GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Oklepałem cyberpunka i mam w sumie mieszane uczucia. Perki, walka, muzyka, projekt Night City, niektóre postacie i questy poboczne, dialogi to sztos. Jedna z niewielu gier gdzie praktycznie nie korzystałem z szybkiej podróży bo wolałem się przejechać/przejść. Gorzej wypadają pozostałe generyczne questy poboczne, bardzo słabe sterowanie pojazdami oraz fakt że ciężko zrobić postać która nie byłaby przekokszona. Najbardziej jednak zawiodłem się na głównej osi fabuły która ani mnie nie porwała, ani nie zaskoczyła, wybory były w większości iluzoryczne i znaczące podejmowało się dopiero w finałowej scenie. Wiadomo że to subiektywna opinia ale nie kupiła mnie ta historia i gdyby nie charyzmatyczny Silverhand to byłaby bardzo mocno średnia :usunto:

W tle cały czas ogrywam Elder Ringa i na szczęście okazało się że nie jestem w soulsy aż tak chujowy jak myślałem więc jakoś to idzie :werdum:

A na tapecie ląduje Henryk i drugi Kingdom Come, dopiero mam kilka godzin ale póki co piękna to jest gra :antonio: Lubię gry zostawiające swobodę w "rojplejowaniu" gdzie mogę wyrżnąć pół wioski, okraść, upłynnić towary a do następnej wjechać jak magnat gardząc wszystkimi wokoło.
 
Fanem nie zostanę. Grało się przyjemnie, ale gra ma wymyślne zagadki. U mnie bez poradnika czasami ani rusz, czego nie lubię.
Nie wiem... jakoś czułem, że ten Lugi tutaj i cała ta fabuła na siłę, żeby monetyzować markę. 5/10
Bo Luigi Mansion jak to w grach nintedo bardziej mechaniką niż fabułą stoi. Wymyślili sobie koncept na grę, uznali że najlepiej do niej sprawdzi się Luigi, dokleili fabułę pisaną na kolanie i niech się dzieje. Ale tak powstało ich większość gier w sumie. Spróbuj kiedyś trzeciej części bo jest dużo bardziej przystępna a i sporo ciekawsza.
Pokemon Fire/Red - zakończone
Już pisałem jakiś czas temu, że ogrywam. Ile ja się musiałem nagrindować na końcu, żeby ostatni Gym przejść. Fajna przygoda, walki trudne, ale dające satysfakcję. Pomimo grindu, którego nie lubię 8,5/10
Nic nie przebije oryginalnych poksów pod kątem satysfakcji z wygranych walk która wynikała głównie z tego że trzeba było włożyć czas w trenowanie. W kolejnych odsłonach weszło rozdzielanie expa na wszystkie stwory w drużynie, potem jeszcze zdobywanie expa w postaci "klejnotów" na mapie i w rajdach i nagle się okazuje że posiadanie 100 pokemonów na najwyższym poziomie to żaden wyczyn a gra przechodzi się praktycznie sama :sad: Dobrze że do Scarlet/Violet są chociaż mody przerabiające rozgrywkę na bardziej "realną" i wymagającą bo tam w oryginale to wystarczył starter i wciskanie "A" żeby dopchać się do ligi.
 
Oklepałem cyberpunka i mam w sumie mieszane uczucia. Perki, walka, muzyka, projekt Night City, niektóre postacie i questy poboczne, dialogi to sztos. Jedna z niewielu gier gdzie praktycznie nie korzystałem z szybkiej podróży bo wolałem się przejechać/przejść. Gorzej wypadają pozostałe generyczne questy poboczne, bardzo słabe sterowanie pojazdami oraz fakt że ciężko zrobić postać która nie byłaby przekokszona. Najbardziej jednak zawiodłem się na głównej osi fabuły która ani mnie nie porwała, ani nie zaskoczyła, wybory były w większości iluzoryczne i znaczące podejmowało się dopiero w finałowej scenie. Wiadomo że to subiektywna opinia ale nie kupiła mnie ta historia i gdyby nie charyzmatyczny Silverhand to byłaby bardzo mocno średnia :usunto:

W tle cały czas ogrywam Elder Ringa i na szczęście okazało się że nie jestem w soulsy aż tak chujowy jak myślałem więc jakoś to idzie :werdum:

A na tapecie ląduje Henryk i drugi Kingdom Come, dopiero mam kilka godzin ale póki co piękna to jest gra :antonio: Lubię gry zostawiające swobodę w "rojplejowaniu" gdzie mogę wyrżnąć pół wioski, okraść, upłynnić towary a do następnej wjechać jak magnat gardząc wszystkimi wokoło.
Samochody to główna wada tej gry i uważam że winny jest silnik. O ile w wiedźminie może być to w "klonie GTA" z dużym miastem to jest dramat. Pociesze Cię że wcześniej było jeszcze gorzej.
Problem z tym że os skrętu auta jest dokładnie w jego środku czyli jakby auta obracały się wokół punktu zamiast normalnie skręcać. W połączeniu z łatwym wpadaniem w poślizg i słabymi hamulcami jest to bardzo słabe. Pewnym ratunkiem jest ten motocykl z trailerów. Na tym da się jakoś jeździć bez większego obrzydzenia.
Co do poziomu trudności to nie jest tak źle jeśli grasz na super trudnym. Początek gry nawet wymagający jeśli jesteś szeregowym bandziorkiem na początku ścieżki rozwoju. Pierwszy lepszy przeciwnik kasuje Cię na dwa hity. Szczególnie jeśli ma sandevistan a ty nie. Co prawda później to jest god mode przy zaawansowanych wszczepach nawet na najtrudniejszym poziomie. Dlc ograłeś?
Po ostatnich patchach max poziom wszczepów to 352. Więcej nie udało mi się zrobić. Co prawda przeciwnicy dalej się nie skalują tylko towar który z nich wypada.
 
Samochody to główna wada tej gry i uważam że winny jest silnik. O ile w wiedźminie może być to w "klonie GTA" z dużym miastem to jest dramat. Pociesze Cię że wcześniej było jeszcze gorzej.
Problem z tym że os skrętu auta jest dokładnie w jego środku czyli jakby auta obracały się wokół punktu zamiast normalnie skręcać. W połączeniu z łatwym wpadaniem w poślizg i słabymi hamulcami jest to bardzo słabe. Pewnym ratunkiem jest ten motocykl z trailerów. Na tym da się jakoś jeździć bez większego obrzydzenia.
Co do poziomu trudności to nie jest tak źle jeśli grasz na super trudnym. Początek gry nawet wymagający jeśli jesteś szeregowym bandziorkiem na początku ścieżki rozwoju. Pierwszy lepszy przeciwnik kasuje Cię na dwa hity. Szczególnie jeśli ma sandevistan a ty nie. Co prawda później to jest god mode przy zaawansowanych wszczepach nawet na najtrudniejszym poziomie. Dlc ograłeś?
Po ostatnich patchach max poziom wszczepów to 352. Więcej nie udało mi się zrobić. Co prawda przeciwnicy dalej się nie skalują tylko towar który z nich wypada.
Z motorami się zgadzam, jak tylko odkryłem że jeździ się nimi zdecydowanie lepiej to tylko czasem "rekreacyjnie" jeździłem autami.
Z poziomem jest tak jak mówisz, prędzej czy później dojdzie się do god mode i w sumie nie traktuje tego jako ogromnej wady bo czasem też fajnie było się pobawić z przeciwnikami, szczególnie że wachlarz technik w tej grze jest naprawdę duży.

DLC jeszcze nie ogrywałem ale pewnie nadrobię bo wiem że jest świetne jak to u redów. Najpierw jednak poszwędam się Henrykiem po wioskach.
 
Dali Diablo IV w PS+, to sobie to ograłem na PS4 - przygniata mnie ilość niuansów względem D3 i D2, ale fabuła fajna całkiem.

Ktoś grał/gra dalej? Przeszedłem fabułę i trochę nie bardzo wiem co dalej, ludzie gadają, że dopiero w endgame zaczyna się zabawa, ale trochę zielony jestem XD
 
Będę ruską onucą i w weekend zasiadam do Atomic Heart. Zobaczymy czy dobre.
No i poleciała z dysku. Trochę z Bioshocka, trochę z Dying Light i niestety wszystko zrobione gorzej. Gunplay nie sprawia żadnej przyjemności, a do tego wrogowie się respawnują. Interfejs mało intuicyjny i zdarzają się upierdliwe bugi jak np, że wytworzone apteczki nie pojawiają się w ekwipunku.

Na plus setting i dialogi, bo główny bohater i jego gadająca rękawica tworzą niezłe duo i nie raz śmiechłem.
 

Warto kupić rdr2 za 63 zł na steam? Raz zacząłem ale jakoś nie skończyłem. Czy tempo gry jest bardzo wolne?
Nie wiem mordo, ja bym kupił RDR2 za 500 złotych. Przeszedłem dwa razy a i tak mnie korci by tam wrócić.
 
Oklepałem cyberpunka i mam w sumie mieszane uczucia. Perki, walka, muzyka, projekt Night City, niektóre postacie i questy poboczne, dialogi to sztos. Jedna z niewielu gier gdzie praktycznie nie korzystałem z szybkiej podróży bo wolałem się przejechać/przejść. Gorzej wypadają pozostałe generyczne questy poboczne, bardzo słabe sterowanie pojazdami oraz fakt że ciężko zrobić postać która nie byłaby przekokszona. Najbardziej jednak zawiodłem się na głównej osi fabuły która ani mnie nie porwała, ani nie zaskoczyła, wybory były w większości iluzoryczne i znaczące podejmowało się dopiero w finałowej scenie. Wiadomo że to subiektywna opinia ale nie kupiła mnie ta historia i gdyby nie charyzmatyczny Silverhand to byłaby bardzo mocno średnia :usunto:

W tle cały czas ogrywam Elder Ringa i na szczęście okazało się że nie jestem w soulsy aż tak chujowy jak myślałem więc jakoś to idzie :werdum:

A na tapecie ląduje Henryk i drugi Kingdom Come, dopiero mam kilka godzin ale póki co piękna to jest gra :antonio: Lubię gry zostawiające swobodę w "rojplejowaniu" gdzie mogę wyrżnąć pół wioski, okraść, upłynnić towary a do następnej wjechać jak magnat gardząc wszystkimi wokoło.
Też ostatnio przeszedłem cyberpunka z DLC i bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Jak dla mnie najmocniejsze strony to świat wykreowany, klimat, różnorodny gameplay. Cały rdzeń świata czyli high tech, low life bardzo dobrze jest tu przedstawiony. Fabuła też mi się podobała, chociaż te wszystkie wybory prawie zawsze miały marginalne znaczenie. Walka jest przyjemna, ale chyba trochę za szybko zbudowałem mocną postać i żeby trochę podnieść wymagania zmieniłem poziom trudności na trudny. Muzyka i jazda po mieście dają sporo frajdy i szybkiej podróży używałem głównie pod koniec. Sporo questów pobocznych ciekawie napisanych, na poziomie wiedźmina 3. Nawet trochę bardziej generyczne kontrakty od fixerów mnie nie nudziły i zrobiłem wszystkie. Relacja z Johnym i w ogóle koncept cyfrowego konstruktu osobowości na plus.
8/10
 
Też ostatnio przeszedłem cyberpunka z DLC i bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Jak dla mnie najmocniejsze strony to świat wykreowany, klimat, różnorodny gameplay. Cały rdzeń świata czyli high tech, low life bardzo dobrze jest tu przedstawiony. Fabuła też mi się podobała, chociaż te wszystkie wybory prawie zawsze miały marginalne znaczenie. Walka jest przyjemna, ale chyba trochę za szybko zbudowałem mocną postać i żeby trochę podnieść wymagania zmieniłem poziom trudności na trudny. Muzyka i jazda po mieście dają sporo frajdy i szybkiej podróży używałem głównie pod koniec. Sporo questów pobocznych ciekawie napisanych, na poziomie wiedźmina 3. Nawet trochę bardziej generyczne kontrakty od fixerów mnie nie nudziły i zrobiłem wszystkie. Relacja z Johnym i w ogóle koncept cyfrowego konstruktu osobowości na plus.
8/10
Mam podobne odczucia. Walka do pewnego momentu mi zgrzytała, bo chyba podświadomie liczyłem na większe wyzwanie i to, że faktycznie będę tam walczył o życie z przeciwnikami. Jak w pewnym momencie zmieniłem nastawienie i zaakceptowałem, że tam jestem wymiataczem i mam się raczej bawić efekciarskim rozwalaniem kolejnych grupek przeciwników, to zacząłem się świetnie bawić.

Ale za to ile razy mi ta gra scrashowała na PS5 (po milionach patchy) to chwilami myślałem, że się należy jakieś 2/10 na metacriticu :wall:
 
Mam podobne odczucia. Walka do pewnego momentu mi zgrzytała, bo chyba podświadomie liczyłem na większe wyzwanie i to, że faktycznie będę tam walczył o życie z przeciwnikami. Jak w pewnym momencie zmieniłem nastawienie i zaakceptowałem, że tam jestem wymiataczem i mam się raczej bawić efekciarskim rozwalaniem kolejnych grupek przeciwników, to zacząłem się świetnie bawić.

Ale za to ile razy mi ta gra scrashowała na PS5 (po milionach patchy) to chwilami myślałem, że się należy jakieś 2/10 na metacriticu :wall:
Gra potrafi wywalić się w powtarzalnych momentach. Ile razy się wkurwiałem jeśli była jakaś grubsza akcja i wywaliło pod koniec bez sejwa.
Jeśli komuś za łatwo to polecam poziom super trudny i wjechać na pełnej kurwie pod bramę stadionu. Niezależnie od posiadanego buildu i levelu.
 
Graj raz jeszcze Wex musi przeżyć bez niego będzie chujnia :usunto:
Shepard?
1000000903.gif
 
Wczoraj jak go straciłem, to byłem blisko by wczytać stan gry na chwilę przed rozmową z nim. Tak czułem, że jest chujnia jak padł :boystop:
W 2 części będziesz musiał wymaksować relacje z towarzyszami. Kurwa zazdro w chuj że tyle dobrego jeszcze przed Tobą :antonio:
 
Zaczynasz najlepszą część trylogii i jedną z najlepszych gier w jakie grałem. Chyba z 5 razy ją przechodziłem.
Przejście 1 zajęło mi ok 22 godzin. Zostało mi kilka zadań pobocznych, ale nie mam już szans, by je ukończyć. Między innymi, nie pokonam tego potwora w kanałach, bo gość który miał mi wskazać drogę popadł w żałobę, bo mu żonę wysłałem na drugą stronę, bo była z innymi osadnikami pod wpływem jakiegoś zombie narkotyku. Jestem ciekawy ile zajmie przejście 2 :heart:
 
Przejście 1 zajęło mi ok 22 godzin. Zostało mi kilka zadań pobocznych, ale nie mam już szans, by je ukończyć. Między innymi, nie pokonam tego potwora w kanałach, bo gość który miał mi wskazać drogę popadł w żałobę, bo mu żonę wysłałem na drugą stronę, bo była z innymi osadnikami pod wpływem jakiegoś zombie narkotyku. Jestem ciekawy ile zajmie przejście 2 :heart:
Andromedy nawet nie instaluj. Ja za dzieciaka miałem za słaby komputer by pograć w nowe gierki, więc Mass Effect ograłem dopiero jako stary chuj jak dali w PS+ trylogię. Nawet nielubiana przez ludzi trójka podobała mi się w chuj, natomiast Andromeda... No, aklimatyczne. Jedyne co jest lepszego niz w trylogii (moim skromnym zdaniem), to prowadzenie pojazdu.
 
Andromedy nawet nie instaluj. Ja za dzieciaka miałem za słaby komputer by pograć w nowe gierki, więc Mass Effect ograłem dopiero jako stary chuj jak dali w PS+ trylogię. Nawet nielubiana przez ludzi trójka podobała mi się w chuj, natomiast Andromeda... No, aklimatyczne. Jedyne co jest lepszego niz w trylogii (moim skromnym zdaniem), to prowadzenie pojazdu.
Byku nie Ty jeden ograłeś Mass Effect, jako stary chuj. Jestem kilka wiosen po 30 i to moje pierwsze spotkanie z tą grą. Od cholery mam do ogrania tytułów na które tylko mogłem patrzeć w latach 2007 - 2014:conorsalute:
 
h4z4zR.gif


Jak tak pomyślałem o Mass Effect to aż mnie nostalgia wzięła i chciałem na screeny popatrzeć. Patrzę a tu okazało się że wyszedł remaster w 2021 :antonio: Ogram Kingdom Come 2 i naparzam od nowa całą trylogię
Ja na początku tego roku właśnie kupiłem całą trylogię Mass Effect wersja legendarna czy coś takiego, za chyba 25 zł. Jeszcze tutaj się Szanownych Panów pytałem czy warto.
 
Ja na początku tego roku właśnie kupiłem całą trylogię Mass Effect wersja legendarna czy coś takiego, za chyba 25 zł. Jeszcze tutaj się Szanownych Panów pytałem czy warto.
O istnieniu edycji legendarnej wiedziałem ale myślałem że to po prostu zestawienie całej trylogii, nie wiedziałem że to remaster. Będzie grane
 
Back
Top