Jeśli jeszcze komuś nie odpowiedziałem, to dajcie znać.
Jestem osobą niewierzącą, ale zawsze ciekawiła mnie jedna kwestia.
Skoro tylko wiara w Jezusa prowadzi do zbawienia, to co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy urodzili się przed rokiem 0? Czy wszyscy oni są w piekle, bo wierzyli w coś innego?
Każdy człowiek będzie osądzony na sądzie ostatecznym. Chrystus umierając na krzyżu oddał życie nie tylko za grzechy umierających później, ale także za grzechy osób, które już umarły. W dziele zbawienia będzie uczestniczył każdy, bez względu na datę śmierci.
Odpowiadam niżej, patrz punkt osób, które nie mieli okazji poznać Boga.
Czyli wypowiedz sie konkretnie ,ja jestem dobrym czlowiekiem i moim priorytetem jest niekrzywdzenie innych a nie wierze w kk,choc wierze w Boga i ja pojde do piekla ,a inny ktory jest skurczybykiem i jest katolikiem pojdzie odo nieba tak ? To jezeli ja pisze absurdy to co mam o Tobie powiedziec

?
Kościół nikogo nie osądza i nikomu nie odbiera możliwości zbawienia, jedynie droga jego osiągnięcia jest warunkowana tradycją.
Zatem najłatwiej mają członkowie Kościoła Katolickiego, którzy wierzą w Boga i go poznali, im wystarczy życie w zgodzie z wiarą (a jak mawiał pewien filozof, najdalej jesteś od celu, jeśli go nie znasz).
Później są osoby, które w Boga wierzą jednak są poza wspólnotą Kościoła, w sumie Kościół pochwala wypadki, że będąc na obczyźnie w której nie ma świątyni katolickiej, żeby iść na mszę prawosławną, czy protestancką, nawet koptyjską, uważane są one za ważne. Tak samo chrzest z rąk pastora, czy popa jest ważny w Kościele. Jedyna różnica to kwestia dogmatów, które w innych odłamach są inaczej interpretowane, wiara w dogmaty niezgodne z Kościelnymi jest niemile widziana i to w sumie jedyna różnica, bo nie przyjmujemy pełnego Objawienia Bożego, tylko jej zmienioną wersję (nie jest winą wiernego, że ktoś zmienił pismo i wstawił je jako podmiot wiary, jednak jeśli wierny jest rozumny, powinien uznać prawdziwie Objawienie).
Następnie są żydzi, którym do zbawienia wystarczy wiara zgodna z ich Przymierzem z Bogiem (nasze jest znacznie mniej restrykcyjne).
Później są niewierzący i poganie, ich zbawienie uwarunkowane jest od życia miłemu Bogu, jednak jako że oni nie poznali Boga, to nie wiedzą jak to życie powinno wyglądać (my wiemy). Ważne jest też życie w zgodzie z ich moralnymi (zgodnymi z naszymi) zasadami. Muzułmanin przestrzegający prawo Szariatu ma szansę na zbawienie, ale jeśli nie przestrzega swoich dobrych nakazów, to sobie zmniejsza szansę.
Na końcu są osoby, które odstąpiły od wiary w Boga, ich zbawienie zależy od wiary i woli Boga, nie możemy na ziemi jednoznacznie stwierdzić, jak zmazać tak ogromny grzech, jakim jest odrzucenie Bożej miłości.
Bóg kocha każdego, nawet tego, który jego się wyparł, zatem każdy człowiek ma szansę na zbawienie w przypadku nawrócenia, nawet jeśli wiódł grzeszne życie, a nawrócenia doznał w chwili śmierci.
Każdy człowiek jest zobowiązany do życia w zgodzie z Wolą Bożą i niezależnie od wiary, wyznania, czy czegokolwiek nie można wartościować życia konkretnych osób. Ja jako chrześcijanin muszę żyć tak samo dobrze, jak poganin, ateista czy wyznawca protestantyzmu i moje wyznanie nic mi w tej kwestii nie pomaga.
Nie wydaje mi się to sprawiedliwe. Jak już wierzyć w Boga, to w dobrego i sprawiedliwego. Taki, który nie patrzy na uczynki, tylko na modlitwy to jakaś egotyczna pipa. Jego niebo mnie nie pociąga, wolę piekło. Trudno ;]
Nie można osiągnąć zbawienia żyjąc wbrew Woli Bożej. Uczynki to podstawa do zbawienia, wiara też jest swego rodzaju uczynkiem. Jest cnotą, a cnoty są krokami milowymi przy drodze do zbawienia.
Chlopie odpowiedz na proste pytanie . Mam super kolege ateiste dobrego czlowieka ,ktory ma silny kregoslup moralny ale nie wierzy co sie z nim stanie po smierci ? On nie wierzy w Jezusa . Nie dozna zbawienia tylko sie bedzie w piekle smazyl ? A taki zbrodniarz Borgia,ktory byl glowa kk i wierzyl W Jezusa teraz spija nektary w niebie ?
Co się z nim stanie po śmierci to jeden Bóg wie i to on zadecyduje. Ja od siebie mogę Ci powiedzieć tylko tyle, że skoro jest dobry, moralny, dobrze żyje w zgodzie z Bogiem, to nie przepadł. Póki żyje ma szansę na nawrócenie i Kościół się modli także za takich ludzi.
Co do Borgiów, to również nie jestem w stanie tego zagwarantować, bo nigdy nie znasz myśli ludzkich, jednak sądząc po utartych w przekonaniu o nim faktach raczej zbawienie mogło mu nie być dane, ale mógł się nawrócić, nawet w chwili śmierci, wtedy sprawa może wyglądać zupełnie inaczej.
Każdy ma szansę zbawienia, pod warunkami, jakie Bóg ustalił, a nie jakie nam ludziom się wydają.