Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Serio?! Żałowałem że nie miałem jak iść do kina.
Za dlugie i nagrane w meczacy sposob. Nie wiem skad te zachwyty, kompletnie mnie nie zainteresował. W Az poleje sie krew akcji bylo mało, a mega wciagał. Ale to tylko moja opinia, wiec żaden wymiernik.
 
Odświeżyłem sobie western True Grit z 2010 (Prawdziwe męstwo). Bohaterką nastolatka pragnąca zemsty, ale nie ogląda się tego z poczuciem żenady jak filmów ostatniej fali feministycznej narracji, w której kobiety kładą pokotem całe oddziały złoli. To nie jest ten rodzaj filmu. Jest za to syf, zepsute zęby, postrzały, jucha, kurz, indianie (poboczne, mikroskopijne role), konie no i strzelaniny. No i Matt Damon oraz Jeff Bridges (ten od Big Lebowskiego). Co prawda nie jest aż tak dobre jak Unforgiven no ale jeden z lepszych westernów naszego wieku. 8/10

ertyy.jpg
 
Odświeżyłem sobie western True Grit z 2010 (Prawdziwe męstwo). Bohaterką nastolatka pragnąca zemsty, ale nie ogląda się tego z poczuciem żenady jak filmów ostatniej fali feministycznej narracji, w której kobiety kładą pokotem całe oddziały złoli. To nie jest ten rodzaj filmu. Jest za to syf, zepsute zęby, postrzały, jucha, kurz, indianie (poboczne, mikroskopijne role), konie no i strzelaniny. No i Matt Damon oraz Jeff Bridges (ten od Big Lebowskiego). Co prawda nie jest aż tak dobre jak Unforgiven no ale jeden z lepszych westernów naszego wieku. 8/10

View attachment 133760
Piękny film :redford:
 
Odświeżyłem sobie western True Grit z 2010 (Prawdziwe męstwo). Bohaterką nastolatka pragnąca zemsty, ale nie ogląda się tego z poczuciem żenady jak filmów ostatniej fali feministycznej narracji, w której kobiety kładą pokotem całe oddziały złoli. To nie jest ten rodzaj filmu. Jest za to syf, zepsute zęby, postrzały, jucha, kurz, indianie (poboczne, mikroskopijne role), konie no i strzelaniny. No i Matt Damon oraz Jeff Bridges (ten od Big Lebowskiego). Co prawda nie jest aż tak dobre jak Unforgiven no ale jeden z lepszych westernów naszego wieku. 8/10

View attachment 133760

Coenowie zrobili piękny remake klasyka z Johnem Wayne’m.
 
Bestia we mnie, serial na Netflixie. Spokojne 6.5 póki co, a jestem na trzecim z ośmiu.

Taa, wiem, to nie film. Nie widzę seriali :fjedzia:
 
„Eden” 2024

Naplus:
- nafahtach ałtentysznyh
- uadne państwobrasy
- żyd prawniczy dobry
- siekawa historia
- dopsze poprofazona ahsja
- syski słiney
- syski armas
- zero muszynuf!!!!
Naminus:
- kilka niedosiongieńć logisznyh
- nie dla kaszdeho
- film o niemcah
- za duszo psuf

Ogulnie soś noweho i ciekaweho. Mocne 7/10
 
„Eden” 2024

Naplus:
- nafahtach ałtentysznyh
- uadne państwobrasy
- żyd prawniczy dobry
- siekawa historia
- dopsze poprofazona ahsja
- syski słiney
- syski armas
- zero muszynuf!!!!
Naminus:
- kilka niedosiongieńć logisznyh
- nie dla kaszdeho
- film o niemcah
- za duszo psuf

Ogulnie soś noweho i ciekaweho. Mocne 7/10
By zrozumieć o co chodzi, to ostatnio takie wyzwanie intelektualne miałem jak czytałem "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Mocne 9/10.
 
By zrozumieć o co chodzi, to ostatnio takie wyzwanie intelektualne miałem jak czytałem "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Mocne 9/10.
Wat? Przecież tam nie ma co analizować, fonetycznie zapisał, tylko po wsiowemu, celowo, bo to taki mały ancymon :waldeklaugh:
 
:travolta:
3/10
Zawyżona ocena. Jakieś 60 minut tego gówna wytrzymałem i darowałem sobie dalsze oglądanie. Podobnie miałem z Licorice Pizza, słabe te ostatnie filmy Andersona.
 
Zawyżona ocena. Jakieś 60 minut tego gówna wytrzymałem i darowałem sobie dalsze oglądanie. Podobnie miałem z Licorice Pizza, słabe te ostatnie filmy Andersona.
Lubię Andersona ale ostatni naprawdę dobry jego film jaki oglądałem to Inherent Vice sprzed ponad dekady. One battle after another jeszcze nie widziałem.
 
Bestia we mnie, serial na Netflixie. Spokojne 6.5 póki co, a jestem na trzecim z ośmiu.

Taa, wiem, to nie film. Nie widzę seriali :fjedzia:
Awans na 7.0 póki co, jeszcze nie skończyłem. Ależ kurwa główny aktor ma rolę pierdolca - i jak dobrze ją gra... :antonio:
 
To miłego seansu, daj znać czy chujowy czy nie. Ten z De Niro był fajny.
Zdjęcia i sceneria były tak realistyczne, że aż ciarki przechodziły. Czułem się, jakbym sam tam był. Sama historia, jako dramat i horror, też trzymała w napięciu. Nie było nudy. Aktorzy dali radę, dobrze odegrali swoje role. Ogólnie, kawał dobrego kina. Jak ktoś lubi takie klimaty, to polecam. Nie zawiedziesz się.
 
Back
Top