukraińców uważali.

To był jedynie symboliczny historyczny epizod.

.Ale to jedynie dygresja. Wiem, że się nie zgadzasz. Nie ciągnij tego, szanując mój i swój czas.
 
Ty kończyłeś jakieś studia? Bo ja kilka tak. W dziedzinach humanistycznych nie zawsze sztywnych kryteriów dotyczących wielu kwestii. Często panuje jakiś tam ogólny, niepisany, konsensus dotyczący pewnych kwestii. Jakbyś studiował to pewnie miałbyś o tym pojęcie.

Co nie znaczy, że nie ma głosów odrębnych. I możesz się trzymać tego 1945. I też będzie to prawidłowe. Ale dla wielu historyków będzie to data dla laików, żeby nie mieszać im za bardzo w łbach.

Co do Ukrainy, to moje zdanie jest takie, że jeżeli myślisz, że w tak krótkim okresie udałoby się ukształtować realną państwowość jakiegoś kraju, to moim zdaniem masz nikłe pojęcie o procesach historycznych. Tym bardziej, że mowa tu była o kraju, który nie miał żadnej tradycji odrębnej państwowości i wszystko – w tym instytucje, zwyczaje – musiał budować od zera. Bo zakładamy, że nie chcieli powielać ruskich wzorców. I jakie 1918-1921? Rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej zaczął spadać na emigrację pod naciskiem bolszewików jeszcze w 1919 roku, całkowity wypad zrobił w 1920 roku. Kacapska swołocz przejęła ostatecznie Kijów też jeszcze w 1920 roku. Podejrzewam, że wielu Ukraińców nie wiedziało nawet w tamtym okresie, że miało w ogóle państwo. I zakładając, że w ogóle się za ukraińców uważali.

To był jedynie symboliczny historyczny epizod.

.Ale to jedynie dygresja. Wiem, że się nie zgadzasz. Nie ciągnij tego, szanując mój i swój czas.
nie konczyl nic, jakas tam filmowke probowal w katowicach chyba, ale tez nie skonczyl no i historie :D
 
Ty kończyłeś jakieś studia? Bo ja kilka tak. W dziedzinach humanistycznych nie zawsze sztywnych kryteriów dotyczących wielu kwestii. Często panuje jakiś tam ogólny, niepisany, konsensus dotyczący pewnych kwestii. Jakbyś studiował to pewnie miałbyś o tym pojęcie.

Co nie znaczy, że nie ma głosów odrębnych. I możesz się trzymać tego 1945. I też będzie to prawidłowe. Ale dla wielu historyków będzie to data dla laików, żeby nie mieszać im za bardzo w łbach.

Co do Ukrainy, to moje zdanie jest takie, że jeżeli myślisz, że w tak krótkim okresie udałoby się ukształtować realną państwowość jakiegoś kraju, to moim zdaniem masz nikłe pojęcie o procesach historycznych. Tym bardziej, że mowa tu była o kraju, który nie miał żadnej tradycji odrębnej państwowości i wszystko – w tym instytucje, zwyczaje – musiał budować od zera. Bo zakładamy, że nie chcieli powielać ruskich wzorców. I jakie 1918-1921? Rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej zaczął spadać na emigrację pod naciskiem bolszewików jeszcze w 1919 roku, całkowity wypad zrobił w 1920 roku. Kacapska swołocz przejęła ostatecznie Kijów też jeszcze w 1920 roku. Podejrzewam, że wielu Ukraińców nie wiedziało nawet w tamtym okresie, że miało w ogóle państwo. I zakładając, że w ogóle się za ukraińców uważali.

To był jedynie symboliczny historyczny epizod.

.Ale to jedynie dygresja. Wiem, że się nie zgadzasz. Nie ciągnij tego, szanując mój i swój czas.

Szkoda, że jesteś jaki jesteś bo gdy rozmawiasz o czymś normalnie, bez prywaty to jest to całkiem rzeczowa i pouczająca rozmowa.

Ale ....

Nie no, ja zawsze muszę mieć ostatnie zdanie.


Widzisz, dochodzimy do pewnego konsensusu. Na potrzeby dyskusji uproscilem i napisałem o powstaniu polskich granic w 45 roku. Zgodnie z prawdą, bo skoro ponad 99% wtedy powstała i trwa do dzis to jest to bezdyskusyjne iż można mówić że w 45 roku powstały polskie granicę.
I tutaj wchodzi Szplin który bierze to powstanie dosłownie i nazywa mnie debilem bo przecież jeszcze 51 rok. No to ja biorę go debilem i mówię że jak dosłownie to były też kolejne lata.



Co do państwowości krótkotrwałej - to bardzo ciekawy temat nawet biorąc pod uwagę znaczenie umowne a nie dosłowne państwowości. Po jakim czasie można mówić że państwo to państwo? Z jednej strony było to państwo z swoją waluta, władzami, we wczesnej fazie powstałą odrębną świadomością narodowa i językiem(chociaż wtedy bardziej- językami, dialektami) z drugiej strony są te ograniczenia o jakich piszesz. Pytanie kiedy by można mówić, że państwo to państwo? Po ilu latach od powstania?
Czy w 94 roku Ukraina była państwem, po 3 latach od odzyskania pozornej niepodległości, czy dopiero w 97?
A Amerykanie ile lat po deklaracji niepodległości byli państwem? Mieli jeszcze mniejsza tradycje narodowościowa niż Ukraińcy w 1918.

Ale to już nie temat na forum, znowu muszę zrobić sobie przerwę bo od tygodnia mnie tu za dużo.
To jest też bardziej do dyskusji w realu(z tą kwestią państwowości) , nawet przy piwie, niż na pisanie na telefonie. Tak więc nigdy już o tym nie pogadamy, chlip chlip
 
Zacytuje przemowe Ottona III zapisana przez Gala anonima moze to wam przemowi do rozsądku


"NIE ROZPIERDALAJCIE TEMATU KŁÓTNIAMI NIE NA TEMAT BO WAM SPUSZCZE WPIERDOL" ~~ Otton III
krociutko tam! Smigales do kozackich klubow, a teraz w tym poznaniu to co uczycie sie liscie zapodawac?:)
 
Back
Top