Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Gfq3WkdWQAARCeu
 
o Mesjasza jestem spokojny, dopóki Villeneuve jest za sterami, ale potem to się spierdoli. Jego wizja mi odpowiada, brak małej Alii jakoś przeżyłem, chociaż byłem bardzo ciekawy realizacji tej postaci. Całość pierwszej książki od momentu przybycia Atrydów na Arrakis, do momentu przejęcia planety i startu jihadu to jakieś kilka lat (5 lub 6 - tyle miała zdaję się Alia kiedy szlachtowała dziadka Harkonenna), a matka Paula pod koniec drugiego filmu nadal była w ciąży, czyli ramy czasowe to ledwie kilka miesięcy, dlatego brak również narodzin młodego Leto Atrydy i jego późniejszej śmierci w bombardowaniu siczy, a zakładam że ująć to + kilka innych wątków (była w ogóle Harah?) to kolejna bita godzina (a jak się nazywa godzina z konkubentem?) do filmu i ja bym się za tą godzinę nie obraził, ale film wiadomo - bardziej pod typowego amerykańskiego czipsożercę, a nie pod fana serii który do kina idzie na 200uq LSD jeździć na czerwiach razem z głównym bohaterem.

No i jakby ten końcowy wątek z wkurwioną Chani. Jasne jako kobieta to ona była wkurwiona i miała do tego prawo, ale to była fremenka człowieku tam nie było miejsca na fochy, jakby Paul jej kazał rzucić się na nóż to by się rzuciła na nóż i po temacie, więc mam nadzieje że Mesjasz będzie dotyczył samego jihadu i dylematów Mua'diba a nie kobiecych fochów. W jihadzie zginie 60 miliardów(!!!) ludzi myślę, że to trochę cięższa rozkmina na bani niż krzątająca się po domu baba z fochem, więc niech oni tylko śmią śmieć jedno drugim przykryć.


ktoś wstawiał wcześniej na forum taką animowaną zajawkę, klimat rewelacja

 
Nefarious.

Świetny film. Idealnie ukazuje w którą stronę zmierza świat, obnaża wpływ i zarysowaną na szeroką skalę manipulację i stosowanie technik wpływu na społeczeństwo.

Pokazuje jak prestiżowy tytuł i wysoka pozycja społeczna potrafi wyprodukować ignorancję. Ukazuje pożytecznych i wykształconych, wyprodukowanych na akord, próżnych debili. Masakruje celebrację równości, różnorodności i wytworzoną na potrzeby wyższych planów „moralność”.

Polecam wierzącym, niewierzącym i wszystkim tym którzy lubią refleksję nad sobą i światem. Dziękuję @DIDASKALIA . Twój post wspominający o tym filmie mnie zaciekawił i zmotywował do obejrzenia go.
RoshiTV rządzi.

Uśmiecham się pod nosem czytając opinie „ekspertów” stawiających przed uniwersalnymi wartościami tego filmu jego chrześcijańską i podobno na siłę propagandową charakterystykę. Utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że myślę właściwie.
 
Last edited:
Robert Eggers to jest mistrz i obecnie nie ma chyba reżysera, na którego filmy bardziej czekam niż jego. Według mnie Nosferatu to najlepszy jego film i najlepszy klasyczny, gotycki horror jaki widziałem w życiu. Trochę żałuję, że nadrabiałem przed nim wcześniejsze wersje (w tym ciekawy, bardziej komediowy Shadow of the vampire), bo jest on dość wiernym remakiem oryginalnego filmu. Nie dziwię się, że sam wampir był mocno ukrywany w materiałach promocyjnych, bo kreacja Skarsgarda jest rewelacyjna. Zapomnijcie o chuchrowatym dziwaku ze śmiesznymi jedynkami. Ta wersja wampira jest jedną z najciekawszych jakie widziałem w popkulturze. W przeciwieństwie do poprzednich wersji nosferatu tu wzbudza nie tylko strach i niepokój, ale przede wszystkim respekt. Eggers mówił, że chcieli w przedstawieniu wampira wrócić do korzeni i wierzeń i świetnie to zagrało. Zamierzam obejrzeć jeszcze raz, ale na razie dla mnie to 9/10
 
Robert Eggers to jest mistrz i obecnie nie ma chyba reżysera, na którego filmy bardziej czekam niż jego. Według mnie Nosferatu to najlepszy jego film i najlepszy klasyczny, gotycki horror jaki widziałem w życiu. Trochę żałuję, że nadrabiałem przed nim wcześniejsze wersje (w tym ciekawy, bardziej komediowy Shadow of the vampire), bo jest on dość wiernym remakiem oryginalnego filmu. Nie dziwię się, że sam wampir był mocno ukrywany w materiałach promocyjnych, bo kreacja Skarsgarda jest rewelacyjna. Zapomnijcie o chuchrowatym dziwaku ze śmiesznymi jedynkami. Ta wersja wampira jest jedną z najciekawszych jakie widziałem w popkulturze. W przeciwieństwie do poprzednich wersji nosferatu tu wzbudza nie tylko strach i niepokój, ale przede wszystkim respekt. Eggers mówił, że chcieli w przedstawieniu wampira wrócić do korzeni i wierzeń i świetnie to zagrało. Zamierzam obejrzeć jeszcze raz, ale na razie dla mnie to 9/10
Ja rowniez, to jest klimat ktorego nie uswiadczy sie nigdzie indziej.
Historia prosta, ale jak wciaga, budowanie ciaglego napiecia w ktorym jest kozakiem.
A final... :antonio:
Ja tak samo, nawet jak pojawi sie w jakiejs dobrej jakosci to wypierdalam do kina.
heehehe.gif
 
Robert Eggers to jest mistrz i obecnie nie ma chyba reżysera, na którego filmy bardziej czekam niż jego. Według mnie Nosferatu to najlepszy jego film i najlepszy klasyczny, gotycki horror jaki widziałem w życiu. Trochę żałuję, że nadrabiałem przed nim wcześniejsze wersje (w tym ciekawy, bardziej komediowy Shadow of the vampire), bo jest on dość wiernym remakiem oryginalnego filmu. Nie dziwię się, że sam wampir był mocno ukrywany w materiałach promocyjnych, bo kreacja Skarsgarda jest rewelacyjna. Zapomnijcie o chuchrowatym dziwaku ze śmiesznymi jedynkami. Ta wersja wampira jest jedną z najciekawszych jakie widziałem w popkulturze. W przeciwieństwie do poprzednich wersji nosferatu tu wzbudza nie tylko strach i niepokój, ale przede wszystkim respekt. Eggers mówił, że chcieli w przedstawieniu wampira wrócić do korzeni i wierzeń i świetnie to zagrało. Zamierzam obejrzeć jeszcze raz, ale na razie dla mnie to 9/10
:antonio:
 
Robert Eggers to jest mistrz i obecnie nie ma chyba reżysera, na którego filmy bardziej czekam niż jego. Według mnie Nosferatu to najlepszy jego film i najlepszy klasyczny, gotycki horror jaki widziałem w życiu. Trochę żałuję, że nadrabiałem przed nim wcześniejsze wersje (w tym ciekawy, bardziej komediowy Shadow of the vampire), bo jest on dość wiernym remakiem oryginalnego filmu. Nie dziwię się, że sam wampir był mocno ukrywany w materiałach promocyjnych, bo kreacja Skarsgarda jest rewelacyjna. Zapomnijcie o chuchrowatym dziwaku ze śmiesznymi jedynkami. Ta wersja wampira jest jedną z najciekawszych jakie widziałem w popkulturze. W przeciwieństwie do poprzednich wersji nosferatu tu wzbudza nie tylko strach i niepokój, ale przede wszystkim respekt. Eggers mówił, że chcieli w przedstawieniu wampira wrócić do korzeni i wierzeń i świetnie to zagrało. Zamierzam obejrzeć jeszcze raz, ale na razie dla mnie to 9/10
Oglądałeś w kinie?
 
Robert Eggers to jest mistrz i obecnie nie ma chyba reżysera, na którego filmy bardziej czekam niż jego. Według mnie Nosferatu to najlepszy jego film i najlepszy klasyczny, gotycki horror jaki widziałem w życiu. Trochę żałuję, że nadrabiałem przed nim wcześniejsze wersje (w tym ciekawy, bardziej komediowy Shadow of the vampire), bo jest on dość wiernym remakiem oryginalnego filmu. Nie dziwię się, że sam wampir był mocno ukrywany w materiałach promocyjnych, bo kreacja Skarsgarda jest rewelacyjna. Zapomnijcie o chuchrowatym dziwaku ze śmiesznymi jedynkami. Ta wersja wampira jest jedną z najciekawszych jakie widziałem w popkulturze. W przeciwieństwie do poprzednich wersji nosferatu tu wzbudza nie tylko strach i niepokój, ale przede wszystkim respekt. Eggers mówił, że chcieli w przedstawieniu wampira wrócić do korzeni i wierzeń i świetnie to zagrało. Zamierzam obejrzeć jeszcze raz, ale na razie dla mnie to 9/10
Jedyny film na który naprawdę czekam. Ten kto tak zjebał Polską premierę powinien dyndać :jimcarrey: .
 
Warto wspomnieć, że Nosferatu to jak dotychczas najbardziej dochodowy film Eggersa. W weekend przebił barierę 100 mln $ co przy budżecie 50 baniek, kategorii wiekowej R i stylu Eggersa, który nie robili filmów dla przeciętnego hamburgera, jest kapitalnym wynikiem (taki Northman przy budżecie około 90 baniek był flopem zarabiając niecałe 70, Lighthouse też flopnął).
 
Back
Top