GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Na fali serialu spróbowałem jeszcze raz Fallout 4. Próbowałem ale ...bethesda jak dla mnie do zaorania. Jeszcze nie widziałem dobrej gry tej firmy. Wytrwałem do ataku na zamek. To jest tak toporne i źle zrobione ze mimo polubienia klimatu nie da się w to grać. Te bzdurne misje, zbuduj to zbuduj tamto. Szukanie jakichś gowien bo brakuje mi jednego surowca. Strzelanie dramat. Animacja postaci jeszcze większy. Fabuła? Nie istnieje albo jest tak gównianą że nawet nie interesuje mnie jej rozwój. Porty gównianych gierek RPG z pieca nie są dla mnie. Nie ogarniam nawet jak można przejść bokiem obok niedoskonałości tego crapa i jeszcze się tym jarać. Bethesda ostatecznie wjeżdża na półkę na której od dawna goszczą ubi, activision i electronic arts - czyli nie kupować pod żadnym pozorem. Ostatnio widziałem jakiś wywiad z przedstawicielem bethesdy. Padło określenie "wielka trójka" Skyrim, Fallout i starfield. :mjsmile:

Czekam natomiast na Dawnwalker. Czuję że to będzie to.
Czwórka jest taka sobie, właśnie trochę za bardzo jest pitolenia w jakieś simsowe klimaty. Budowanie tych osad czy crafting kompletnie niepotrzebne jak dla mnie i tylko niepotrzebnie zabiera czas. W pewnym momencie historia jest już tak męcząca, że faktycznie nie chce się w to grać.
Z tych wersji 3D to fajne wrażenie zrobiła na mnie trójka, pewnie przez to że człowiek czekał tyle lat na kontynuację Fallouta 2, no ale też historia z tego co pamiętam była całkiem fajna i grywalność jak na tamte lata była ok. New Vegas miało klimat najbardziej zbliżony do starych gier, ale było tak zbugowane że do dzisiaj nie udało mi się go skończyć bo zawsze w pewnym momencie albo kraszuje mi kompletnie zapis albo zaczyna tak często wypierdalać do systemu, że mi się odechciewa.

No a 2ka kompletny klasyk, parę razy przeszedłem. Co kilka lat wracam i gram od nowa. Pamiętam do dzisiaj jak będąc z matką na zakupach w hipermarkecie zobaczyłem to niebieskie pudełko "nowa extra klasyka" z Falloutem i przeczytałem, z tyłu opis cośtam było o mutantach prochach i dziwkach. Mój dziecięcy łeb prawie eksplodował od zajebistości tego opisu, niestety przy kasie matka też go przeczytała...
:beczka:
Więc musiałem rozbić świnkę skarbonkę (w tamtych czasach 20 złotych to była dla mnie niezła fortuna) i kilka dni później pojechać autobusem do tego sklepu.
Zupełnie nie ogarniałem jak w tego RPG grać i pierwszy raz nie udało mi się ogarnąć jak go przejść pomimo intensywnego czytania poradników na krypta.pl.

:arielcry:
Aż się łezka w oku zakręciła
 
To jest id software tylko wydawca bethesda. Nie ma tematu. Studio pionier takich gier.
aha-no-5bf7bd.jpg
 
New Vegas miało klimat najbardziej zbliżony do starych gier, ale było tak zbugowane że do dzisiaj nie udało mi się go skończyć bo zawsze w pewnym momencie albo kraszuje mi kompletnie zapis albo zaczyna tak często wypierdalać do systemu, że mi się odechciewa.
Jeszcze mnie nigdy nie wyjebalo a ostatnio znowu przechodziłem z modem san Francisco chyba, czy jakoś tak i resztę ze wszystkimi dodatkami.
 
Jeszcze mnie nigdy nie wyjebalo a ostatnio znowu przechodziłem z modem san Francisco chyba, czy jakoś tak i resztę ze wszystkimi dodatkami.
Nie wiem jak to możliwe, ale zazdroszczę
:beczka:
U mnie na poprzednim sprzęcie i obecnym tak samo chujowo to działa.
 
Przeszedłem wczoraj Hadesa(wiadomo nie da się przejść. udało się uciec parę razy z łukiem), którego o dziwo grałem ostatnio w lutym 2023. Szybko przyszło mi przypomnienie sobie mechanik. Gra bardzo przyjemna.
Teraz zabieram się z następnego Indyka, od którego się ostatnio odbiłem, a co krok czytałem dobre recenzję o nim, czyli Death's Door.

Jestem też po wielu godzinach testowania POE 2. Doszedłem do endgame i po mapka tier 4 przestało mnie to już jarać. Trochę jednostajnie się gra i za dużo grindu. Fabuła za to miodna.
 
Teraz tylko czekam na upadek Bamburaja.
W minionym tygodniu kolejne amerykańske studio wydało oświadczenie że kończy z Dei.
 
Nintendo wjedzie i rozjedzie. Mimo małej mocy, lekko większej niż steamdeck Nintendo opchnie w mig pierwszy zrzut konsoli. Jeśli prawda są wszystkie płoty to martwi trochę ta moc, ale steamdeck jest w stanie odpalać nowe gry, więc i Nintendo da radę. Na plus możliwości joyconow m.in. obsługa jako myszka. Będzie to samo co że swoich 1. Ludzie wykupią i będą sprzedawać drożej.
 
Nintendo wjedzie i rozjedzie. Mimo małej mocy, lekko większej niż steamdeck Nintendo opchnie w mig pierwszy zrzut konsoli. Jeśli prawda są wszystkie płoty to martwi trochę ta moc, ale steamdeck jest w stanie odpalać nowe gry, więc i Nintendo da radę. Na plus możliwości joyconow m.in. obsługa jako myszka. Będzie to samo co że swoich 1. Ludzie wykupią i będą sprzedawać drożej.
Jedynie martwi mnie że pewnie zrobią tak jak z pierwszym switchem czyli najpierw ekrany LCD a dopiero potem oledy. Teraz sobie wmawiam że poczekam na Oled ale zapewne polecę do sklepu w dniu premiery :werdum:
 
Skończyłem. Chyba nigdy nie zagrałem w smutniejszy tytuł.
Prawda, rozwala emocjonalnie jak mało, który tytuł.
W Requiem zaliczyłem najtrudniejsze wciśnięcie przycisku w karierze gracza.
Jedynie martwi mnie że pewnie zrobią tak jak z pierwszym switchem czyli najpierw ekrany LCD a dopiero potem oledy. Teraz sobie wmawiam że poczekam na Oled ale zapewne polecę do sklepu w dniu premiery :werdum:
Bo na 99% tak bedzie.
Jeśli miałby być oled to wyszłoby raczej w przecieku.
 
Jedynie martwi mnie że pewnie zrobią tak jak z pierwszym switchem czyli najpierw ekrany LCD a dopiero potem oledy. Teraz sobie wmawiam że poczekam na Oled ale zapewne polecę do sklepu w dniu premiery :werdum:

Prawda, rozwala emocjonalnie jak mało, który tytuł.
W Requiem zaliczyłem najtrudniejsze wciśnięcie przycisku w karierze gracza.

Bo na 99% tak bedzie.
Jeśli miałby być oled to wyszłoby raczej w przecieku.
Niestety ale decyzja logistyczna, chcą mieć możliwość wersji 1.5. gdyby był OLED to już w ogóle byłby jeden z najlepszych handheldow. Myślę jednak, że chcieli też trochę obciąć koszta. Chyba sam zakupie pierwszy raz konsole Nintendo
 
Back
Top