Nie widzę za dużo różnic między ich intencjami, a tym do czego doprowadził KK w średniowieczu.
Jak dla mnie Islam nie jest zagrożeniem,zaczną sie bardziej sadzić to trzeba będzie do nich strzelać i dużo dołów kopać.Cała filozofia.
Do czego doprowadził KK w średniowieczu, poza tym, że zbudował cywilizacje na której się opieramy(tak, opieramy się na spuściźnie rzymskiej, lecz KK doprowadził do jej powrotu) , z elementami rzymskimi które na nowo odkrywał KK(chociażby najdoskonalszy i najnowoczesniejszy ówczesnie proces sądowniczy czyli inkwizycja, której sądownictwo oparto na nowo okrytych w epoce średniowiecza, prawach Rzymskich. Plus dodane elementy przez KK, z których korzystamy do dziś w sądach) jak i jeszcze większą liczbą rzeczy wprowadzonych przez KK a które sprawiły, że średniowiecze europejskie to najszybciej rozwijająca się epoka(do swoich czasów). Kilka rzeczy których katalizatorem był bezpośrednio KK stworzyło nasz współczesny świat, pchnęło naszą cywilizacje do przodu tak, że ludzkość przez 50 lat rozwija się bardziej niż cała starożytność, ze wszystkimi cywilizacjami, razem wzięta. Tę idę dążenia do ciągłego i jak najszybszego rozwoju zaszczepiono naszej cywilizacji właśnie w średniowieczu, od tamtej pory każde kolejne stulecie pędzi szybciej od poprzedniego.
Herrflick,
z jedną rzecza w Twojej wypowiedzi się zgodzę w kwestii porównania slamu dzisiejszego do chrześcijaństwa w średniowieczu. Otóż średniowiecze to epoka teocentryczna: nie istniało oddzielenie od sacrum, nie istniała tzw "świeckość" . Wszystko było opartę na dogmatach jednej religii, przez większość czasu z pełną akceptacją takiego stanu rzeczy przez prawie wszystkich ludzi. Ot, dla każdego było oczywiste, że Król musi mieć nadanie religijne do władzy, wszystkie urzędy, profesje, instytucje też.
I z współczesnym islamem(i przeszłym też, tam nie było etapu rozwoju pod tym względem jak w Europie, tam jest nadal ciągłość teocentryzmu od średniowiecza) także kieruje religia w każdej sferze ich cywilizacji: państwowej, wojskowej, prywatnej.
I podobne między średniowieczem a dzisiejszym islamem jest jeszcze to, iż to nie Kościół, religia, kapłani spowodowali taki stan rzeczy, "religia nad wszystkim" lecz to władza polityczna, wosjkowa, świecka wykorzystała do tego religie i instytucje religijne. To nie jest tak, że był biskup w Rzymie i wymyślił, że KK przejmie władze i wszystkim będzie mówić, że wszystkie urzędy itp są z nadania KK. To wyglądało raczej tak, że różni ludzie po upadku Rzymu walczyli o władzę, konkretna religia zaczęła dominować nad większością plemion rywalizujących ze sobą, ot, w walce zaczęli wykorzystywać swoją religijność, zaczęli powoływać się na KK jako argumentem na ich racje, a więc musieli stworzyć jego jak najwiekszy, absolutny autorytet, by ich władza świecka miała jak najsolidniejsze i niezaprzeczalne podstawy bycia na swojej pozycji. Skoro król, Cesarz powoływał się , że mu się władza należy bo tak mówi jakiś biskup pod butem tego cesarza, to wiadomo, że musiał temu biskupowi nadać jak największą moc w oczach ludzi.
Islam działa tak samo - władza polityczna wykorzystuje islam do swoich zbrodni i dlatego tak zawsze walczy by islam miał niemal absolutną władzę nad życiem, był najwyższym filarem społeczeństwa. Dlatego od dziesiątek lat na bliskim wschodzie gdy kolejne frakcje, dyktatorzy, junty , rewolucje zdobywają władzę to rząd szybko narzuca ludziom radykalne religijnie prawo. Ot, np Iran po obaleniu Szacha, z kraju wcześniej wolnego obyczajowo niemal jak zachód, z prawie takim samym codziennym zyciem, bez zakazów, po obaleniu Szacha nowa władza zaczyna argumentować swoje rządy islamem i szybko narzuca islam jako dominujący aspekt życia społecznego.
To jedyne podobieństwo. Różnica jest taka, że teokracja po upadku cywilizacji rzymskiej była potrzebna bo dzięki niej zachowały się i odkryto na nowo zdobycze starożytności, dzięki temu scalono i zjednoczono setki różnych od siebie kulturowo ludów, które bez zjednoczenia kulturowego(poprzez wspólną religie, a to ona w tych ludach pełniła fundament istnienia) ciągle by tylko ze sobą walczyły, niezdolne do połączenia się i stworzenia jakiejś jednej, wspólnej cywilizacji. Jedynym ratunkiem byłoby wtedy gdyby powtórzyła się sytuacja która w przeszłości spowodowała powstanie imperium Rzymskiego, a mianowicie jedno z plemion zaczęło by z jakiegoś powodu dominować i podporządkowywać sobie inne ludy(jednak i to by się rozpadło z tego samego powodu z którego rozpadł się Rzym - czyli podbite ludy które tworzyły imperium cały czas zachowały swoją odrębność kulturową, swoje podporządkowanie opierały na strachu przed mieczem, nie było innego spoiwa które pozwoliłoby tym ludom uznać władze Rzymu jako coś co musi być i tego chcą.
Tak więc religia, jako jedna, całkowicie dominująca, pozwoliła stworzyć w Europie wspólnotę kulturową, jedną cywilizacje której członkowie przynależność do tej konkretnej cywilizacji uznają bezdyskusyjnie z własnej woli. I dlatego krąg tej cywilizacji zaczął się tak rozwijać, przez to że wszystkie idee rozwojowe rozprzestrzeniały się po całym obszarze, zarówno zwykłe wynalazki i namacalne odkrycia , jak i idee społeczne, filozoficzne, gospodarcze. Nie mówiąc już o tym, że cała cywilizacja, każdy kraj, zaczął akcjeptować idee dążenia do rozwoju całej cywilizacji, zaszczepiono świadomość, że nie jest się na najwyższym poziomie cywilizacyjnym zbudowanym przez wielkich przodków(a takie myślenie, ze jest sie najwyzsza cywilizacja i nie bedzie juz rozwoju, a system edukacyjny oprze się nie na odrywaniu i rozwijaniu, a na przekazywaniu już zdobytej wiedzy przez przodków. Ot, na tym opierało prawie każde imperium starożytne swoją pozycje - na religii i na dumie z osiągnięć przodków, które to doprowadziły do stworzenia najwyższej cywilizacji,a więc skoro jest najlepsza to inni muszą się temu państwu podporządkować.) a, że jest się na etapie ciągłego i nieskończonego rozwoju, że przyszła cywilizacja będzie wyższa.
Tak więc religia w średniowieczu była dobra, wręcz niezbędna, a złe strony tego teocentryzmu były wadami jakie muszą być w każdym, najlepsszym systemie(a które się likwiduje na dalszym etapie rozwoju, ewolucji cywilizacji) , i to wadami tylko z naszej perspetywy, a w islamie zawiera tylko te wady, ograniczenia, które niczemu dla ich cywilizacji nie mogą pożytecznym służyć. Ot, w Europie ten system gdy przestawał być rozwojowy dla naszej cywilizacji a zaczął powodować zacofanie(czasy Galileusza) to zniknął. Szkodliwe rzeczy z poprzednich systemów ciągle odrzucamy i staramy się zostawiać tylko te pożyteczne. A w islamie tego nigdy nie było - i wręcz w drugą stronę; tam zostawia się głównie te szkodliwe elemetny z ich przeszłości a odrzuca te pożyteczne. Tam zresztą islam nigdy nie miał pożytecznych dla rozwoju elementów - ot, nawet w czasach kiedy wschód był najbardziej rozwinięty, do XII wieku, kiedy był najwyższą cywilizacją, z najbardziej rozwinieta nauka itd, to przecież nie dzięki religi a dzięki temu, że zachowali ciągłość od starożytności, tam nie nastąpił koniec starożytnych, jak u nas, lecz kontynuowali ich dzieło, nie zaczynali od zera. A gdy zaczynał dominować islam - wtedy cywiizacja zaczęła się cofać.
Myślę, że taki obraz pozwoli uznać, że religia jest dobrem, a przynajmniej trzeba zgodzić się z tym, że w przeszłości była niezbędna i nie powinno się psioczyć na naszych przodków za ich fanatyzm, oraz z tym, że zło jakie zawsze towarzyszy religii wynika prawie zawsze z świeckich pobudek, z człowieka który wykorzystuje religie a nie religia jego. Religia , dla cywilizacji patrząc socjologicznie historycznie, jest narzędziem które można wykorzystać dobrze, jak i do zła. To jak z nożem - służy czemuś dobremu i pożytecznemu lecz może też czynić zło. Lecz to nie nóż jest winny a właściciel który go użył.
Religia jest(dla naszej cywilizacji głównie była) takim nożem: możesz nim ulepszyć życie jak i je pogorszyć.