Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Nawet nie wiedziałem, że adaptują niesławną serię komiksów Crossed. Co ciekawe reżyserem jest gość od świetnego Sadness, który już się mocno inspirował tym komiksem. Czytał ktoś może te komiksy? Warto sprawdzić czy opierają się głównie na wywoływaniu szoku?





Nie no, tego nie da się zekranizować :beczka: .

Zasadniczo to jest takie hardkorowe "The Walking Dead" - historie ludzi opierają się na motywie tego, jak daleko jesteś w stanie się posunąć aby przetrwać. Różnica jest taka, że w "TWD" cycka nie uświadczysz, a w "Crossed"... No cóż. Powiedzmy, że motyw "przemienionego" nazywającego samegp siebie "Horsecock", bijącego wszystkich odciętym fallusem jest jednym z mniej popieprzonych w tym komiksie.
 
Nie no, tego nie da się zekranizować :beczka: .

Zasadniczo to jest takie hardkorowe "The Walking Dead" - historie ludzi opierają się na motywie tego, jak daleko jesteś w stanie się posunąć aby przetrwać. Różnica jest taka, że w "TWD" cycka nie uświadczysz, a w "Crossed"... No cóż. Powiedzmy, że motyw "przemienionego" nazywającego samegp siebie "Horsecock", bijącego wszystkich odciętym fallusem jest jednym z mniej popieprzonych w tym komiksie.
No tak właśnie słyszałem, że komiks jest nieekranizowalny w swojej pierwotnej formie. Pewnie film będzie dość utemperowany. Wiem tylko, że reżyser jest fanem serii i jego Sadness, który uważam za dość mocny film to była taka przymiarka do Crossed. Dobrze znasz te komiksy? Pomijając warstwę szokową poleciłbyś sprawdzić?
 
Dobrze znasz te komiksy? Pomijając warstwę szokową poleciłbyś sprawdzić?

Szczerze mówiąc to myślę, że po Volume 1 będziesz miał dosyć i ewentualnie będziesz potem kartkował na zasadzie "o tutaj chłopa zgwałcili, a tutaj dziecko przecięli piłą - ciekawe co jeszcze wymyślą" - tak, wiem jak to brzmi.

Jakiś czas temu powstała kontynuacja o tym co się dzieje po 100 latach i Volume 1 jest autorstwa Alana Moore'a, którego bardzo lubię, ale nie mam jakiejś większej ochoty się za to zabrać.
 
Czy kiedykolwiek zauważyłeś, że w Diunie ludzie latają statkami kosmicznymi między planetami, ale nie używają ani jednego komputera?

To nie jest luka w fabule. To całkowicie celowe. Filmy ledwo to wyjaśniają, ale gdy już wiesz, prawie wszystko inne w Diunie zaczyna nabierać sensu.

Około 10 000 lat przed Paulem Atrydą ludzie robili dokładnie to, co robimy teraz. Budowali myślące maszyny, by ułatwić sobie życie. Pozwalali maszynom wykonywać ich pracę i podejmować decyzje, mając nadzieję, że to da im wolność.

Zamiast tego ci, którzy kontrolowali te maszyny, zyskali władzę, by zniewolić wszystkich innych.

Ludzie w końcu zbuntowali się w świętej wojnie zwanej Butleriańską Dżihadą i zwyciężyli. Myślące maszyny zostały zniszczone.

By upewnić się, że to nigdy się nie powtórzy, uczynili jedną zasadę świętą: „Nie będziesz tworzył maszyny na podobieństwo umysłu ludzkiego”.

Ale pozbycie się komputerów stworzyło problem: kto wykona ich pracę? Odpowiedź brzmiała: ludzie.

Mentaci są szkoleni od dzieciństwa, by myśleć jak komputery. Nawigatorzy używają przyprawy, by zajrzeć w przyszłość i bezpiecznie prowadzić statki przez przestrzeń. Bene Gesserit przez pokolenia pchają ludzki umysł i ciało do granic możliwości.

Każda supermoc w Diunie istnieje z jednego powodu: nie ma komputerów.

To moja ulubiona rzecz w Diunie. To także najbardziej przerażająca. Diuna to nie przyszłość bez AI. To przyszłość po AI.

Frank Herbert napisał to w 1965 roku.
 
Czy kiedykolwiek zauważyłeś, że w Diunie ludzie latają statkami kosmicznymi między planetami, ale nie używają ani jednego komputera?

To nie jest luka w fabule. To całkowicie celowe. Filmy ledwo to wyjaśniają, ale gdy już wiesz, prawie wszystko inne w Diunie zaczyna nabierać sensu.

Około 10 000 lat przed Paulem Atrydą ludzie robili dokładnie to, co robimy teraz. Budowali myślące maszyny, by ułatwić sobie życie. Pozwalali maszynom wykonywać ich pracę i podejmować decyzje, mając nadzieję, że to da im wolność.

Zamiast tego ci, którzy kontrolowali te maszyny, zyskali władzę, by zniewolić wszystkich innych.

Ludzie w końcu zbuntowali się w świętej wojnie zwanej Butleriańską Dżihadą i zwyciężyli. Myślące maszyny zostały zniszczone.

By upewnić się, że to nigdy się nie powtórzy, uczynili jedną zasadę świętą: „Nie będziesz tworzył maszyny na podobieństwo umysłu ludzkiego”.

Ale pozbycie się komputerów stworzyło problem: kto wykona ich pracę? Odpowiedź brzmiała: ludzie.

Mentaci są szkoleni od dzieciństwa, by myśleć jak komputery. Nawigatorzy używają przyprawy, by zajrzeć w przyszłość i bezpiecznie prowadzić statki przez przestrzeń. Bene Gesserit przez pokolenia pchają ludzki umysł i ciało do granic możliwości.

Każda supermoc w Diunie istnieje z jednego powodu: nie ma komputerów.

To moja ulubiona rzecz w Diunie. To także najbardziej przerażająca. Diuna to nie przyszłość bez AI. To przyszłość po AI.

Frank Herbert napisał to w 1965 roku.
Ło kierwa :eddieconspiracy:
 
Is normal :fjedzia:
1793298604079.png
 




Tera to juz nie ma takich zajebistych sztosow

Pamiętam jak pierwszy raz się na to nadziałem w TV jako młodzieniec.

Wtedy to był jeden z najlepszych filmów jakie oglądałem, jeden z tych które się wbijają w pamięć i już tam zostają.

Do dzisiaj mogę do niego wracać z przyjemnością choć, z wiadomych względów, tego karpia na końcu filmu dwa się zrobić tylko raz :redford:
 
Back
Top