Konflikt Rosja-Ukraina

Ma to taki sam sens jak napisy po rusku w polskiej telewizji przy reklamach czy filmach, czyli żaden oprocz kolejnego dopasowania sie do ukrow zamiast kazac im dopasowac sie do nas.

O ludziach niesłyszących nikt nie pamietal, ale by nasrac cyrlica to pierwsi byli.


Nie no, ma to duży sens. Chcę by mój produkt sprzedał się lepiej wśród danej mniejszości, z których duża część nie zna jeszcze dobrze polskiego, to osiągnę to m.in kierując w ich języku do nich reklamy. Czysty biznes z konkretnym celem i sensem.
Gdy byłem w Francji to mimo iż Polacy stanowili tylko, chyba z 10%, mieszkańców, to zdarzały się często banery reklamowe dwujezyczne lub tylko po polsku. Nawet kościół zostawiał mi w Skrzyczne reklamy jakiś końcertow w parafii po Polsku.
 
Nie no, ma to duży sens. Chcę by mój produkt sprzedał się lepiej wśród danej mniejszości, z których duża część nie zna jeszcze dobrze polskiego, to osiągnę to m.in kierując w ich języku do nich reklamy. Czysty biznes z konkretnym celem i sensem.
Gdy byłem w Francji to mimo iż Polacy stanowili tylko, chyba z 10%, mieszkańców, to zdarzały się często banery reklamowe dwujezyczne lub tylko po polsku. Nawet kościół zostawiał mi w Skrzyczne reklamy jakiś końcertow w parafii po Polsku.
:deniro:, tak zupelnie na serio to wiadomo ze oni patrza wylacznie na zysk i stad te akcje. Po prostu wedlug mnie nie powinno to miec miejsca po prostu :fjedzia:
 
Coś się działo ostatnio specjalnego? Jakieś kurwy ruskie poginely albo szmaty ukraińskie?
Tak się wkręciłem w Mistrzostwa świata, że zapomniałem o konflikcie...
 
Urszuli się wymsknęło, że od początku konfliktu zginęło już ok. 100 tysięcy ukraińskich żołnierzy. I 40 tysięcy cywilów. Straszne liczby, szczególnie w kwestii cywilów.


A potem się ośmieszali z prostowaniem tych słów. Po co to robić, po co ta propaganda, skoro podobne szacunki przedstawił wcześniej, około 10 listopada, najważniejszy amerykański generał, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, Mark Milley. Podał, że zginęło około 100k ukraińskich żołnierzy, 40k cywilów i 100k kacapów. Poniżej tekst od BBC.


Te dane pokazują trochę inny obraz całości. Bo wedle naszych mediów to tylko czerwone sołdaty od stalina wannabe ciągle wylatują w powietrze, a ukraińcy są tak skuteczni, jakby co drugi ich gieroj był kopią Johna Rambo. I na luzie ich tam sobie radośnie tłuką. Że straty w żołnierzach są przynajmniej 10 do 1 na korzyść bandery. Że ruskie tępaki potrafią tylko bezbronnego cywila zabić, a jak już uda im się -- bardzo rzadko -- jakiegoś ukraińskiego żołnierza wyeliminować to takiego, który już wcześniej odznaczył się męstwem i bohaterstwem, ubijając setkę czerwonej swołoczy.

I na podstawie tej propagandy niektórzy, i u nas, wyciągają jakieś hurraoptymistyczne, oderwane od realiów, scenariusze. Czasem jakiś emerytowany polski generalik nieśmiało coś wspominał, że "boi się, że ukraińcom może zabraknąć ludzi do walki". Teraz już wiadomo, dlaczego tak nieśmiało o tym mówili -- musieli mieć świadomość liczb, których nie podawano do publicznej wiadomości. Bo głośno było i jest właściwie tylko o brakach ludzi do walki po ruskiej stronie.
 
Last edited:
Urszuli się wymsknęło, że od początku konfliktu zginęło już ok. 100 tysięcy ukraińskich żołnierzy. I 40 tysięcy cywilów. Straszne liczby, szczególnie w kwestii cywilów.


A potem się ośmieszali z prostowaniem tych słów. Po co to robić, po co ta propaganda, skoro podobne szacunki przedstawił wcześniej, około 10 listopada, najważniejszy amerykański generał, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, Mark Milley. Podał, że zginęło około 100k ukraińskich żołnierzy, 40k cywilów i 100k kacapów. Poniżej tekst od BBC.


Te dane pokazują trochę inny obraz całości. Bo wedle naszych mediów to tylko czerwone sołdaty od stalina wannabe ciągle wylatują w powietrze, a ukraińcy są tak skuteczni, jakby co drugi ich gieroj był kopią Johna Rambo. I na luzie ich tam sobie radośnie tłuką. Że straty w żołnierzach są przynajmniej 10 do 1 na korzyść bandery. Że ruskie tępaki potrafią tylko bezbronnego cywila zabić, a jak już uda im się -- bardzo rzadko -- jakiegoś ukraińskiego żołnierza wyeliminować to takiego, który już wcześniej odznaczył się męstwem i bohaterstwem, ubijając setkę czerwonej swołoczy.

I na podstawie tej propagandy niektórzy, i u nas, wyciągają jakieś hurraoptymistyczne, oderwane od realiów, scenariusze. Czasem jakiś emerytowany polski generalik nieśmiało coś wspominał, że "boi się, że ukraińcom może zabraknąć ludzi do walki". Teraz już wiadomo, dlaczego tak nieśmiało o tym mówili -- musieli mieć świadomość liczb, których nie podawano do publicznej wiadomości. Bo głośno było i jest właściwie tylko o brakach ludzi do walki po ruskiej stronie.
Tego obawiam sie najbardziej ze banderowcow po prostu zaleje ilosc. Gdyby te straty byly 3:1 nawet to moglibyśmy juz byc bardziej pewni. A tak to mozemy dalej w sumie czekac i obserwowac.

Poza tym, jesli straty sa mniej wiecej wyrownane to bardzo slabo swiadczy to o ukrachi i wykorzystaniu przez nich sprzętu ktory dostaja
 
I na podstawie tej propagandy niektórzy, i u nas, wyciągają jakieś hurraoptymistyczne, oderwane od realiów, scenariusze. Czasem jakiś emerytowany polski generalik nieśmiało coś wspominał, że "boi się, że ukraińcom może zabraknąć ludzi do walki". Teraz już wiadomo, dlaczego tak nieśmiało o tym mówili -- musieli mieć świadomość liczb, których nie podawano do publicznej wiadomości. Bo głośno było i jest właściwie tylko o brakach ludzi do walki po ruskiej stronie.
W wakacje już latały po tt filmiki jak w Kijowie robili przymusowy pobór do wojska m.in na dyskotekach.
U ruskich też była afera,ale z banderowcami cisza,bo nie dobra o tym mówić.
 
Urszuli się wymsknęło, że od początku konfliktu zginęło już ok. 100 tysięcy ukraińskich żołnierzy. I 40 tysięcy cywilów. Straszne liczby, szczególnie w kwestii cywilów.


A potem się ośmieszali z prostowaniem tych słów. Po co to robić, po co ta propaganda, skoro podobne szacunki przedstawił wcześniej, około 10 listopada, najważniejszy amerykański generał, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, Mark Milley. Podał, że zginęło około 100k ukraińskich żołnierzy, 40k cywilów i 100k kacapów. Poniżej tekst od BBC.


Te dane pokazują trochę inny obraz całości. Bo wedle naszych mediów to tylko czerwone sołdaty od stalina wannabe ciągle wylatują w powietrze, a ukraińcy są tak skuteczni, jakby co drugi ich gieroj był kopią Johna Rambo. I na luzie ich tam sobie radośnie tłuką. Że straty w żołnierzach są przynajmniej 10 do 1 na korzyść bandery. Że ruskie tępaki potrafią tylko bezbronnego cywila zabić, a jak już uda im się -- bardzo rzadko -- jakiegoś ukraińskiego żołnierza wyeliminować to takiego, który już wcześniej odznaczył się męstwem i bohaterstwem, ubijając setkę czerwonej swołoczy.

I na podstawie tej propagandy niektórzy, i u nas, wyciągają jakieś hurraoptymistyczne, oderwane od realiów, scenariusze. Czasem jakiś emerytowany polski generalik nieśmiało coś wspominał, że "boi się, że ukraińcom może zabraknąć ludzi do walki". Teraz już wiadomo, dlaczego tak nieśmiało o tym mówili -- musieli mieć świadomość liczb, których nie podawano do publicznej wiadomości. Bo głośno było i jest właściwie tylko o brakach ludzi do walki po ruskiej stronie.
Przecież Mark Milley mówi o 100tys zabitych i rannych żołnierzach ukraińskich. Wobec czego cały wywód jest niezbyt sensowny.
 
Urszuli się wymsknęło, że od początku konfliktu zginęło już ok. 100 tysięcy ukraińskich żołnierzy. I 40 tysięcy cywilów. Straszne liczby, szczególnie w kwestii cywilów.


A potem się ośmieszali z prostowaniem tych słów. Po co to robić, po co ta propaganda, skoro podobne szacunki przedstawił wcześniej, około 10 listopada, najważniejszy amerykański generał, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, Mark Milley. Podał, że zginęło około 100k ukraińskich żołnierzy, 40k cywilów i 100k kacapów. Poniżej tekst od BBC.


Te dane pokazują trochę inny obraz całości. Bo wedle naszych mediów to tylko czerwone sołdaty od stalina wannabe ciągle wylatują w powietrze, a ukraińcy są tak skuteczni, jakby co drugi ich gieroj był kopią Johna Rambo. I na luzie ich tam sobie radośnie tłuką. Że straty w żołnierzach są przynajmniej 10 do 1 na korzyść bandery. Że ruskie tępaki potrafią tylko bezbronnego cywila zabić, a jak już uda im się -- bardzo rzadko -- jakiegoś ukraińskiego żołnierza wyeliminować to takiego, który już wcześniej odznaczył się męstwem i bohaterstwem, ubijając setkę czerwonej swołoczy.

I na podstawie tej propagandy niektórzy, i u nas, wyciągają jakieś hurraoptymistyczne, oderwane od realiów, scenariusze. Czasem jakiś emerytowany polski generalik nieśmiało coś wspominał, że "boi się, że ukraińcom może zabraknąć ludzi do walki". Teraz już wiadomo, dlaczego tak nieśmiało o tym mówili -- musieli mieć świadomość liczb, których nie podawano do publicznej wiadomości. Bo głośno było i jest właściwie tylko o brakach ludzi do walki po ruskiej stronie.
Gdyby faktycznie tam były takie braki, to przecież ci wszyscy śpiewający kalinkę nad polskimi jeziorami już dawno by byli po swojej stronie granicy i nie słyszałbyś ukrowego na polskich ulicach. Slava gierojom! :mamed:
 
Przecież Mark Milley mówi o 100tys zabitych i rannych żołnierzach ukraińskich. Wobec czego cały wywód jest niezbyt sensowny.
I to samo mówi odnośnie żołnierzy rosyjskich. 100k zabitych lub rannych kacapów, ergo w tej kwestii panuje jako taka równowaga. Czego z tego nie rozumiesz? Może to wszystko nie pasuje do Twoich wyobrażeń, ale to Twój problem, a nie mój.

Urszula wspomniała o 100k samych zabitych ukraińskich żołnierzach, więc bardzo prawdopodobne, że ponad 20 dni później -- trudno oszacować dokładnie ile -- dobiło już do tej liczby. Ale prawda mało poprawna politycznie, więc należało sprostować.
 
Last edited:
Przecież Mark Milley mówi o 100tys zabitych i rannych żołnierzach ukraińskich. Wobec czego cały wywód jest niezbyt sensowny.
Ale tak samo wypowiadał się o rosyjskich żołnierzach. Zmieszal zabitych i rannych po stronie ukrainy i po stronie rosji a nie tylko wykorzystał ten zabieg po stronie ukrainskiej
 
I to samo mówi odnośnie żołnierzy rosyjskich. 100k zabitych lub rannych kacapów, ergo w tej kwestii panuje jako taka równowaga. Czego z tego nie rozumiesz? Może to wszystko nie pasuje do Twoich wyobrażeń, ale to Twój problem, a nie mój.

Urszula wspomniała o 100k samych zabitych ukraińskich żołnierzach, więc bardzo prawdopodobne, że 20 dni później dobiło już do tej liczby. Ale prawda mało poprawna politycznie, więc należało sprostować.
Coś o wyplaszczaniu krzywej bylo?
A nie czekaj, nie ten temat
:werdum:
 
I to samo mówi odnośnie żołnierzy rosyjskich. 100k zabitych lub rannych kacapów, ergo w tej kwestii panuje jako taka równowaga. Czego z tego nie rozumiesz? Może to wszystko nie pasuje do Twoich wyobrażeń, ale to Twój problem, a nie mój.

Urszula wspomniała o 100k samych zabitych ukraińskich żołnierzach, więc bardzo prawdopodobne, że ponad 20 dni później -- trudno oszacować dokładnie ile -- dobiło już do tej liczby. Ale prawda mało poprawna politycznie, więc należało sprostować.
Moze jej samej sie pomylilo. Dla polityka/laika straty a zabici to to samo. Tak czy siak liczba 100tys po jednej czy drugiej stronie robi wrazenie. Przynajmniej w tzw swiecie zachodnim.
 
I to samo mówi odnośnie żołnierzy rosyjskich. 100k zabitych lub rannych kacapów, ergo w tej kwestii panuje jako taka równowaga. Czego z tego nie rozumiesz?

Urszula wspomniała o 100k samych zabitych ukraińskich żołnierzach, więc bardzo prawdopodobne, że 20 dni później dobiło już do tej liczby. Ale prawda mało poprawna politycznie, więc należało sprostować.
Napisałeś o liczbie zabitych, a poniżej wrzucasz artykuł z wypowiedzią tego generała, który mówi o zabitych i rannych.

Trochę, nie halo i wprowadza to w błąd.

Jeden zabity przypada na kilku rannych.
Więc jakim niby cudem w 20 kilka dni liczba zabitych ukraińskich żołnierzy pomnożyła się kilkukrotnie?
 
Napisałeś o liczbie zabitych, a poniżej wrzucasz artykuł z wypowiedzią tego generała, który mówi o zabitych i rannych.

Trochę, nie halo i wprowadza to w błąd.

Jeden zabity przypada na kilku rannych.
Więc jakim niby cudem w 20 kilka dni liczba zabitych ukraińskich żołnierzy pomnożyła się kilkukrotnie?
A co to ma za znaczenie, straw manie? Główna kwestia tyczyła się tego, że straty ukraińskich i ruskich wojsk są na podobnym poziomie. Plus 40k śmiertelnych ofiar cywilów.

Clou tyczyło się tego, że obie strony ponoszą ogromne straty w żołnierzach na podobnym poziomie, a dodając do tego cywilów na pewno więcej Ukraińców zginęło niż ruskich.

A to wszystko przeczy propagandzie, którą nam się sprzedaje mediach. I to przede wszystkim chodziło w moim wywodzie.

Nieistotne są tutaj potencjalne nieścisłości pomiędzy Urszulą, a generałem i nie próbuj ratować twarzy tanimi dywagacjami, bo nie o to ci wcześniej chodziło. Co więcej, nie wiadomo dokładnie z jakiego dnia czy nawet tygodnia generał miał swoje dane, wiadomo tylko kiedy ukazał się tekst. A Urszula mogła dostać dane tuż przed wystąpieniem. Nie wiemy też jak liczeni byli ranni – może Milley w swoich szacunkach podał jedynie zabitych plus ciężko rannych – na długo lub na stałe wyłączonych z „gry”.
 
Tego obawiam sie najbardziej ze banderowcow po prostu zaleje ilosc. Gdyby te straty byly 3:1 nawet to moglibyśmy juz byc bardziej pewni. A tak to mozemy dalej w sumie czekac i obserwowac.

Poza tym, jesli straty sa mniej wiecej wyrownane to bardzo slabo swiadczy to o ukrachi i wykorzystaniu przez nich sprzętu ktory dostaja


Jeżeli to prawda z tymi 100 tys to rzeczywiście grubo.
Pytanie ilu z nich to ci "zawodowi", doświadczeni przez lata Donbasu wyjadacze a ile mięso armatnie skazane na wyniszczenie by odciągać wroga w danych rejonach. Bo na początku wojny mieli chyba z 300 czy 400 tys z prawdziwym doświadczeniem bojowym. I od początku wojny kolejne rzesze były na Ukrainie i Europie profesjonalnie szkolone. Jeżeli z tych 100 tys większość stanowia "szybko wymienialne części zamienne" a u ruskich w tych samych liczbach zawiera się większą liczba wartościowszego żołnierza - to z punktu widzenia taktycznego straty nie są równe.

Ale tu są więksi spece od wojskowości niż ja, niech oni się profesjonalnie wypowiedzą (ale nie posiłkują Wolskim xd )
 
Jeżeli to prawda z tymi 100 tys to rzeczywiście grubo.
Pytanie ilu z nich to ci "zawodowi", doświadczeni przez lata Donbasu wyjadacze a ile mięso armatnie skazane na wyniszczenie by odciągać wroga w danych rejonach. Bo na początku wojny mieli chyba z 300 czy 400 tys z prawdziwym doświadczeniem bojowym. I od początku wojny kolejne rzesze były na Ukrainie i Europie profesjonalnie szkolone. Jeżeli z tych 100 tys większość stanowia "szybko wymienialne części zamienne" a u ruskich w tych samych liczbach zawiera się większą liczba wartościowszego żołnierza - to z punktu widzenia taktycznego straty nie są równe.

Ale tu są więksi spece od wojskowości niż ja, niech oni się profesjonalnie wypowiedzą (ale nie posiłkują Wolskim xd )
Ladnie to opisałes by UA wyszla zwycięsko z tego starcia, a zobacz ze moze byc calkiem odwrotnie i tez jest to prawdopodobne.

Ua stracilo wartosciowe wojsko w obronach waznych punktów przy pierrwszej fali, orki sie wyjebaly z farmerow.
 
Ladnie to opisałes by UA wyszla zwycięsko z tego starcia, a zobacz ze moze byc calkiem odwrotnie i tez jest to prawdopodobne.

Ua stracilo wartosciowe wojsko w obronach waznych punktów przy pierrwszej fali, orki sie wyjebaly z farmerow.

"Zwycięsko" to źle powiedziane, ale tutaj rzeczywiście włączył mi się duch przekory. Podobnie miałem na tweeterze gdy czytałem o tym jak to mało mają Ukraińcy strat w stosunku do ruskich, tylko że tam wyszedłem na onuce, bo jak to tak nie wierzyć Arestowoczowi w sprawie strat Ukraińców i je zawyżać śmiem :beczka:


Wracając do sprawy. "na chłopski rozum" wydaje mi się mało prawdopodobne by takie liczby strat(czyli z rannymi kilkaset tys wyłączone z użytku)nie tylko pozwoliłyby Ukrainie na skuteczną i twarda obronę tak dużego frontu bez załamania go, ale jeszcze pozwoliły na silne ofensywy. Dlatego wydaje mi się że to mógłbyc jeden z chochołów polityków i prawdopodobnie tak przedstawiła straty razem z rannymi, gdzie 100 tys były już podawane przez Amerykanów. Ale chłopski rozum to za mało. Kto z forum umiałby się rzetelniej wypowiedzieć? @klocuniek bo to takie Drzewo który wszystko wie, ale bardziej naprawdę, @maras ?


Są też bardziej spiskowe teorie że zrobiła to celowo w jakimś celu, może pod naciskiem Niemców. Jeżeli liczby są prawdziwe to musiała wypowiedź zrobić celowo w jakimś celu bo takich strat się broń boże nie powinno podawać.
 
A jak kilka miesięcy temu pisałem że tak będzie, że Ukraińcom zabraknie po prostu ludzi do obsługi tej całej broni, to się kłócił jebany że nie mam racji, i co teraz bucie dalej,skoro NATO nie może tam wysłać swojego wojska, co się stanie jak ostatni ukraiński wojak padnie?
Podpowiem ci, ruskie i tak będą pod naszą granicą, z masą natowskiej broni.
 
Kto z forum umiałby się rzetelniej wypowiedzieć?
Przecież powyżej tucznik wypowiedział się właśnie rzetelnie, a jak my potraktujemy te dane... Jesteś w stosunku do nich sceptyczny, bo wydaje Ci się, że tak duże straty mogłyby (powinny?) spowodować niemożność przeprowadzania silnych ofensyw lub doprowadzić nawet do załamanie się frontu ale chyba nie wziąłeś pod uwagę faktu, że te straty (jeśli nie przesadzone), zliczane są od początku rozszerzenia tego konfliktu, który trwa już ponad 9 miesięcy.
 
Przecież powyżej tucznik wypowiedział się właśnie rzetelnie, a jak my potraktujemy te dane... Jesteś w stosunku do nich sceptyczny, bo wydaje Ci się, że tak duże straty mogłyby (powinny?) spowodować niemożność przeprowadzania silnych ofensyw lub doprowadzić nawet do załamanie się frontu ale chyba nie wziąłeś pod uwagę faktu, że te straty (jeśli nie przesadzone), zliczane są od początku rozszerzenia tego konfliktu, który trwa już ponad 9 miesięcy.


Zaraz przeczytam, Tucznik to jedyna osoba jaka mam w ignorach, bo czasem korci mnie by odnieść się do informacji zawartych w jego postach a wtedy on dostaje wścieklizny.


Tak czy siak zastanawia mnie w jakim celu podała te informacje. Przecież przemówienie jest zaplanowane więc wykluczam tezę z jaką jest to rozpowszechniane, że powiedziała to "przez przypadek". To jest konkretna wrzutka która wywołuje automatyczny, duży odzew na całym świecie.
 
Na 100tys zabitych żołnierzy ukraińskich nie wskazuje nic, poza tym co palnęła Urszula.

Z rannymi wyszłaby z tego jakaś niedorzeczna liczba grubo ponad 0.5 miliona ludu.
Armia z takimi stratami idzie w rozsypkę, a nie przeprowadza duże i skuteczne ofensywy.

Poza tym straty armi rosyjskiej szacuje się na około 100tys zabitych i rannych. Pewnie nie jest tak kolorowo jak to nam malują, ale Ukraińcy musieliby walczyć jak ostatnie patałachy, żeby mieć kilka razy więcej strat od nich.
Rozumiem jakieś lekkie odchylenie nawet na ich niekorzyść, ale nie x5, x6.

To co szacował ten amerykański generał wydaje mi się sensowne, po ok 100 tys z obu stron. Z tym, że u ruskich na jednego zabitego, przypada mniej rannych, z powodu bardzo słabej medycyny pola walki. Któryś z naszych wojskowych, chyba płk Lewandowski mówił, że stosunek zabitych/ do rannych u ruskich to 1/4, u ukraińców 1/8 (dane z pamięci, mniej/ więcej - nie chce mi się teraz tego odgrzebywać).
To by dawało i tak 1,5- 2 razy więcej zgonów u ruskich, przy takiej samej liczbie ogólnej (100tys).
 
Na 100tys zabitych żołnierzy ukraińskich nie wskazuje nic, poza tym co palnęła Urszula.

Z rannymi wyszłaby z tego jakaś niedorzeczna liczba grubo ponad 0.5 miliona ludu.
Armia z takimi stratami idzie w rozsypkę, a nie przeprowadza duże i skuteczne ofensywy.

Poza tym straty armi rosyjskiej szacuje się na około 100tys zabitych i rannych. Pewnie nie jest tak kolorowo jak to nam malują, ale Ukraińcy musieliby walczyć jak ostatnie patałachy, żeby mieć kilka razy więcej strat od nich.
Rozumiem jakieś lekkie odchylenie nawet na ich niekorzyść, ale nie x5, x6.

To co szacował ten amerykański generał wydaje mi się sensowne, po ok 100 tys z obu stron. Z tym, że u ruskich na jednego zabitego, przypada mniej rannych, z powodu bardzo słabej medycyny pola walki. Któryś z naszych wojskowych, chyba płk Lewandowski mówił, że stosunek zabitych/ do rannych u ruskich to 1/4, u ukraińców 1/8 (dane z pamięci, mniej/ więcej - nie chce mi się teraz tego odgrzebywać).
To by dawało i tak 1,5- 2 razy więcej zgonów u ruskich, przy takiej samej liczbie ogólnej (100tys).
A tych rakiet ile ruskom zostalo jeszcze ?
 
Back
Top