wiesz co, tylko ze jak ja miałem 20 lat, studiując i pracując, to jedyne ciuchy firmowe to mogłem w lumpeksie kupić 10 zł za kg. Zwyczajnie nie miałem takich priorytetów, nikt kto nie pochodził z bogatego domu również. Oni studiują, pracują za 3k, opłacają mieszkanie, a jednocześnie wstydzą sie miec zwykły telefon. To jest pewnie jakiś kompleks biedy.
Najlepszy był jeden łepek, co miał niepłacone długi, a pożyczał hajs od koleżanek na zarcie, co chwilę kupując nowe markowe ciuszki i buty. Potem w nowych Matrensach jadł kasze z marchewką