Konflikt Rosja-Ukraina

W kwestii ostrzeliwań infrastruktury krytycznej – wiadomo kurestwo, które trudno komuś przyzwoitemu usprawiedliwiać i na którym cierpią przede wszystkim zwykli ludzie, ale też poniżej ciekawa kwestia dla tych, dla których działania kacapów to jedynie desperacja i frajerstwo dekady. Rzecz się dzieje się 25 maja 1999 roku, NATO HQ, Bruksela. Konferencja prasowa m. in. z Jamie Shea, rzecznikiem NATO. „Rola NATO w kosowie”.


Pierre
: Wczoraj w kilku relacjach telewizyjnych widzieliśmy, jak lekarze i ........ Jugosłowianie stanęli w obliczu ogromnych trudności związanych z ich generatorami w swoich szpitalach i którzy w związku z tym ostatecznie oskarżyli Sojusz o branie ludności cywilnej jako zakładników, a zatem o przyjmowanie niewinnych ludzi przez sam fakt bombardowania elektrowni, transformatorów czy rur z wodą pitną.


Jamie Shea: Nie traćmy z oczu proporcji w tej debacie. Prezydent Miloszevic ma mnóstwo zapasowych generatorów. Jego siły zbrojne mają ich setki. Może albo użyć tych generatorów rezerwowych do zaopatrzenia swoich szpitali, szkół, albo użyć ich do zaopatrzenia wojska. Jego wybór. Jeśli ma z tego powodu duży ból głowy, to właśnie tego chcemy, aby miał i nie zamierzam za to przepraszać.

Norweska Agencja Prasowa: Przepraszam Jamie, ale jeśli mówisz, że armia (mlioszevica) ma dużo rezerwowych generatorów, dlaczego pozbawiasz 70% kraju nie tylko elektryczności, ale i wody, skoro ma tak dużo zapasowej energii elektrycznej, której może użyć, ponieważ mówisz, że atakujesz tylko cele wojskowe? (trochę bełkotliwe pod koniec to pytanie, ale to Norweg po angielsku, więc różnie bywa. Ale wiadomo – chodziło o to dlaczego zwykli ludzie mają tracić prąd i wodę, skoro armia sobie poradzi zapasowymi generatorami)

Jamie Shea: Tak, obawiam się, że elektryczność napędza również systemy dowodzenia i kontroli. Jeśli prezydent Miloszevic naprawdę chce, aby cała jego populacja miała wodę i elektryczność, wystarczy, że zaakceptuje pięć warunków NATO, a zakończymy tę kampanię. Ale dopóki tego nie zrobi, będziemy nadal atakować te cele, które dostarczają elektryczność jego siłom zbrojnym. Jeśli ma to konsekwencje cywilne, to on musi sobie z to wziąć na klatę…

Dla ciekawych całość poniżej:

 
IMG_20221201_174212.jpg
 
To położy kres wszelkim deliberacjom i semantycznym sporom – ukraińcy podali straty jakie poniosła czerwona armia. A więc zginęło, zostało rannych albo trafiło do niewoli ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy - informuje Mychajło Podolak, doradca Wołodymyra Zełenskiego. W tym zginęło 90k ruskich sołdatów.

I wszystko jasne. Tylko jak to się ma, IL10, do podawanego przez ciebie stosunku zabitych/rannych rusków? Ile to miało być 1 do 4 albo 1 do 5, w zależności od specjalisty, prawda?

200k łącznie ukraińcy podali? Chyba coś nie pasuje… coś zaniżyli ukraińcy liczbę ruskich rannych, bo skoro zabili 90k i ja w to wierzę – i jak jeszcze liczą tych wziętych do niewoli – to powinno być łącznie z 450-500 k na luzie.



Nawet tvn w to nie wierzy i asekuracyjnie podaje też stare szacunki Milleya.
 
To położy kres wszelkim deliberacjom i semantycznym sporom – ukraińcy podali straty jakie poniosła czerwona armia. A więc zginęło, zostało rannych albo trafiło do niewoli ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy - informuje Mychajło Podolak, doradca Wołodymyra Zełenskiego. W tym zginęło 90k ruskich sołdatów.

I wszystko jasne. Tylko jak to się ma, IL10, do podawanego przez ciebie stosunku zabitych/rannych rusków? Ile to miało być 1 do 4 albo 1 do 5, w zależności od specjalisty, prawda?

200k łącznie ukraińcy podali? Chyba coś nie pasuje… coś zaniżyli ukraińcy liczbę ruskich rannych, bo skoro zabili 90k i ja w to wierzę – i jak jeszcze liczą tych wziętych do niewoli – to powinno być łącznie z 450-500 k na luzie.



Nawet tvn w to nie wierzy i asekuracyjnie podaje też stare szacunki Milleya.
Proste: rannych dobijają. Nikt jak ukry się w tym lubuje
 
Proste: rannych dobijają. Nikt jak ukry się w tym lubuje
hmmm, no jest to jakaś myśl. Nawet logiczna... ale z tego wynikałoby, że dzikie ruskie sołdaty są bardziej humanitarne niż szlachetni -- slava! -- bojownicy o wolność. To już w ogóle byłoby zupełnie sprzeczne z obowiązującą narracją ;-) I niektórym mogłaby eksplodować głowa :-D
 
hmmm, no jest to jakaś myśl. Nawet logiczna... ale z tego wynikałoby, że dzikie ruskie sołdaty są bardziej humanitarne niż szlachetni -- slava! -- bojownicy o wolność. To już w ogóle byłoby zupełnie sprzeczne z obowiązującą narracją ;-) I niektórym mogłaby eksplodować głowa :-D
Ważne dla naszego Państwa, że spora część jest już u nas.
:roberteyeblinking:
 
To położy kres wszelkim deliberacjom i semantycznym sporom – ukraińcy podali straty jakie poniosła czerwona armia. A więc zginęło, zostało rannych albo trafiło do niewoli ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy - informuje Mychajło Podolak, doradca Wołodymyra Zełenskiego. W tym zginęło 90k ruskich sołdatów.

I wszystko jasne. Tylko jak to się ma, IL10, do podawanego przez ciebie stosunku zabitych/rannych rusków? Ile to miało być 1 do 4 albo 1 do 5, w zależności od specjalisty, prawda?

200k łącznie ukraińcy podali? Chyba coś nie pasuje… coś zaniżyli ukraińcy liczbę ruskich rannych, bo skoro zabili 90k i ja w to wierzę – i jak jeszcze liczą tych wziętych do niewoli – to powinno być łącznie z 450-500 k na luzie.



Nawet tvn w to nie wierzy i asekuracyjnie podaje też stare szacunki Milleya.
Wiadomo, że ukraińcy szarżują z tymi danymi, i to ostro :lol:

Jak pisałem wersja o 100tys zabitych i rannych rosjan wydaje mi się realna. We wrześniu minister obrony Wielkiej Brytanii szacował na rosyjskie straty na 80 tys (w tym 25tys zabitych). I to by się mniej więcej pokrywało z danymi Milleya.

Nasi eksperci to prawda bywają przesadnie proukraińscy, ale wyższa śmiertelność po stronie rosyjskiej nie wydaje mi się niczym dziwnym, patrząc na sposób w jaki walczy ich armia, na to co wypływa z frontu, na ich ogólne zacofanie względem Zachodu, który szkoli ukraińców.

Generalnie ja nie uważam, że Ukraińcom idzie jak z płatka i gonią kacapów na luzie. Ciągle płacą daninę krwi, rannych, kalek. Na ten moment wydaje się, że idzie im dobrze i mają inicjatywę na froncie. Ale ciągły dopływ świeżej krwi rosjan z mobilizacji za jakiś czas, może się stać dużym problemem. Rezerwy może i w większości słabo wyszkolone i wyposażone, mają rosjanie znacznie większe i będą stopniowo napływać (na bunt w Rosji raczej się nie zapowiada). Tą różnicę Zachód może, ale nie musi wyrównywać znacznie lepszym sprzętem.
Po wojnie na długie lata rosyjska demografia będzie tragiczna, a ukraińska jeszcze bardziej tragiczna.

Ciekawy jestem, czy w najbliższych tygodniach będzie jeszcze jedna duża ukraińska ofensywa jak wieszczą OSINTowcy.
 
Wiadomo, że ukraińcy szarżują z tymi danymi, i to ostro :lol:

Jak pisałem wersja o 100tys zabitych i rannych rosjan wydaje mi się realna. We wrześniu minister obrony Wielkiej Brytanii szacował na rosyjskie straty na 80 tys (w tym 25tys zabitych). I to by się mniej więcej pokrywało z danymi Milleya.

Nasi eksperci to prawda bywają przesadnie proukraińscy, ale wyższa śmiertelność po stronie rosyjskiej nie wydaje mi się niczym dziwnym, patrząc na sposób w jaki walczy ich armia, na to co wypływa z frontu, na ich ogólne zacofanie względem Zachodu, który szkoli ukraińców.

Generalnie ja nie uważam, że Ukraińcom idzie jak z płatka i gonią kacapów na luzie. Ciągle płacą daninę krwi, rannych, kalek. Na ten moment wydaje się, że idzie im dobrze i mają inicjatywę na froncie. Ale ciągły dopływ świeżej krwi rosjan z mobilizacji za jakiś czas, może się stać dużym problemem. Rezerwy może i w większości słabo wyszkolone i wyposażone, mają rosjanie znacznie większe i będą stopniowo napływać (na bunt w Rosji raczej się nie zapowiada). Tą różnicę Zachód może, ale nie musi wyrównywać znacznie lepszym sprzętem.
Po wojnie na długie lata rosyjska demografia będzie tragiczna, a ukraińska jeszcze bardziej tragiczna.

Ciekawy jestem, czy w najbliższych tygodniach będzie jeszcze jedna duża ukraińska ofensywa jak wieszczą OSINTowcy.
ok, z tym generalnie mogę się zgodzić :-)
 
Wiadomo, że ukraińcy szarżują z tymi danymi, i to ostro :lol:

Jak pisałem wersja o 100tys zabitych i rannych rosjan wydaje mi się realna. We wrześniu minister obrony Wielkiej Brytanii szacował na rosyjskie straty na 80 tys (w tym 25tys zabitych). I to by się mniej więcej pokrywało z danymi Milleya.

Nasi eksperci to prawda bywają przesadnie proukraińscy, ale wyższa śmiertelność po stronie rosyjskiej nie wydaje mi się niczym dziwnym, patrząc na sposób w jaki walczy ich armia, na to co wypływa z frontu, na ich ogólne zacofanie względem Zachodu, który szkoli ukraińców.

Generalnie ja nie uważam, że Ukraińcom idzie jak z płatka i gonią kacapów na luzie. Ciągle płacą daninę krwi, rannych, kalek. Na ten moment wydaje się, że idzie im dobrze i mają inicjatywę na froncie. Ale ciągły dopływ świeżej krwi rosjan z mobilizacji za jakiś czas, może się stać dużym problemem. Rezerwy może i w większości słabo wyszkolone i wyposażone, mają rosjanie znacznie większe i będą stopniowo napływać (na bunt w Rosji raczej się nie zapowiada). Tą różnicę Zachód może, ale nie musi wyrównywać znacznie lepszym sprzętem.
Po wojnie na długie lata rosyjska demografia będzie tragiczna, a ukraińska jeszcze bardziej tragiczna.

Ciekawy jestem, czy w najbliższych tygodniach będzie jeszcze jedna duża ukraińska ofensywa jak wieszczą OSINTowcy.
Krąży taka teoria, że nie podano wczoraj żadnych strat udokumentowanych (pierwszy raz od lutego) właśnie dlatego, że Ukraina szykuje bardzo dużą ofensywę (albo już są w jej trakcie).
 
Tą różnicę Zachód może, ale nie musi wyrównywać znacznie lepszym sprzętem.
Po wojnie na długie lata rosyjska demografia będzie tragiczna, a ukraińska jeszcze bardziej tragiczna.

Ciekawy jestem, czy w najbliższych tygodniach będzie jeszcze jedna duża ukraińska ofensywa jak wieszczą OSINTowcy.
Zachód niczego nie wyrówna, bo jest w czarnej dupie jeśli chodzi o sprzęt. Ziemkiewicz jest PiSowskim manipulatem, ale jednocześnie zatwardziałym Ukrofilem jak jego pryncypałowie. Otóż ów Ukrofil, niedalej jak wczoraj stwierdził, że 18 haubic przekazanych Ukrainie przez Francję stanowi 1/3 całej francuskiej artylerii, a wyprodukowanie kolejnych 18 haubic zajmie 2 lata! Europa przez ostatnie 10-lecia miała w chuju jakiekolwiek dozbrajanie własnych armii. Żyło się lekko, łatwo i przyjemnie, LGBT itp sztucznie generowane problemy, resztę miało się głęboko w chuju. Europejscy przywódcy znają słabość swojego wojska, stąd ważenie każdego słowa skierowanego w stronę Putina. Zero groźb, kozaczenia, zero wymachiwania szableką w stronę Kremla, w stylu bezzębnego kurdupla i jego paziów w postaci Dudy i Morawieckiego.
Boją się, po prostu.
 
To położy kres wszelkim deliberacjom i semantycznym sporom – ukraińcy podali straty jakie poniosła czerwona armia. A więc zginęło, zostało rannych albo trafiło do niewoli ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy - informuje Mychajło Podolak, doradca Wołodymyra Zełenskiego. W tym zginęło 90k ruskich sołdatów.

I wszystko jasne. Tylko jak to się ma, IL10, do podawanego przez ciebie stosunku zabitych/rannych rusków? Ile to miało być 1 do 4 albo 1 do 5, w zależności od specjalisty, prawda?

200k łącznie ukraińcy podali? Chyba coś nie pasuje… coś zaniżyli ukraińcy liczbę ruskich rannych, bo skoro zabili 90k i ja w to wierzę – i jak jeszcze liczą tych wziętych do niewoli – to powinno być łącznie z 450-500 k na luzie.



Nawet tvn w to nie wierzy i asekuracyjnie podaje też stare szacunki Milleya.
— Według oficjalnych szacunków na wojnie zginęło od 10 do 12,5-13 tys. żołnierzy — powiedział Podolak w telewizji 24 Kanał. Prezydencki doradca zaznaczył przy tym, że dane dotyczące rannych żołnierzy są wyższe.
 
Zachód niczego nie wyrówna, bo jest w czarnej dupie jeśli chodzi o sprzęt. Ziemkiewicz jest PiSowskim manipulatem, ale jednocześnie zatwardziałym Ukrofilem jak jego pryncypałowie. Otóż ów Ukrofil, niedalej jak wczoraj stwierdził, że 18 haubic przekazanych Ukrainie przez Francję stanowi 1/3 całej francuskiej artylerii, a wyprodukowanie kolejnych 18 haubic zajmie 2 lata! Europa przez ostatnie 10-lecia miała w chuju jakiekolwiek dozbrajanie własnych armii. Żyło się lekko, łatwo i przyjemnie, LGBT itp sztucznie generowane problemy, resztę miało się głęboko w chuju. Europejscy przywódcy znają słabość swojego wojska, stąd ważenie każdego słowa skierowanego w stronę Putina. Zero groźb, kozaczenia, zero wymachiwania szableką w stronę Kremla, w stylu bezzębnego kurdupla i jego paziów w postaci Dudy i Morawieckiego.
Boją się, po prostu.
O kurwa. 18 sztuk z 300 to 1/3 :jarolaugh:

Ale po kolei:
Przeciez Niemcy już na początku wojny ogłosiły, że nie mogą wysyłac broni bo jej nie mają.


Po pół roku zwiększyli ilość broni wysłanej Ukrainie, czyli w czasie gdy Bild podał ten artykuł. Ładnie się to łączy z kłamstwem Urszuli(bo nawet Tucznik przyznał pośrednio, że raczej nie ma racji) i wypowiedzą Scholza że trzeba wrócić do normalnych stosunków z Rosją. Niemcy znowu chcą wstrzymać pomoc i robią wokół tego potrzebna propagandę.

Masz rację, że Ziemkiewicz pieprzy debilizmy. Francja już w 16 roku posiadała 140 moździerzy 120 mam i 151 haubic. Jakim trzeba być debilem, by uznać że 18 z 291 to 1/3 ? A jakim trzeba być pelikanem by w to wierzyć, podczas gdy można to w minutę zweryfikować. To chyba potrafią skrajni Ukrofobi

Takie to wiarygodne. Ukrofoby kibicują by Ukraina w końcu przegrała, i od tygodni głoszą jak to zachodowi kończy się broń. Po czym zachód wysyła więcej niż wcześniej. Jeżeli dostawy dla Ukrainy będą się zwiększać wraz z rosnącą propaganda o zmniejszaniu dostaw dla ukrainy- to niech karawana jedzie dalej. Pewnie jak Onet, ulubiony ostatnio portal onuc ostatnio, ogłosi, że USA nie ma już broni dla Ukrainy, to USA przekaże myśliwce i transzę kolejnych 100 mld.


Ps. Jakie kozaczenie masz na myśli? Bo np przywódcy i niemieccy i francuzcy nie raz deklarowali, że trzeba Putina powstrzymać za wszelką cenę itd. owszem, są powsciagliwsi- ale znowu, nie dlatego że mają mało broni, lecz dlatego że....im ta wojna nie zagraża. Choćby mieli o 80 % broni mniej lub prawda były debilizmy że 18 haubic to 1/3 artylerii, to nie zagrażałby im Rosja. Jak myślisz, dlaczego prawie wszystkie grają graniczące z Rosją "machają szabelką" bardziej od Francji i Niemiec? Myślisz, że dlatego iż Litwa czy Finlandia ma więcej broni niż Niemcy i Francja? Nie? To teraz zastanów się dlaczego tym krajom zależy na jak największych dostawach dla Ukrainy i możliwie największym pokonaniu Rosji i likwidowaniu jej zdolności imperialnych na dekady. Zastanów się.
 
5K6TevmB8WUKT3T5jsGJisMDZNCD4Blq.jpeg
Jlur2u8HryRVKJWSmiraORwOA6rOmnBQ.jpeg

Sa starty sprzetu z 1 grudnia. Oczywiście te udokumentowane.
Ja czuje, że będzie ta jedna wielka odensywa i dużo od niej będzie zależeć. Dalej uważam, że graczem, który będzie miał najwięcej do powiedzenja mają Stany Zjednoczone i do połowy 2023 trzeba będzie jakoś myśleć nad tym jak to wszystko zakończyć.
 
Zachód niczego nie wyrówna, bo jest w czarnej dupie jeśli chodzi o sprzęt. Ziemkiewicz jest PiSowskim manipulatem, ale jednocześnie zatwardziałym Ukrofilem jak jego pryncypałowie. Otóż ów Ukrofil, niedalej jak wczoraj stwierdził, że 18 haubic przekazanych Ukrainie przez Francję stanowi 1/3 całej francuskiej artylerii, a wyprodukowanie kolejnych 18 haubic zajmie 2 lata! Europa przez ostatnie 10-lecia miała w chuju jakiekolwiek dozbrajanie własnych armii. Żyło się lekko, łatwo i przyjemnie, LGBT itp sztucznie generowane problemy, resztę miało się głęboko w chuju. Europejscy przywódcy znają słabość swojego wojska, stąd ważenie każdego słowa skierowanego w stronę Putina. Zero groźb, kozaczenia, zero wymachiwania szableką w stronę Kremla, w stylu bezzębnego kurdupla i jego paziów w postaci Dudy i Morawieckiego.
Boją się, po prostu.
Przesadzasz. I to grubo. Ziemkiewicz to nie wiem skąd wyciągnął info o artylerii francuskiej.

Pomoc cały czas płynie. To jest wysiłek kilkunastu państw. Nawet jeśli nie zawsze są to jakieś imponujące liczby (szczególnie w ciężkim sprzęcie) to całościowo robi to robotę. Kwestie amunicji, wyposażenia też są bardzo ważne, choćby dla podtrzymania frontu i to cały czas płynie. Ostatnio Kanada wysłała bardzo dużo zimowych mundurów.

Fakt, że jeśli front się zacznie ukraińcom sypać, to kraje europejskie raczej samotnie sytuacji nie odwrócą. Ale USA już tak.

Same pociski ATACMS do 300km do HIMARsów zrobią wielką robotę.

Ciągle, gdzieś tam krąży temat Migów i F-16. Już na wiosnę jakieś info przeciekało, że w USA szkolą ukraińskich pilotów.

USA mają schomikowane bardzo dużo starszych wersji Abramsów. Możliwości mają, to tylko kwestia politycznej decyzji.

Można przekazywać nowoczesne drony.

Opcja no-fly zone też może być kiedyś odpowiedzią na sytuację na froncie.

Przesadzasz z tym strachem europejskich przywódców, gdyby tak było nie przekazywaliby konsekwentnie broni od dobrych kilku miesięcy. Nie pękli kiedy rosjanie podchodzili pod Kijów, to czemu mają bać się teraz kiedy front jest ustabilizowany dużo dalej, a Rosja utraciła masę sprzętu, ludzi i możliwości ofensywnych w kierunku zachodu?
 
— Według oficjalnych szacunków na wojnie zginęło od 10 do 12,5-13 tys. żołnierzy — powiedział Podolak w telewizji 24 Kanał. Prezydencki doradca zaznaczył przy tym, że dane dotyczące rannych żołnierzy są wyższe.
No ale wiesz, że ty podajesz super rzetelne dane podolaka odnośnie rzekomych strat ukraińskich, a ja podawałem jego dane o rzekomych stratach po stronie ruskiej?

Bo bez tego uściślenia nie wiem jak interpretować Twoją wrzutkę.
 



Tutaj(w linku do Rzepy) są prawdziwe powody, inne niż na tym propagandowym materiale(nawet Szewko mimo że antynatowski manipulant o nich mówił ale ten propagandysta Bob to wycina).
Szewko nie ufam odkąd brał udział w sianiu dezinformacji o masowych gwałtach uchodźców w Przemyślu i zaczął pieprzyć o tym, że NATO chuja pomaga Ukrainie, że NATO nic nie znaczy i Polsce też by nie pomogło tak jak nie pomaga i nie pomoże Ukrainie. A mówił to w radio wnet już któryś tydzień po wybuchu wojny gdy wiadomo było że pomoc rusza. Taki znaffca.


 
Przesadzasz. I to grubo. Ziemkiewicz to nie wiem skąd wyciągnął info o artylerii francuskiej.

Pomoc cały czas płynie. To jest wysiłek kilkunastu państw. Nawet jeśli nie zawsze są to jakieś imponujące liczby (szczególnie w ciężkim sprzęcie) to całościowo robi to robotę. Kwestie amunicji, wyposażenia też są bardzo ważne, choćby dla podtrzymania frontu i to cały czas płynie. Ostatnio Kanada wysłała bardzo dużo zimowych mundurów.

Fakt, że jeśli front się zacznie ukraińcom sypać, to kraje europejskie raczej samotnie sytuacji nie odwrócą. Ale USA już tak.

Same pociski ATACMS do 300km do HIMARsów zrobią wielką robotę.

Ciągle, gdzieś tam krąży temat Migów i F-16. Już na wiosnę jakieś info przeciekało, że w USA szkolą ukraińskich pilotów.

USA mają schomikowane bardzo dużo starszych wersji Abramsów. Możliwości mają, to tylko kwestia politycznej decyzji.

Można przekazywać nowoczesne drony.

Opcja no-fly zone też może być kiedyś odpowiedzią na sytuację na froncie.

Przesadzasz z tym strachem europejskich przywódców, gdyby tak było nie przekazywaliby konsekwentnie broni od dobrych kilku miesięcy. Nie pękli kiedy rosjanie podchodzili pod Kijów, to czemu mają bać się teraz kiedy front jest ustabilizowany dużo dalej, a Rosja utraciła masę sprzętu, ludzi i możliwości ofensywnych w kierunku zachodu?
Pentagon dopiero rozważa, póki co, wysłanie pocisków Ground-Launched Small Diameter Bomb (GLSDB) do 150 km, na początku 2023 r. Boeing złożył europejskiemu dowództwu USA propozycję uruchomienia takich pocisków w trybie przyśpieszonym.

Więc z tymi do 300 km to grubo przesadziłeś. Droga do tego jeszcze daleka. O ile w ogóle i kiedykolwiek. Obecnie używane rakiety GMLRS mają zasięg 70-80 km.

No fly zone nad ukrainą przez większość specjalistów jest obecnie uważana ze science-fiction. Bo to oczywiste ryzyko bezpośredniej wojny NATO-ZSRR. Nieśmiało rozważane to było po trzaśnięciu rakiety w Przewodowie. Ale to można rozpatrywać raczej jako czysto akademickie dyskusje.
 
Szewko ruska onuca, a banderowcy wcale nie są banderowscy!


No wielu geopolityków okazało się onucami, jak Sykulski który nawet nie udaje że nie działa na zlecenie Kremla.

Co do Szewko to bym się wstrzymywał. Może po prostu ma takie osobiste, antynatowskie poglądy stąd to pieprzenie czasami. Z drugiej strony- dziwię się czemu tak mało ludzi nie dopuszcza możliwości, że w krajach postsowieckich mogą być ich agenci wpływu, podczas gdy na zachodzie potrafią swoich wręcz oficjalnych "agentów"(cudzysłów bo oficjalny agent nie jest agentem tylko już przedstawicielem obcego państwa) umieszczać na stanowiskach ministrów, głów państw, kanclerzy. Agentura ukraińska potrafi działać w burdelach, a rosyjska, od dziesiątek lat zakorzeniona w naszych służbach, by nie mogła? :)
Zresztą o czym my rozmawiamy. Chyba nie na ludzi którzy by twierdzili że Rosja nie ma tu w ogóle swojej agentury.
 
No wielu geopolityków okazało się onucami, jak Sykulski który nawet nie udaje że nie działa na zlecenie Kremla.

Co do Szewko to bym się wstrzymywał. Może po prostu ma takie osobiste, antynatowskie poglądy stąd to pieprzenie czasami. Z drugiej strony- dziwię się czemu tak mało ludzi nie dopuszcza możliwości, że w krajach postsowieckich mogą być ich agenci wpływu, podczas gdy na zachodzie potrafią swoich wręcz oficjalnych "agentów"(cudzysłów bo oficjalny agent nie jest agentem tylko już przedstawicielem obcego państwa) umieszczać na stanowiskach ministrów, głów państw, kanclerzy. Agentura ukraińska potrafi działać w burdelach, a rosyjska, od dziesiątek lat zakorzeniona w naszych służbach, by nie mogła? :)
Zresztą o czym my rozmawiamy. Chyba nie na ludzi którzy by twierdzili że Rosja nie ma tu w ogóle swojej agentury.
W którym miejscu Szewko mija się z prawdą? Przecież na wielu zdjęciach, filmach widać symbole nazi, SS itp. Nawet się z tym nie kryją i to jest fakt.
 
No wielu geopolityków okazało się onucami, jak Sykulski który nawet nie udaje że nie działa na zlecenie Kremla.

Co do Szewko to bym się wstrzymywał. Może po prostu ma takie osobiste, antynatowskie poglądy stąd to pieprzenie czasami. Z drugiej strony- dziwię się czemu tak mało ludzi nie dopuszcza możliwości, że w krajach postsowieckich mogą być ich agenci wpływu, podczas gdy na zachodzie potrafią swoich wręcz oficjalnych "agentów"(cudzysłów bo oficjalny agent nie jest agentem tylko już przedstawicielem obcego państwa) umieszczać na stanowiskach ministrów, głów państw, kanclerzy. Agentura ukraińska potrafi działać w burdelach, a rosyjska, od dziesiątek lat zakorzeniona w naszych służbach, by nie mogła? :)
Zresztą o czym my rozmawiamy. Chyba nie na ludzi którzy by twierdzili że Rosja nie ma tu w ogóle swojej agentury.
Agentura ukraińska to sięga zdecydowanie dalej niż burdele. Oni działają na bardzo dużą skale(czesto gęsto współpracując z rosysjką). Jak kogoś ciekawią tematy agentury ukraińskiej i rosyjskiej to polecam poczytac o mafii odesskiej (nie wiem czy tak to mozna odmienic :p). Albo o latach 70 co sie dzialo wtedy na Ukrainie i jakie potężne struktury stworzyli.
Ciekawe w ogole jakie stosunki mają ważni ludzie z odessy i olivarchowie na temat twgo konfliktu. Czy zarabiaja na Nim, czy wpompowują pieniądze, czy Tworzą już kolejne szare strefy.
Tego to się pewnie dowiemy w dalekiej przysżlości jeżeli wojna się tam skonczy.
Ale poważnie. Mafia odessa to bardzo bardzk ciekawy temat.
 
W którym miejscu Szewko mija się z prawdą? Przecież na wielu zdjęciach, filmach widać symbole nazi, SS itp. Nawet się z tym nie kryją i to jest fakt.


Ale ja nie napisałem że kłamie iż część Ukraińców ma ciągoty nazistowskie lub do symboliki nazistowskiej i są na to dowody.


Miałem na myśli iż uważam to za manipulacje iż z tego powodu Izrael nie wysyła konkretnej broni Ukrainie, podczas gdy zasadnicze powody są zupełnie inne i dość dobrze i syntetycznie opisane w Rzepie, a o których też mówił Szewko u Zychowicza(co administrator tego konta na tweeterze później wrzucił pod naciskiem krytycznych komentarzy).
Jeżeli Izrael używa czasem tej retoryki to na potrzeby propagandowe by usprawiedliwić się tak jak gdyby zdecydował pomagać się mocniej Ukrainie podkreślałby faszystowska propagandę Rosji, także antysemicka gdyż propaganda antyukrainska Rosji jest głęboko antysemicka, zdjęcia z symbolami nazistowskimi u Rosjan, podkreślałby duża ilość Żydów na Ukrainie, żydowskość Żeleńskiego itd(zresztą, nawet do Azowa wstępowali Żydzi ukraińscy, bo nazizm na Ukrainie kompletnie nie ma wydźwięku antysemickiego)
 
No ale wiesz, że ty podajesz super rzetelne dane podolaka odnośnie rzekomych strat ukraińskich, a ja podawałem jego dane o rzekomych stratach po stronie ruskiej?

Bo bez tego uściślenia nie wiem jak interpretować Twoją wrzutkę.
Pytales skad sie wzial stosunek zabitych 1:5. Wychodzi wedlug podolaka 1:7. Masz 90K rosjan do 13K ukraincow. Wczesniej tutaj latalo chyba 1:1.
 
Back
Top