Odświeżyłem sobie western
True Grit z 2010 (Prawdziwe męstwo). Bohaterką nastolatka pragnąca zemsty, ale nie ogląda się tego z poczuciem żenady jak filmów ostatniej fali feministycznej narracji, w której kobiety kładą pokotem całe oddziały złoli. To nie jest ten rodzaj filmu. Jest za to syf, zepsute zęby, postrzały, jucha, kurz, indianie (poboczne, mikroskopijne role), konie no i strzelaniny. No i
Matt Damon oraz
Jeff Bridges (ten od Big Lebowskiego). Co prawda nie jest aż tak dobre jak Unforgiven no ale jeden z lepszych westernów naszego wieku.
8/10
View attachment 133760