Kącik hip-hopowy. #rapsy

No właśnie też przeczytałem. Ponoć 2 dni temu jeszcze wrzucał filmiki od fizjoterapeuty. Ciekawe co się stało
Wczoraj jeszcze stories wrzucał. Podobno zawał serca.

Ehh. Manifest znam cały na pamięć zawsze i wszędzie. Tak to widzę to jedna z najważniejszych dla mnie płyt. Ale ten gość mnie prowadził przez życie te prawie 20 lat temu jak wchodziłem powoli w dorosłość.
 
Pono... Pączek syn Alka... miałem okazję go poznać dawno temu, byliśmy nawet korespondencyjnie na jednym tracku...
Zajebisty typ. Niech spoczywa w pokoju
 
z i p wzgórze na stromo, wiadomo
Pierwszy raz w życiu słyszałem w audycji Druha Sławka w tym kawałku na kozackim samplu z Warrena Schatza (sampel z drugiego kawałka na stronie B płyty - cały ten wosk to kopalnia próbek, ale ten sampel to największy kozak) i Pono tam rozjebał najbardziej ze wszystkich. Ale jak najebany pierdolił kocopoły w Eskulapie to był wkurwiający :lol:
 


Również bardzo ceniłem. Ponadprzeciętna ilość ponadczasowych klasyków. Od klimatycznych, czillautowych numerów po takie, które w tamtych latach prowadziły przez życie pogubionego małolata, którym byłem przywołując pewne nauki jakich z domu wynieść nie było mi dane.

Ale Ty @szplin musisz być stary o ja pierdole
 
Patrzę wszyscy mają podobne przemyślenia. Też te 20 lat temu w pewnym sensie kierowałem się zasadami słyszanymi w ich kawałkach. Dlatego po latach nie lubię uszatego farmazona, bo czuję się oszukany :lol: w ogóle czasami tak sobie myślę, że oni teksty mieli bardzo mądre, zasady, przyjaźń, rodzina, honor. Człowiek jakoś przeszedł przez część życia. Ma przyjaciół (z wiekiem wiadomo, że z ekipy 20 osób, została tylo garstka, z którymi ma się stały kontakt). Pozakładaliśmy rodziny. Nie stoczyliśmy się, a tak patrzę np taki sokół jest już podstarzałym dziadem, a dalej chyba nie ma rodziny, ciąga jakieś modelki. Pono chyba też skończył bez rodziny. Wiadomo to nie jest jakiś obowiązek, ale dla mnie w wieku około 40 lat to jest najważniejsze co mam
 
z i p wzgórze na stromo, wiadomo
Pierwszy raz w życiu słyszałem w audycji Druha Sławka w tym kawałku na kozackim samplu z Warrena Schatza (sampel z drugiego kawałka na stronie B płyty - cały ten wosk to kopalnia próbek, ale ten sampel to największy kozak) i Pono tam rozjebał najbardziej ze wszystkich. Ale jak najebany pierdolił kocopoły w Eskulapie to był wkurwiający :lol:

Ale Nostalgia Ciary
 
Patrzę wszyscy mają podobne przemyślenia. Też te 20 lat temu w pewnym sensie kierowałem się zasadami słyszanymi w ich kawałkach. Dlatego po latach nie lubię uszatego farmazona, bo czuję się oszukany :lol: w ogóle czasami tak sobie myślę, że oni teksty mieli bardzo mądre, zasady, przyjaźń, rodzina, honor. Człowiek jakoś przeszedł przez część życia. Ma przyjaciół (z wiekiem wiadomo, że z ekipy 20 osób, została tylo garstka, z którymi ma się stały kontakt). Pozakładaliśmy rodziny. Nie stoczyliśmy się, a tak patrzę np taki sokół jest już podstarzałym dziadem, a dalej chyba nie ma rodziny, ciąga jakieś modelki. Pono chyba też skończył bez rodziny. Wiadomo to nie jest jakiś obowiązek, ale dla mnie w wieku około 40 lat to jest najważniejsze co mam
To ciekawe, co mówisz, ciekawe też jak różnorodne były grupy, subkultury i pokolenia, które słuchały tych kawałków.

Bo były różnorodne, Pono był I jest nadal słuchany przez grupy, które wtedy miały 10-20 lat, ale nie tylko - również ci, którzy urodzili się np 10 lat później, a w domu leciały wyłącznie "ciężkie" polskie rapsy. Tak samo zdarzają się typy, które obecnie mają 60-70 lat i słuchają Pono, ZIPów czy Firmy... No i dochodzą pokolenia, które niedawno zaczęły, czy dlatego że się znacznie później narodziły, czy takie, które niedawno odkryły Pono.

A że piewcy idei sami ich nie przestrzegali?

Is normal. To była najczęściej tylko poza, maska. Rola, jak w każdej firmie, maska jaką zakładamy po wyjściu z domu.

Pozerzy... :awesome:

Na szczęście efekt słuchania był lepszy, najczęściej pomaga/ł na wymienione wyżej problemy, momenty i zakręty w życiu, w końcu życiowy parkiet bywa śliski:robertmakeup:
 
Patrzę wszyscy mają podobne przemyślenia. Też te 20 lat temu w pewnym sensie kierowałem się zasadami słyszanymi w ich kawałkach. Dlatego po latach nie lubię uszatego farmazona, bo czuję się oszukany :lol: w ogóle czasami tak sobie myślę, że oni teksty mieli bardzo mądre, zasady, przyjaźń, rodzina, honor. Człowiek jakoś przeszedł przez część życia. Ma przyjaciół (z wiekiem wiadomo, że z ekipy 20 osób, została tylo garstka, z którymi ma się stały kontakt). Pozakładaliśmy rodziny. Nie stoczyliśmy się, a tak patrzę np taki sokół jest już podstarzałym dziadem, a dalej chyba nie ma rodziny, ciąga jakieś modelki. Pono chyba też skończył bez rodziny. Wiadomo to nie jest jakiś obowiązek, ale dla mnie w wieku około 40 lat to jest najważniejsze co mam
Ale zobacz jak ktoś jest teraz małolatem bez drogowskazu z domu i słucha kawałków maty czy innego oszołoma to co może z tego wyciągnąć dla siebie jak tam nie ma żadnego przekazu? Ktoś się może śmiać, ale takie HG, OSTR, Peja czy Fenomen niejedngo postawili na nogi i dodali siły w trudnych chwilach
 
Ale zobacz jak ktoś jest teraz małolatem bez drogowskazu z domu i słucha kawałków maty czy innego oszołoma to co może z tego wyciągnąć dla siebie jak tam nie ma żadnego przekazu? Ktoś się może śmiać, ale takie HG, OSTR, Peja czy Fenomen niejedngo postawili na nogi i dodali siły w trudnych chwilach
Ludzie przeciwko ludziom jak to się kurwa sprawdza przez całe życie :antonio:

Ja byłem mocno przesiąknięty klimatem bloków. Spory kawałek życia spędziłem na osiedlowym murku. Te kawałki na prawdę miały moc. Jak każdy chłopaczyna z bloku marzyłem żeby mieć samochód. To były kurewsko życiowe kawałki. To były trudne czasy i my sami byliśmy trudni, bez większego pomysłu na siebie. Nie wiem co czeka mojego syna, ale jak będzie oglądał tych jutuberów i słuchał jakiegoś kizo czy maty to go uduszę
 
Patrzę wszyscy mają podobne przemyślenia. Też te 20 lat temu w pewnym sensie kierowałem się zasadami słyszanymi w ich kawałkach. Dlatego po latach nie lubię uszatego farmazona, bo czuję się oszukany :lol: w ogóle czasami tak sobie myślę, że oni teksty mieli bardzo mądre, zasady, przyjaźń, rodzina, honor. Człowiek jakoś przeszedł przez część życia. Ma przyjaciół (z wiekiem wiadomo, że z ekipy 20 osób, została tylo garstka, z którymi ma się stały kontakt). Pozakładaliśmy rodziny. Nie stoczyliśmy się, a tak patrzę np taki sokół jest już podstarzałym dziadem, a dalej chyba nie ma rodziny, ciąga jakieś modelki. Pono chyba też skończył bez rodziny. Wiadomo to nie jest jakiś obowiązek, ale dla mnie w wieku około 40 lat to jest najważniejsze co mam
Pono miał żonę i dzieciaka. Nie wiem czy nadal byli ze sobą. Mój ulubiony kawałek, w którym wystąpił gościnnie
 
Back
Top