byłem dzisiaj na Milczeniu Scorsese - chciałbym cokolwiek pozytywnego napisać o tym filmie ale nic mi nie przychodzi do głowy. Kiepska gra aktorska, u niektórych postaci to nawet drażniąca, przy długi, bez polotu, właściwie to bez fabuły, nie wiadomo o czym, cały w beznadziejnych dialogach. NIC ciekawego.
Szkoda bo liczyłem na coś więcej. Swego czasu po lekturach Szoguna i Gajina interesowałem się średniowieczną Japonią, myślałem, że film będzie bazował na męczennikach chrześcijanskich z Nagasaki i może jakoś przybliży wydarzenia z tamtego okresu. Nic, wielki smutek, zero wartości historycznej.
Nie rozumiem czemu ten film na filmwebie ma ocene 7,1. Ja bym mu dał góra 5 ale widocznie nie znam się.